Boję się wiosny. Śnieg na osiedlu jest żółty, tam gdzie były trawniki są zakopane w śniegu psie gówna. Na wiosnę to wszystko wyjdzie. Wiosna nie pachnie już mokrą ziemią, wiosna pachnie psim gównem i psim moczem. Jestem zmęczony. Jestem tak bardzo zmęczony tym ile razy musiałem dzieciom myć buty z psiego gówna. Zmęczony tym ile razy przeganiałem psiarza z placu zabaw, żeby dzieci miały choć odrobinę bezpieczeństwa. Zmęczony tym, że ciągle muszę uważać czy burek spuszczony ze smyczy w parku nie uzna, że moje dziecko na rowerku jest do zabawy. Zmęczony tym ile wydałem na gaz pieprzowy żeby okoliczne burki nauczyć, że ja się nie chcę przywitać. Jestem zmęczony tym, że pracuję z domu i ciągle na granicy słuchu słyszę szczekanie jakiegoś psiecka zamkniętego na 10h w mieszkaniu bo pańcia w pracy. Odebrano mi park, odebrano mi plażę, odebrano mi las, odebrano mi place zabaw. Czekam aż odbiorą mi aquapark i sale zabaw dla dzieci. Nawet w centrum handlowym nie mam spokoju (tak jakby spokój i centrum handlowe się lubiły). Męczy mnie to, że wiem kiedy sąsiad z dołu wychodzi bo smród ich psiecka niesie się po całej klatce schodowej.


#psiarze

Komentarze (29)

@PanAreczek rel

Drugą pałę teleskopową mam na psiecka, bo mam dosyć strachu moich dzieci, ustępowania miejsca na chodniku i skakania na trawnik bo "on chce się tylko bawić" albo jak sk⁎⁎⁎⁎syn za⁎⁎⁎ał w stronę mojego pięcioletniego syna z zębami "bo on się wystraszył" . Tak, spokojnego i cichego dziecka.

Moja żona została poinstruowana. Jak jakiś pies złapie dziecko zębami to aby puścił masz jedno rozwiązanie: swoje długie kciuki wepchnij psu ile się da w gałki oczne.

Nienawidzę psiarzy.

@AdelbertVonBimberstein Ja noszę mocny gaz na psiecko i właściciela. Na wypadek ataku na dzieci mam noż sprężynowy. Noża jeszcze nie musiałem używać...

Dosłownie kilka dni temu, na spacerze z psem, rozmawiałem z babką. Jej psiecko przywitało się z moim psiurem, więc rozmowa sama wyszła. Staliśmy na trawniku obok chodnika. W pewnym momencie przechodził nim facet i ten jej psieck próbował go zaatakować. W ostatniej chwili skończyła mu się smycz. I wiecie co? Babeczka tylko się uśmiechnęła i powiedziała głosem jak do dziecka

A co ty taki dzisiaj bojowo nastawiony, pimpuś?

I go pogładkała.

A mnie zamurowało.

Odwróciłem się i moja psinka już wiedziała, że czas na nas.

@PanAreczek Mam podobnie. Nie było to dla mnie problemem wcześniej, bo mnie jakoś omijało. Ostatnie 2 lata to jednak była kulminacja. Używam roweru w parku, do którego wstęp maja rowery i piesi, ale nie psy. Przynajmniej oficjalnie, bo realnie, to kilka razy musiałem opony z goowna myć i kilka razy bronić się przed atakującym moje łydki psem, którego właściciel udawał, że to nie jego pies (nie chciało mu się ganiać za psem, którego specjalnie nie ogarniał). Teraz regularnie muszę uważać, żeby ich nie przejechać na ścieżkach rowerowych, albo, żeby znów w goowno nie wjechać.

Już się tu żaliłem, ale była ostatnio jakaś netowo-medialna akcja broniąca "wolności" psiarzy, że strasznie niby na nich się niezasłużenie najeżdża i próbuje im życie utrudniać, więc będę żalił ile trzeba.

