Moi drodzy. Cofam wczorajszy wpis luźny dzień w pracy pozwolił na jeszcze jedno, tym razem już na pewno ostatnie, tuptanie w Maju trochę #chwalesie, mimo że nie to nie była próba pobicia żadnych rekordów a udało mi się pobić nie jeden a dwa rekordy na 5k i na 10k meeeeggggaa! Stawiam wszystkim kompot