Nic ważnego. Chciałem tylko powiedzieć, że przez jakiś czas będę Gwiazdorzyć.
Ale to minie, tak więc spokojnie, będzie dobrze.
#gownowpis

Pomyśl rano, że możesz nie zdążyć na wieczór, a wieczorem, że możesz nie zdążyć na poranek.
Nic ważnego. Chciałem tylko powiedzieć, że przez jakiś czas będę Gwiazdorzyć.
Ale to minie, tak więc spokojnie, będzie dobrze.
#gownowpis
@totengott Ja jeszcze przez chwilę będę podnosić rangę, a potem założę nowe konto od zera. Te rangi to jest kit i radocha dla słabych ludzi. W tej chwili piszę z już drugiego konta i nawet zaliczyłem głupią dyskusję z jakimś karakanem ----- musiałem mu odpisać z konta o wyższej randze, żeby zamknął dziób. Powodzenia, jeśli to ma dla ciebie jakieś znaczenie w zyciu.
Zaloguj się aby komentować
Wykonawca: Frankie Goes to Hollywood
Tytuł: Welcome to the Pleasuredome
Gatunek: pop-rock, new wave
Rok wydania: 1984
Frankie Goes to Hollywood – zespół, który brzmiał jak rewolucja, wyglądał jak moda na sukces, a zachowywał się, jakby codziennie mieli sylwestra. "Welcome to the Pleasuredome" to jedna z najważniejszych – jeśli nie najważniejsza – płyt w historii muzyki pop pod względem realizacji dźwięku. Techniki zastosowane przy jej tworzeniu całkowicie odmieniły sposób pracy w studiu i wytyczyły nowy kierunek, prowadzący do dzisiejszego świata komputerów i cyfrowej obróbki audio. A poza tym to solidny kawał wyśmienitej muzyki bogatej w niuanse, które odkrywa się dopiero po wielokrotnym odsłuchaniu płyty.
spotify:
https://open.spotify.com/album/0FU4Eo42Oyg1We3eRrOf4m?si=JlR3qIPJQoSf-10oWHYMJQ
youtube:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLALm9OqeAm6nAXAnBI-P1rJKfeVPuD23v
bonus:
Zbanowany przez BBC, znany kawałek Relax
https://www.youtube.com/watch?v=Yem_iEHiyJ0
#kacikmelomana
Zaloguj się aby komentować

Mapa obserwacji UFO sporządzona na podstawie bazy danych National UFO Reporting Center.
Organizacja gromadzi dane na temat obserwacji UFO od 1974 roku, chociaż w archiwum są starsze. Na mapie są uwzględnione najnowsze wydarzenia (zielone kropki) i te z lat poprzednich (czerwone).
#ufo #uap...
Wykonawca: Larkin Poe
Tytuł: Blood Harmony
Gatunek: głównie #blues #bluesrock a nawet folk
Rok wydania: 2022
Larkin Poe założyły dwie siostry Rebecca (główny wokal, gitara, mandolina) i Megan (gitara lap steel, chórki) Lovell. Co ciekawe twierdzą, że Larkin Poe to ich przodek, który też był przodkiem Edgara Alana Poe, co czyni Edgara ich pradziadkowójkiem czy jakoś tak. Grają od 2010 roku. Nagrały siedem płyt a "Blood Harmony" to ich siódma płyta. Jedenaście energetycznych jak na bluesa kawałków, a w nich charakterystyczna gitara lap steel i ciemny w barwie wokal. Sympatycznie się słucha.
