Nie zrobiłam pięknego ujęcia ze śnieżnego spaceru, ale pozwalam sobie dołączyć zdjęcie znalezione na lokalnej grupie fb. W moim mieście powiatowym był za czasów Kazimierza Wielkiego zamek, do dziś przetrwała jedynie ta jedna samotna baszta.
Do pracy i z pracy, powrót trochę dalej bo musiałam zahaczyć o paczkomat i jak to baba nie mogłam wytrzymać do domu z rozpakowaniem paczki 😂😂 Bratowa bardzo polecała mi rzeczy z Shein, wzięłam na próbę szalik i już go kocham. Jest długi, szeroki, mięciutki, ma czadowe frędzelki. Tylko teraz muszę szukać czapki pod kolor 😅
Dzisiaj wyjątkowo w towarzystwie 🐕. Zwierzak nie mój, przeszedł ze mną kilkaset metrów, całkowicie niegroźny ale trochę się bałam pogłaskać bo to jednak obcy pies.
@Lubiepatrzec pies na wsi luzem to żadna nowina ale ja się boję, powiedzmy że mam z dzieciństwa dość traumatyczne wspomnienia związane z psami i nie pogłaskam nawet suni siostry którą znam już parę lat.
Wróciłam z patrolu, jakoś tak w trakcie mi się przypomniało że przecież kukurydza już skoszona a słynnego byka ani widu ani słychu. A miał wyskoczyć z kryjówki jak zając na widok kombajnów. Przepadł biedny, może już dawno przerobiony na kotlety.
Wczoraj byłam na siłowni więc wpadło 2 km rozgrzewki na bieżni, dzisiejszy dzień zapowiadał się pięknie od samego rana więc zdecydowałam się na rower. Udało się wykręcić nieco ponad 30 km, trochę po mieście, trochę lasem. Jest taaaak pięknie, las jest cudowny. Wieczorem muszę wybrać się jeszcze na spacer bo wczoraj jakoś mi się zasnęło 😂 i nie miał kto zrobić patrolu po wsi.
Miała być zorza, miały być widoczki, zachwyty, k@#$a nie ma nic 😔 w dodatku w przyszły czwartek miałam mieć bardzo ważny wyjazd i dostałam wiadomość że wszystko odwołane ☹️ więc niedziela wieczór i humor wiadomo jaki
Wybrałam się na wieczorny obchód, weszłam do biedronki i kupiłam najpyszniejsze jabłko w moim życiu. Muszę dodać że jabłka kocham, jedno z moich najlepszych wspomnień z dzieciństwa to kiedy przychodziła jesień i jabłoń na podwórku miała takie duże, czerwone, twarde jabłka. Mieliśmy też papierówki, sporo innych owoców jak śliwki, kilka odmian grusz, wiśnie, truskawki, brzoskwinie, winogrona ale te jabłka lubiłam najbardziej. A to dzisiejsze było jednak lepsze nawet od nich. Wielkie, bo ważyło ponad 300 gram, jasnozielone, twarde, soczyste i mocno chrupiące a w smaku przypominało winogrono. I jeszcze upiekłam dziś bardzo dobre ciastka z płatków owsianych, z dodatkiem gorzkiej czekolady i orzechów pekan. Cieszę się że takie głupoty jak dobry owoc czy udany wypiek potrafią mnie naprawdę uszczęśliwić.
@Lubiepatrzec sernik upiekłam z malinami ale taki jakiś niski wyszedł, chyba za dużą blachę wzięłam. Ale u mnie się nic nie marnuje i też trzeba zjeść.
@ciszej Tak, to jest świetna opcja! W motoryzacji jest podobny trend o nazwie "restomod", gdzie odnawiamy jakiegoś klasyka ale dajemy mu nowoczesne podzespoły jak zawieszenie, silnik, hamulce. Dostajemy coś co wygląda jak zabytek ale jeździ jak nowoczesny samochód.
Coś ostatnio wspominałam że już się wypadało, dobre sobie 😂 ale ja z tych co kochają deszcz i czułam się jak na załączonym obrazku. Dobrze że nikt mnie nie widział bo ulice puste.
Zazdroszczę, po ciemku i na deszczu to są moje najgorsze warunki, co prawda nie na bieg bo nie umiem ale na rower. Zawsze mi się coś złego przytrafi, ostatnią lipcową kontuzję kolana do dzisiaj mam i próbuję rozchodzić z marnym skutkiem.
Poszłam sobie dziś na grzyby ☺️ w lesie jak w lesie, zimno, buty całkiem przemoczyłam, skarpety też całe mokre, poodzierałam się jakimiś dzikimi malinami, oczywiście musiałam się też zgubić, bluza i spodnie unorane, włosy w liściach i małych gałązkach, dłonie mimo umycia czuć grzybami. Ogólnie polecam 10/10. Jak ktoś chętny zapraszam na grzybową z makaronem 🥘🥘🥘
Aha, żadnych Rumunów co to tonami grzyby wywożą z polskich lasów nie spotkałam ale ja z wlkp więc może jeszcze nie dojechali.
@wykopowybanita91 coraz wiecej amatorow pcha sie do zabawy. Do biegania to 10 par butow i 3 miesiace reseachu w necie, a do lasu to taka jedna z druga pojdzie w trampkach i jeszcze sie wladuje w najwieksze krzaczory i zgubi przy okazji ( ಠ ͜ʖಠ)
Teraz deszcze są to powinno coś wysypać. Kilka dni temu byłem i naprawdę słabo to wyglądało, przynajmniej w płn. wlkp. Wrzesień prawie cały suchy był.
Kup wysokie buty, za kostkę najlepiej do lasu coś trekkingowego, na allegro za 2 i pół stówki znalazłem swoje, jak na razie sprawdzają się, noga była sucha po 2h łażenia.
Co do gubienia się, jeśli nie ma zasięgu w tel. to starym sposobem - kompas. O ile umiesz posługiwać się. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@przemoko90 spoko opcja, przejrzę a co do zgubienia się to w sumie nie chodzę po jakiejś puszczy, okolicę znam więc w najgorszym razie wyszłabym po prostu z drugiej strony lasu.