Dla beki mogą po prostu zamontować głośnik z dźwiękiem konia chodzącego po drodze. Gdyby ktoś był blisko, kierowca włączałby klakson, który brzmiałby jak typowe końskie dźwięki.
#heheszki #polityka

Dla beki mogą po prostu zamontować głośnik z dźwiękiem konia chodzącego po drodze. Gdyby ktoś był blisko, kierowca włączałby klakson, który brzmiałby jak typowe końskie dźwięki.
#heheszki #polityka

@PlastikowySmith Niby śmieszne, ale jak już kogoś zaskoczył na parkingu skradający się za plecami elektryk, to zrozumie.
Od dawna pojawiają się pomysły, by samochody elektryczne poruszające się z niewielką prędkością emitowały dźwięk silnika spalinowego. Przy szybszej jeździe to już bez znaczenia, bo szum kół robi swoje.
Wiec nie zdziwiłoby mnie, jakby tu wpadli na pomysł właśnie emitowania tętentu konia
Przy większych prędkościach też przydałaby się jakaś sygnalizacja, kiedy elektryk jedzie z maksymalnym przyspieszeniem (np przedni grill w kolorze piekła).
Miałem taka sytuację, że chciałem zmienić pas przy wyprzedzaniu, patrzę w lusterko, tam jakieś małe audi daleko zmienia na lewy, więc się wbijam też. A tu nagle w mgnieniu oka gość jest za mną i hamować musi.
Dopiero jak podjechał, to zobaczyłem po blachach, że elektryk.
Przeprosiliśmy się nawzajem, on też był zaskoczony przyspieszeniem auta.
Na zbyt cichą jazdę jest sposób. Tylko trzeba się odważyć. Wystarczy zamontować z przodu, gdzieś nisko głośnik kierunkowy, z którego leciałaby nie za głośno muzyczka. Zapewne dałoby się to zrobić tak, aby nie przeszkadzała pasażerom tego pojazdu, a piesi słyszeli by ją tylko przez chwilę do momentu minięcia przez pojazd.
Chcieć to móc.
Zaloguj się aby komentować