Czy według Was trzymanie psa w domu lub trzymanie go na smyczy to współczesne niewolnictwo zwierząt? Temat z wigilii
#pytanie #pieswdomu
Czy według Was trzymanie psa w domu lub trzymanie go na smyczy to współczesne niewolnictwo zwierząt? Temat z wigilii
#pytanie #pieswdomu
@Jarem "lub" jest alternatywą nierozłączną.
A co do reszty wypowiedzi: jeżeli psy nie mają środowiska naturalnego, to skąd u licha się tu wzięły? I jak się do tego ma pies Dingo?
Dalem temat pod dyskusję. Przeze mnie pies jest traktowany tak, jak każde inne zwierzę, czyli albo hodujemy na jedzenie albo żyje dziko.
@lurker_z_internetu patrząc na opis, a szczególnie na termin "protokooperacja", to można podpiąć to pod każdą możliwą kombinację, np. dwa psy żyją ze sobą, choć wcale nawzajem się nie potrzebują, a w skrajnych przypadkach mogą się nawet zjeść. To samo się dotyczy świń. To w takim układzie każdy rodzaj "relacji" miedzy zwierzętami To symbioza.
@ChilledMimosa nie rozumiem o co chodzi, dlaczego traktujesz trzymanie psa w domu jako więzienie dla niego "żeby nie uciekł". Przecież to zwierzę, tak wygląda opieka nad każdym zwierzęciem.
W ogóle w przypadku psa, jest to zwierzę które potrzebuje człowieka. To nie jest wilk żeby uciekł do lasu i tam żył "naturalnie". Pies, którego potrzeby są zaspokojone będzie wolał zostać z człowiekiem niż uciec w siną dal. Mój nie drapie w drzwi, nie chce pilnie się wydostać z domu, a gdybym zostawił drzwi to by nie uciekł dopóki nie poczułby potrzeby spaceru. Jeśli chodzi o popularne w naszym kraju podejście do psów np na podworkach, gdzie trzeba uważać przy otwartej bramie żeby nie uciekł, to one najczęściej spędzają całe życie na tym podwórku, bo ludzie mylnie uważają, że na tym terenie "wybiega się" i opieka nad psem sprowadza się do karmienia i ewentualnego sprzątania jego odchodów. Taki pies ma niezaspokojoną potrzebę eksploracji (przecież podwórko zna już jak własną kieszeń i nic się na nim nie dzieje) i dlatego szuka każdej okazji by udać się na eksplorację. Takie psy które uciekną i tak po jakimś czasie wracają do domu same, o ile przeżyją taką wycieczkę lub nie zostaną złapane przez kogoś. Pytanie zatem jest czy etyczne jest wzięcie psa pod opiekę i nie edukowanie się, nie spełnianie jego potrzeb.
@ZohanTSW zaczynajac: kto stwierdził i na jakiej podstawie, że tak właśnie wygląda opieka nad zwierzęciem? Skąd w ogóle wniosek, że taka opieka jest niezbędna? Mam wrażenie, że to mocno się gryzie z selekcją naturalną. Po coś te zwierze żyje i istnieje choćby w łańcuchu pokarmowym.
Nie znam Twojego przypadku, ale nie chce mi się wierzyć, że pies po otwarciu drzwi prędzej czy później nie wyjdzie na reprodukcję/eksplorację/szukanie jedzenia/czegokolwiek, nawet jeżeli wychodzisz z nim 5x dziennie na spacer, za każdym razem w inne miejsce. Być może każdy przypadek psa jaki znam (w ktorym własciciel inwestuje w psa więcej niż w siebie) jest dowodem anegdotycznym, ale w każdym z tych przypadków każdy z tych psów spierniczy dość szybko - co nie oznacza, że nie wróci. Choćby po to, by za dwa dni znów spierniczyć.
Pomijam jakieś jednostkowe przypadki, gdzie psy są zabierane od oprawców.
Zaloguj się aby komentować