Cholera, to będzie moja 10 zima w Norwegii. Słońce poszło się j⁎⁎ać, wprawdzie błyśnie przez chwilę raz na parę dni, ale na dobre wróci dopiero za parę miesięcy. Co roku mocniej wchodzi mi jesienna deprecha, chociaż "depresja" to chyba zbyt duże słowo jak na mój stan, w końcu są ludzie, którzy naprawdę borykają się z tą chorobą. Czuję się nieuprawniony do używania tego terminu tak samo jak do odczuwania radości. Mam masę gier a w nic nie chce mi się grać, mam wspaniałą żonę, ale nie chce mi się z nią kochać, mam dobre życie, ale trudno się nim cieszyć. Naprawdę chce mi się napić, chyba tylko żelazna zasada, że nie piję na smutno trzyma mnie z dala od alkoholizmu. Zaczynam rozumieć Norwegów i przyczyny ich problemów z alkoholem i wszelkimi rozweselaczami. Wybrałbym się gdzieś za równik złapać słońca, ale różowy zmienił pracę i nie należy jej się jeszcze urlop. Byle do śniegu, będzie jaśniej, otworzą stoki to będzie co robić... Nie potrzebuję porad ani współczucia (bo i nie mam żadnych realnych problemów), musiałem po prostu wylać strumień swoich myśli. Nie taguję, niech to zniknie w ciemnej toni internetów. Smacznej kawusi, trzymajcie się tam w tą jesień.
Komentarze (14)
@Stashqo
Takie trochę problemy pierwszego świata.
Bo deszczyk pada, deszczyk nie pada, słońca nie ma, słońce jest, jesień, zima, blablabla...
Pojedź do szpitala onkologicznego albo do hospicjum, to w każdej chwili możesz być Ty.
Popatrz, pomyśl, doceń to co masz i nie maż się jak jakieś emo z gimnazjum.
Chcesz żeby zimą słoneczko świeciło, jedź do Australii.
Łap każdą chwilę, bo nie wiesz ile Ci ich zostało.
Carpe diem.
@UncleFester ano pierwszego świata ale pogodowe Skandynawia jest beznadziejna i mocno to wpływa na zachowanie wszystkich osób.
Wiesz co Norwegowie dawniej robili po zimowej chandrze? Jak tylko wody nadawały się do żeglugi to ładowali się w łodzie i płynęli się wyżyć na obcokrajowcach żeby się nałupić i mieć jak najprzyjemniejsze kolejne zimowanie. Jedną z teorii zakłada, że właśnie warunki pogodowe skłaniały Skandynawów do łupieży na większą skalę niż to wygladalo w reszcie Europy.
@Stashqo - i dlatego Skandynawowie często latają na wakacje gdzieś gdzie dzień w zimie trwa dłużej by podładować baterie. Nie wątpię, że jak tylko będziesz miał taką możliwość to się sam wybierzesz.
Nie chcesz rad ale i tak Ci jednej udzielę - kup sobie lampę do naświetlania co imituje światło słoneczne i zażywaj końskie dawki witaminy D oraz cynk i magnez - słońca to nie zastąpi ale pomaga przetrwać zimę w ciut lepszej kondycji. Do tego sauna i/lub ciepłe źródła oraz masaże jak masz możliwość i jakiś drink na wesoło w towarzystwie (sam już wiesz, że picie na smutno to pułapka) - nawet jeśli tylko tym towarzystwem jest żona (czasem to i nawet lepiej
"Czuję się nieuprawniony do używania tego terminu tak samo jak do odczuwania radości. Mam masę gier a w nic nie chce mi się grać, mam wspaniałą żonę, ale nie chce mi się z nią kochać, mam dobre życie, ale trudno się nim cieszyć." Brzmi jak po prostu depresja. Mówię to jako człowiek, który się z tego leczy.
PS. to już pisał ktoś u góry, ale braki w witaminie D wpływają na pogorszenie nastroju.
Zaloguj się aby komentować