Komentarze (26)
Używam tych wszystkich - zamiennie i zależnie od okoliczności
Przy tej okazji mi się historia przypomniała. W mojej okolicy jeździły autobusy które miały końcowy na stacji paliw, stąd potocznie okoliczna ludność zwala je CPNami. Tymi też autobusami dojeżdżała młodzież do szkół średnich w wojewódzkim. Do mojej szkoły trafiła w ten sposób taka jedna dziwna dzioucha. Na zajęciach zapoznawczych wyznała przy klasie że ma do szkoły daleko i dojeżdża, nauczycielka zapytała więc czym? Dziewczę bez wahania odparło że CEPEENEM!
Miejska młodzież uznała to za na tyle zabawne że do końca szkoły dziewcze pozostało CEPĄ
Dobry marketing potrafi być ponadczasowy: adidasy, aspiryna, żyletka, ksero, CPN...
To było nowoczesne logo, odstające od wszystkiego dotąd, przystające do polskiego cybertrucka jakim był Polonez, i zupełnie nie ze szkoły opatrzonego odręcznego bazgrolenia typu Wedel czy Pewex. W połączeniu z drapieżną pomarańczą kojarzyło się z cyber elektronicznym dobrobytem który nadejdzie, choć wtenczas ogarnialismy dopiero pierwsze pstrokate dresy.
Tak w całym tym chlewie oblanym gównem, Pan Bojar - grafik - zbudował sobie i nam potężny językowy pomnik. Oby przetrwał jak najdłużej i żebym nigdy nie musiał tłumaczyć co znaczy "jechac na cepeen" :P

Zaloguj się aby komentować