Najpierw bonus. Kawałek, spoza płyty, nie tak bluesowy jak płyta:
https://www.youtube.com/watch?v=dGEjbJkxFhs
a Tu płyta:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLUOawz4pB8d2rwAGyseGk1Gmz5APzcKoE
#kacikmelomana
Zaloguj się aby komentować
Wykonawca: Wolvennest
Tytuł albumu: Temple
Gatunek: psychodeliczny black rock/metal, czy coś koło tego
Wiosna za rogiem. A jak są rogi, to jest i metal. Wolvennest to zespół z Belgii grają muzykę raczej na jesienno-zimową porę. Podstawowe riffy są podobno inspirowane black metalem, ale są grane w znacznie wolniejszym i bardziej hipnotycznym stylu. Temple to trzeci album zespołu. Przy pierwszym odsłuchaniu może docisnąć mrokiem i nie zbyt szybkim tempem, ale ma swój urok i dość ładne solówki np w kawałku Alecto. #kacikmelomana
https://www.youtube.com/watch?v=1_1TtTuL1n4
a tu na żywo
Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=3m3qOD-hhrQ
Wykonawca: Herbie Hancock + Head Hunters
Tytuł: Head Hunters
Rok wydania: 1973
Gatunek: jazz-fusion
To dwunasty album. Herbie Hancock wybitny jazzowy pianista stwierdził, że ma dość rzępolenia klasycznego jazzu, że jest zmęczony gwiazdorzeniem z Milesem Davisem i musi pograć se coś zupełnie innego. Utwierdzony w tej determinacji z całkiem nowym zespołem nagrał album Head Hunters. Album jest oparty na rytmie jak żaden jego album wcześniej. Groove to esencja tej płyty. Do tej pory brzmi bardzo świeżo, mimo że od premiery minęło pięćdziesiąt cztery lata.
#kacikmelomana
Zaloguj się aby komentować
Cypress Hill
Album: Cypress Hill III: Temples of Boom
Rok wydania: 1995
https://www.youtube.com/watch?v=WPz0cNon-Wo
Ciężko mi coś więcej powiedzieć na temat tej płyty. Właśnie słucham jej pierwszy raz w życiu. Cypress Hill kojarzę tylko dlatego, że można było natknąć się na ich kawałki w audycjach metalowych w MTV i VIVA w latach 90. Pewnie dlatego, że trochę mroczny klimat ma ich twórczość... Gdzieś tam po drodze zdarzyła im się współpraca z Rage Aganist The Machine, Sonic Youth i paroma innymi artystami nie koniecznie z hiphopowej sceny.
A tu ich bardziej znany kawałek
https://www.youtube.com/watch?v=RijB8wnJCN0
#kacikmelomana
@Klamra Spróbuję posłuchać :D. Do dzisiaj nie znałem nic więcej niż "Insane In The Brain" i https://www.youtube.com/watch?v=lj9FVlEtknU
Zaloguj się aby komentować
@hejto kurde, oglądam w hejto-aplikacji filmik, który ma 7sekund. Chce zobaczyć początek ale się nie da bo są kontrolki, które pełnoekranowo zasłaniają filmik przez 3sekundy. Nie da się zrobić żeby były na dole pod filmikiem? Albo po bokach? Muszą zakrywać treść?
Zaloguj się aby komentować
Hej #rammstein. Jak Wasze wrażenia po wczorajszym koncercie?
@totengott Koncert jak zwykle, to był mój 5-ty od 2019r. i widać, że się ludziom przejadło trochę, lekko zmieniona setlista, praktycznie ten sam show, nawet te same kostiumy. Till więcej gadał niż śpiewał, dawno tak drętwo ma widowni nie było imo. Tym razem musiałem się bawić na trybunach i wszyscy siedzieli. W zeszłym roku większość osób już po "Du Hast" stała i bawiła się do końca koncertu.
Żeby nie było, naprawdę solidny koncert i wciaż wart hajsu, ale czegoś zabrakło, może po prostu już formuła wyczerpała trochę.
@Stashqo no właśnie takie same odczucia mam. Niby wszystko fajnie, muza ogien wybuchy, ale klimat jakiś taki skapciały trochę. W 2019 wydawało mi się, że było więcej energi pod sceną i na trybunach. Sama kapela, tak jak by trochę na siłę robotę swoją robiła, dalej profesjonalnie, ale jakoś bez werwy. (No może po za momentem jak dj Kruspe się objawił i musieli trochę poskakać). Mimo to, tak jak piszesz, warto było.
Zaloguj się aby komentować