Zajaraliście dziś tym Dziaberem. Siedzę i myślę. (tutaj bylo jeszcze 12 zdań, ale je skasowałem).
#perfumy

Zajaraliście dziś tym Dziaberem. Siedzę i myślę. (tutaj bylo jeszcze 12 zdań, ale je skasowałem).
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
https://perfumy.pl/product-pol-16514-Lattafa-Ishq-Al-Shuyukh-Gold-woda-perfumowana-100-ml.html
Hej! Dość dobry jakościowo klon Rosendo no.5 na niezłym dropie. Bardzo elegancki, nie ma wstydu. Testowałem ostatnio.
#brzydkiarab #perfumy
Zaloguj się aby komentować
Wyobraźmy sobie taką sytuację: trzech cyganów jedzie rowerem po czekoladę. Oczywiście jednym rowerem, bo dlaczegóż by dwoma. Jest z górki, mkną dość prędko. Jadą po jedną czekoladę. I oczywiście jeszcze nie wiedzą, po jaką. Albo nawet po którą.
W pewnej chwili mijają Supersam i jeden z cyganów krzyczy:
-Tato, skręcamy w prawo!
Ale nie skręcają w prawo, bo w międzyczasie ktoś już zdążył zapierdolić kierownicę.
Marc-Antoine Barrois - cyGanymede
O Ganymede czytałem już nie raz. Z opowieści odebrałem to pachnidło jako dość polaryzujące, przy czym utożsamiałem się bardziej z tymi przychylnymi opiniami. Tak sobie wyobrażałem nasze spotkanie: polubimy się. Od MAB do tej pory poznałem jedynie Encelade – moim zdaniem dość spektakularny i oryginalny zapach. I tak, jak się spodziewałem: z Ganymede nie jest inaczej.
Już w otwarciu poczułem tę, opisywaną niejednokrotnie, świeżo pomalowaną ścianę. Ale nie taką z pędzlem przyklejonym do parapetu i zdeptaną popielniczką na środku pokoju. To świeżutko pomalowana ściana w czystym pokoju. Lekkiej kwaśności w otwarciu dodaje mandarynka – choć tu akurat się wymądrzam, bo ja czuję cytrynę. A ten słynny ni-to-drzewny ni-to-lakierowy niuansik (kojarzący mi się trochę z Bois Imperial) to prawdopodobnie połączenie osmantusa (w tym przypadku wończa pachnąca) z akigalawood. No i niby syntetyk, chemol... jednak akigalawood jest tak naprawdę produktem oksydacji enzymatycznej (brzmi groźnie, choć to tylko utlenienie) olejku paczulowego a następnie wyekstrahowania stamtąd kilku ciekawych substancji, m.in rotundonu (produkt oksydacji alfa-guaienu zawartego w olejku paczulowym), który to naturalnie występuje na przykład w drewnie agarowym, pieprzu czy (w mniejszej ilości) winie. Olejek pozbawiany jest również substancji nadającej mu ziemisty charakter - tak naprawdę to c⁎⁎j jeden wie, która to substancja, bo jest ich tam dość dużo. Na pewno więcej, niż cyganów na rowerze.
Zatem paczula okradziona z nut ziemistych daje nam taki drewniano-czekoladowy, lekko słodkawy niuansik. Nie skręca ani w lewo, ani w prawo; mandarynka znika niczym kierownica z roweru i na kilka godzin zostajemy z nieofensywną i nawet dość elegancką, drzewno-czekoladowo-miodową bazą.
Gdybym był cyganem, swoim dzieciom dawałbym imiona pochodzące od nazw księżyców Jowisza i kazałbym im orbitować wokół siebie w drodze na zakupy. Ganimedes byłby tym, który rozmawia z panią przy kasie.
6/10 (niestety, mam coś z tym akigalawoodem na pieńku)
Za uprzejmością @CheemsFBI
#perfumy #recenzjeperfum #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Tauer - Orange Star. Już dawno taiej ceny proszę Państwa nie było. Mój ultymatywny swieżaczek; kusi, choć jeszcze z 15ml mam.
https://tagomago.pl/products/tauer-perfumes-no-09-orange-star-woda-perfumowana-spray-50ml
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
To chyba ciekawy stragan - chodzi mi o ceny. Może ktoś skorzysta.
https://perfuforum.pl/thread-23284.html
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Za uprzejmością @CheemsFBI
morza szum
ptaków śpiew
zakręć kran bo cieknie zlew
łoskot fal
śniady tors
specjal w puszce, chleb i dorsz
szłaś przez skwer
z tyłu pies
pachniesz jak wędzony leszcz
morza szum
ptaków śpiew
skąd tu, k⁎⁎wa, tyle mew
Jak widać, niewiele nadmorskich wspomnień mam w zanadrzu. Jestem raczej leśnym/górskim podróżnikiem. Bliżej mi do małych strumyczków czy leśnych rozlewisk niż do monumentalnych akwenów. Podobnie morskie/wodne zapachy to nie do końca był mój typ przygody i jakoś do niej nie tęskniłem. Jednak trudno tęsknić do czegoś, czego się nie zna.
Profvmvm Roma – Acqua di Sale zdecydowanie zmienia moje spojrzenie na wodne zapachy o 180, a może nawet i o 360 stopni (Celsjusza oczywiście). Pierwszy niuch od razu przeniósł mnie na estoński przylądek Purekkari, którego zachodni brzeg wręcz usłany był morskimi algami w dniu, w którym to miałem niewątpliwą przyjemność tam przebywać. Wysychające w słońcu algi oraz sól osadzająca się na parujących kamieniach – w Acqua di Sale naprawdę to czuć. Ponadto (gdybym nie spojrzał na nuty) można się doszukać czegoś na podobieństwo anyżu oraz delikatnie skórzanych nut. Całość owszem, jest przestrzenna, wodna i słona. Ma jednak w sobie również nutę ulotnej słodyczy w ilości, którą nawet najbardziej zagorzały hejter słodkich ulepów określi jako “nieduża”. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to świeżak; określiłbym go nawet jako dość ciężki i zalegający.
Okazuje się, że nawet w tak małych pieniądzach da się zrobić coś oryginalnego. A tak na serio: czy zapach jest wart tych 11 złotych za mililitr? W mojej ocenie jest, choć z flakonem zapewne utknąłbym na długo. Natomiast dziesięciomililitrową odlewkę szanowałbym i oszczędzał na specjalne okazje – to dlatego, że zapach jest naprawdę oryginalny i osobliwy. Trzeba również wspomnieć, że cholernie wydajny i bardzo trwały.
zapach: 8/10
oryginalność: 9/10
#perfumy #recenzjeperfum