@Fly_agaric Rzecznik Praw Obywatela załatwił ostatnio wyroki sądów które mówią, że w świetle obecnego prawa psiecko może przebywać na każdej przestrzeni publicznej. Plaże, parki, place zabaw. Nie ma już nic.

@PanAreczek Regulaminy parków mogą u mnie takie rzeczy ustalać, jeśli park nie należy do państwa, to nie ono ustala reguły. Niestety, ktoś musiałby jeszcze policyjną robotę odwalać, a na to nie ma szans.

Jezu tylko sam się nie zesraj i idź stękać na wykop bo tam jest to popularne i pewnie stamtąd przypełzłeś wylewać swoje frustracje.

Czy ludzie nie sprzątają po swoich psach? Tak, są jednostki które tego nie robią. C⁎⁎j im w d⁎⁎ę? Po same bile. Czy świat tonie w gównie? Nie. Czy właściciele psów bywają nieodpowiedzialni? Tak. C⁎⁎j im w d⁎⁎ę? Jak najbardziej. Czy się zesrałeś? Aż przez telefon czuję. Tylko posprzątaj do woreczka

@ZohanTSW z psiarzami w tym kraju jest mega duży problem i tak jak ludzie mają prawo wrzucać zdjęcia pupili na hejto, tak mają prawo się wyżalić na psiarzy. Zablokuj tag #psiarze i po sprawie.

@Vampiress jasne, gorąco popieram pomysły ograniczeń czy utrudnień by mieć psa, bo ludzie nie mają pojęcia o nich, a wydaje im się że to nie potrzebuje żadnej wiedzy.

Ale bez jaj że koleś drży przed roztopami, bo cały świat będzie zasrany psim gównem. Wcale tak nie jest i mówię to z perspektywy osoby która często wdeptuje w psie gówno, bo jakiś zjeb nie sprząta. Szczerze mówiąc nie ma żadnej różnicy między zimą a innymi porami roku - ci co sprzątają to sprzątają zawsze, a ci co nie sprzątają to nie sprzątają. A ten tu sieje katastroficzne wizje, nie lubię takiego pierdolenia.

Jeszcze jest zmęczony tym ile wydaje na gaz pieprzowy. Chuja wydaje, siedzi w piwnicy i pisze głupoty w internecie. Raz kupił (o ile w ogóle) i pewnie nawet jeszcze nie użył.

@ZohanTSW to zależy gdzie OP mieszka, u mnie na osiedlu więcej jest żółtego niż białego śniegu i jakbym popełniła podobny post to nawet nie musiałabym za bardzo używać hiperboli ¯\_(ツ)_/¯

Jako psiarz zgadzam się zdecydowanie, tym bardziej że chodząc na spacery z psem jestem bardziej narażony na wdepniecie w niespodziankę po czyimś psie.

Podobnie z podbieganiem, na szczęście jeszcze nie spotkałem agresywnego psa, ale i tak parę razy się zestresowałem.

Swoją drogą jak widzicie że ktoś puszcza psa luzem to śmiało można założyć, że nie sprząta po nim. Jak ma sprzątać gówna których nawet nie widzi

Śnieg na osiedlu jest żółty, tam gdzie były trawniki są zakopane w śniegu psie gówna. Na wiosnę to wszystko wyjdzie.

Gdzie ty zyjesz, ze na trawnikach wyrastaja jakies niezniszczalne i niebiodegradowalne psie gowna?


Jestem tak bardzo zmęczony tym ile razy musiałem dzieciom myć buty z psiego gówna.

W jakim wieku sa dzieci? Mi rodzice nigdy tego nie musieli robic. Szybko sie nauczylem, ze jak wdeptuje w gowno, to wycieram buty w trawe/liscie, a jak ciezko schodzi, to jeszcze mocze podeszwe w kaluzy. Nigdy nie zanioslem gowna do domu.


Jestem zmęczony tym, że pracuję z domu i ciągle na granicy słuchu słyszę szczekanie jakiegoś psiecka zamkniętego na 10h w mieszkaniu bo pańcia w pracy.

A to pora roku ma cos do rzeczy tutaj?


