@kwiatek87 jeden z moich kotów przynosił sobie zawsze myszy, czy choćby nornice, żeby się nimi bawić, brał taką na środek salonu i se na⁎⁎⁎⁎iał łapami jak próbowała uciec. A że nieraz jej się udawało... xD
W sumie w domu na przestrzeni lat mieliśmy trochę kotów, niejeden właśnie przynosił zdobycze do domu, czasem żywe, czasem przynosiły zagryzione mojej mamie która je karmiła, oczywiście mama była zachwycona. Był też taki który potrafił usnąć zająć się na mysz ale to co @LondoMollari napisał, że rzuca ofiarami aż pozostają krwawe plamy na ścianach, skłoniłoby mnie chyba do zamykania drzwi od sypialni na noc xDD. Miałem kiedyś jakąś krzyżówkę ze żbikiem i był okrutnie dziki i nie do oswojenia mimo że młody, ale długo nie zabawił - przy czym te 20 lat temu jak mieszkałem niemal w szczerych polach, wiele kotów wyszło i już nie wróciło. Póki nie miałem takiego, który ciągle chodził podrapany, ale koniec końców poustawiał towarzystwo i był spokój. Na przykład sąsiedzi mówili, że ich kot ma prawo przebywać tylko na połowie ogródka bo inaczej dostaje wpierdol, i ogólnie nasz kot często wygrzewa się na murku przed ich domem xD