Czy alkohol w małych dawkach szkodzi? Ile to jest "mało"?
#ciekawostki #nauka #lukaszlamza
Czy alkohol w małych dawkach szkodzi? Ile to jest "mało"?
#ciekawostki #nauka #lukaszlamza
@Sweet_acc_pr0sa każda ilość alkoholu szkodzi, to nie jest wymysł dda czy alkusów, tylko badań naukowych, a wiadomo, nauka to lewactwo, akademia chłopskiego rozumu to jest jedyne wykształcenie godne @Sweet_acc_pr0sa
https://sports-med.pl/nie-istnieje-bezpieczna-dawka-alkoholu/
@Sweet_acc_pr0sa no ale ty rzucasz hasło,które ma podzielić ludzi na dwie grupy: przeciwnicy alkoholu jako byłe alkusy (btw nie ma czegoś takiego alkoholikiem jesteś do końca życia) lub DDA i stawiasz ich w opozycji do „normalnych ludzi” pijemy bo przecież i tak umrzemy. No właśnie umieramy jako społeczeństwa znacznie częściej i młodziej przez alkohol właśnie
@Sweet_acc_pr0sa po części się zgadzam natomiast nie bez znaczenia jest po prostu popularność alkoholu,reklamy i normalizacja spożycia zwłaszcza przy każdej okazji. Od wesel,ślubów czy od święta przeszliśmy jako społeczeństwo od popołudnia w poniedziałek do następnej okazji czyli popołudnia we wtorek
@sireplama w tym odcinku był poruszony temat długowieczności. To trochę taka ściema jest bo ciężko sprawdzić czy ci wszyscy ludzie którzy przeżyli 110 lat i więcej mają tak naprawdę tyle lat.
Ja jednak jestem team mówiący że truciznę i lek różni dawka. Jak zjesz Pawełka to nic ci się nie stanie, ale jak jesz go co dzień to będziesz mieć zatwardzenie. Jaka dawka jest szkodliwa? Granica jest pewnie indywidualna dla każdego, ale czteropak dziennie to autostrada do alkoholizmu.
Trunki mają też swoje pozytywne cechy, ale co ciekawe, ponoć po dealkoholizacji zachowują swoje pozytywne cechy eliminując szkodliwe działanie alkoholu
@LeniwaPanda w sumie to dosyć proste - nikt nie spożywa alkoholu w tak małych ilościach,żeby nic nie poczuć. A każda ilość,która zadziała na nasz organizm w mniejszym lub większym stopniu zatruwa go adekwatnie do dawki. Co nie zmienia faktu,że nadal to pospolita trucizna i niczym się to za bardzo nie różni od wąchania rozpuszczalnika.
nikt nie spożywa alkoholu w tak małych ilościach,żeby nic nie poczuć
@Belzebub No nie do końca, alkoholu używa się przecież także do aromatyzowania potraw i podnoszenia ich walorów smakowych - np. dodaje się go do kremów i do niektórych słodyczy, używa się go do nasączania spodów ciast. Plus wszelkiego rodzaju przepisy na mięso na winie i podobne potrawy, gdzie alkohol w większości odparowuje podczas gotowania lub pieczenia.
W takich przypadkach nie używa się alkoholu, żeby odczuć jego działanie na organizm (w sensie, jak typowo przy spożyciu napoju alkoholowego).
@Apaturia Spożycie słodyczy z alkoholem nie wykażą żadnego wyniku podczas badania prawidłowo wykonanego alkomatem. Ewentualne wskazanie czegoś poza 0.0% wiąże się z obecnością śladowych ilości alkoholu w górnych cześciach układu pokarmowego i wykoaniu badania niezgodnie z metodyką.
Alkohol dodawany do potraw poddawanych obróbce w całości odparowywuje, wyjątkiem mogą być jakieś mikro ilości alkoholu w pączkach, bo po prostu nie ma wtedy dokąd wyparować.
Spożycie słodyczy i potraw zawierajacych alkohol nie ma nic wspólnego ze spożyciem alkoholu. Mówiąc o spożyciu alkoholu mamy na myśli spożycie go w bezpośrednio płynie.
Mówiąc o spożyciu alkoholu mamy na myśli spożycie go w bezpośrednio płynie.
@bekazhejto No nie wiem, trochę bym się tu spierała
Absolutnie nie neguję tego, że alkohol ma negatywny wpływ na ludzki organizm, a już na pewno kiedy jest spożywany codziennie i / lub w wysokim stężeniu. Ale moim zdaniem nie ma co popadać w skrajności i demonizować.
Zaloguj się aby komentować