Jestem zdumiony tym, jak wiele bolu d⁎⁎y mozna wypisac w zwiazku ze zmiana pory roku.

@PanAreczek ah, rozumiem. Grenlandia? Tam w ogole witacie wiosne?

Co ty probujesz sobie i mi ubzdurac, ze teraz jakies gowno zamarznie i doczeka do wiosny, zeby ci zycie utrudnic? U mnie jest wlasnie 4 stopnie, ujemne temperatury zdarzaja sie rzadko.

Jesli dzieci notorycznie przynosza ci gowno na butach do domu, to pora nauczyc je radzic sobie z tym problemem, bo jesli maja wiecej niz jakies 6 lat, to robisz im krzywde i traktujesz jak uposledzone.

@PanAreczek no, nie powinno, ale widze, ze sie nie rozumiemy. Traktuj dzieci dalej jakby byly kalekami, niech wdeptuja bezmyslnie w jakies tytanowe gowna, a ty skrob ich buty i odwiedzaj nas, zeby sie wyzalic, jak ci ciezko.

@PanAreczek w parkach często są jakieś oczka wodne czy stawy, a w nich często są kaczki. Te kaczki potem wychodzą z wody i srają w parku. Jak sobie z tym radzisz?

A czy twoje dzieci bawią się gliną w piaskownicy?

@PanAreczek ja też boję się wiosny.

Śnieg na osiedlu jest brudny i pełen śladów dziecięcych butów, a tam gdzie kiedyś były trawniki, teraz leżą porozrzucane resztki kanapek i plastikowe zabawki. Na wiosnę to wszystko wyjdzie.


Wiosna nie pachnie już mokrą ziemią, wiosna pachnie zjełczałym mlekiem modyfikowanym, kupą w pieluszce i przetrawionym soczkiem w bidonie. Jestem zmęczony.


Jestem tak bardzo zmęczony tym, ile razy musiałem podnosić i uspokajać cudze rozkrzyczane dziecko, bo „przecież biega sobie tylko”. Zmęczony tym, że ciągle muszę uważać, czy czyjeś dziecko nie postanowi szarpnąć mojego psa za ucho, ogon albo łapę „bo jest taki słodki”.


Zmęczony tym, ile razy tłumaczyłem, że nie, naprawdę nie może pogłaskać każdego psa, którego zobaczy, nawet jak „tatuś powiedział, że można”.


Jestem zmęczony tym, że pracuję z domu, a na granicy słuchu cały dzień słychać wrzaski, tupanie, walenie zabawkami o podłogę i cykliczne „MAAAMO!!!!”.


Odebrano mi park, odebrano mi plażę, odebrano mi las, odebrano mi ciszę w środku dnia. Czekam, aż odbiorą mi kawiarnie i siłownie dla dorosłych. Nawet w centrum handlowym nie mam spokoju (tak jakby spokój i centrum handlowe się lubiły).

Męczy mnie to, że wiem dokładnie, kiedy sąsiad z góry wraca z pracy, bo wtedy zaczyna się koncert tupania, biegania i rzucania klockami Lego o panel podłogowy.

@PanAreczek 100% racji.

Psów jest w naszym kraju za dużo, a nawet pod tym postem masz przykłady, że posiadanie psa rzuca się niektórym właścicielom na mózgi.

Dopóki w tym kraju posiadanie psa to są jakieś śmieszne koszta, tak problem będzie istniał. Problem być może zmalałby, gdyby jednak zacząć egzekwować istniejące przepisy odnośnie psów w przestrzeni publicznej - wlepiać więcej mandatów za niesprzątnięte gówna, mandat za każdym razem, kiedy pies bez kagańca wejdzie do ZTM, plus wprowadzić parę nowych opłat (np. podwyżka czynszu, jeśli trzymasz psa w mieszkaniu i doliczanie kolejnych opłat, jeśli psów masz więcej - można łatwo uzasadnić tym, że po psach trzeba często sprzątać klatki schodowe, windy i korytarze, bo psiarze potrafią nasrać pupilem już w budynku).

Zaloguj się aby komentować