Komentarze (30)

No co🤣 pasztet, cebula i świeża bułka. Tak wiem że są szynki, kiełbasa i inne wątroby ale ja lubię pasztet xD taki mięsny, twardy etc 😜

@paramyksowiroza ale one o tym nie wiedzą i dlatego latają. Może świnie wiedzą o swoich mankamentach i dlatego tuptają, zamiast dostojnie latać?

@moll Nie, to już po prostu skrajne lenistwo z ich strony. Przecież mogłyby polecieć w cieplejsze regiony, gdzie jajka można zostawić w gnieździe na ziemi.

Nawet tego im się nie chce. Wolą trzymać jajka na płetwach i zwalać winę na zły klimat.

@paramyksowiroza opuszczanie własnej strefy komfortu jest bardzo trudne. Do tego dochodzą wielowiekowe tradycje, babcia na starość nie będzie chciała się przeprowadzać... Sam widzisz, że to nie takie proste. I jeszcze sobie najpierw przypomnieć, jak się lata!

@moll Strefa komfortu to jedna kwestia, ale jeszcze gorzej jest z tą manią przynależności do grupy.

Nawet jeśli jakiś pingwin zarzuci pomysł aby się przenieść, to nie przekona pozostałych!

Po prostu go wyśmieją!

U pingwinów akceptacja w grupie to bardzo ważna kwestia.


Kurczę, aż mi się smutno zrobiło

Mieliśmy kiedyś pingwina na leczeniu.

Biedny pingwin (oddzielony od grupy) stał w rogu pomieszczenia, przodem do tego rogu, z opuszczonym dziobem.

Potrafił tak stać przez cały dzień.

Powiem Ci szczerze, że w życiu nie widziałem na żywo czegoś tak absurdalnie smutnego

@paramyksowiroza bo kwestia akceptacji w grupie jest ważna. U ludzi też to masz. I jest to równie smutnie, jak ludzie odrzucają człowieka... Chociaż teraz nazywamy to indywidualizmem I mamy się dzięki temu czuć lepiej.


Wyobraziłam sobie tego biednego pingwina i mi się zrobiło smutno... Ale potem Wasz podopieczny wrócił do stada?

@moll Wrócił. I znowu był szczęśliwy

Ale, kurczę, ten widok smutnego pingwina odwróconego plecami do wszystkiego i nie reagujący nawet na wejście człowieka do pomieszczenia był naprawdę skrajnie ponury.

@moll Podejrzewam, że obaj staliby w kącie.

Ptaki mają nieraz skomplikowaną psychikę.

Mieliśmy też pelikana, który myślał że jest człowiekiem.

Wychowaliśmy go od jajka.

Z nim było na odwrót, bo za wszelką cenę nie chciał trafić do innych pelikanów.

Po pierwszej próbie oddania go na wybieg powrócił do nas bardzo smutny, lękliwy i wychudzony.

Poczuł się szczęśliwy dopiero, gdy znalazł się z powrotem u nas.

Udało się dopiero za drugim razem.

Zaloguj się aby komentować