@Onestone to dużo już nie ulepszysz. Owsianka surowa, cztero-ziarnista (pszen, żyto, owies, jęczmień i czasem orkisz).
I owsianka wymieszana w proporcjach 21 z mieszanką orzechów oraz nasion.
Orzechy to 41 włoskie: pecan: brazylijskie.
Nasiona to 30% siemię lniane, 30% chia, 20% pestki dyni i 20% sezam.
Czyli np. Na dwie osoby dzisiaj zrobiłem 80g owsianki 4-ziar., 40g orzechów i 40g ziaren.
Przygotowanie: zalać wodą (lub na bogato mlekiem\mlekiem owsianym) trochę ponad poziom płatków. Zagotować mieszając, wyłączyć ogień i poczekać 5 minut. Celować w al-dente, żeby już dało się jeść, ale jeszcze płatki były trochę twarde - wtedy jest więcej błonnika.
Przykładowe (i używane cały czas przeze mnie) dodatki to masło orzechowe, kakao, pokruszona czarna czekolada.
Ziarna i orzechy trzymam w dużych słoikach, żeby nie mieszać codziennie tylko raz na miesiąc czy tydzień.
Nawróciłem na owsiankę 4 osoby, w tym teścia, który przez chorobę uchyłkową chciał sobie wyciąć jelito. I kolegę z pracy, któremu nic nie pomagało na wątrobę i problemy gastryczne.
Niestety, normalne diety to monokultury pszeniczne i prowadzą do monokultury bakteryjnej w jelitach. A w efekcie do psucia ściany jelit, wypływu toksyn i bakerii do krwi, a także depresji przez słabą florę bakteryjną. Już nie mówiąc o tym, że bakterie sterują twoimi wyborami żywieniowymi. Nie mogę zjeść obiadu na stołówce nie dokładając dużej ilości warzyw (nie ryżu i ziemniaków). I do słodyczy mniej ciągnie (a potrafiłem zjeść 2kg słodyczy, a w sklepie czułem fizyczne przyciąganie do półki ze słodyczami).
Żona wzięła taką owsiankę (do której dodałem jeszcze kakao, sól kłodawską i masło orzechowe) i wsadziła ją do miski wyłożonej skyrem, a na wierzch dała dżem. I wtedy jest faktycznie smaczna. Chociaż w wersji "na sucho", z samym mlekiem też daje radę. Tylko wtedy, żeby się zachęcić do jedzenia, wyobrażam sobie walkę w żołądku i jelitach, i transporty broni dostarczane "dobrym" bakteriom.
Taki tańszy prebiotyk. Do tego w cenie śniadania.
P.S.: z racji tego, że większość produktów jest dosyć tania, to przerzuciłem się na same eko. W orzechach nawet widzę różnicę.
P.P.S.: jak dla kogoś to dużo zachodu, to zwykła surowa owsianka z siemieniem lnianym albo chia to też krok na przód.