Zaloguj się aby komentować
Muszę Państwu powiedzieć, że czuję się dziś trochę tak, jak pod koniec jakiegoś przeeedługaśnego, epickiego RPG. Kiedy odkryłem Safari Extreme, to przeczuwałem, że ostatni rozdział jest blisko. No i dziś napierdalam się z jednym z finałowych bossów - Yas Almas. Początek to kardamon - łudząco podobny do tego w African Leather. Jednak w owocowym, lekko kremowym otoczeniu. Jest tu ta (znana mi od niedawna) arabska gładkość. Zapach niesamowity. Wrzucam przy okazji #conaklaciewariacie - choć wiem, że dla niektórych to już prawie koniec dnia, ja dopiero się rozkręcam
edit: zapomniałem dodać, że oczywiście każda dobra gra ma jakiś DLC i masę subquestów, więc jeszcze się razem pomęczymy
#perfumy

@dziadekmarian dzisiaj były 3 strzały Roja Fetish Parfum- zawsze zapewni mi wolne miejsce w poczekalni do stomatologa i skróci wizytę do niezbędnego minimum xD
@dziadekmarian Dziś rano do pracy nie wleciało nic, daje wszystkim odpocząć od fougerowego ciągu od początku roku. Po pracy wleciał Acqua di Gio edt, rzeczywiści nie jest najgorzej z najnowszymi wypustami, ale też szału nie ma. Na dobranoc na testy YSL Libre Parfum i liczę na sen, w którym mi Dua Lipa z reklamy tańcuje na narządzie kopulacyjnym . Pora iść spać by jutro móc od 7.00 pomęczyć ludzi w pracy klasykami perfumowymi z ubiegłego wieku, od nowego roku zero zahamowań, ale na razie oszczędnie z aplikacją. Pozdrawiam
@RumClapton Bardzo fajne plany xD Jednak uważaj Kolego na sny z Duą - Panna Lipa wciąż jest zaniepokojona ilością polskich faszystów (w tej chwili jest to jakieś 13 osób), zatem ważne może być to, w jakim obuwiu będzie Ci po tym wszystkim skakać
@dziadekmarian Skąd info o faszystach?
A może i w szpilkach skakać, to tylko sen ( ͡° ͜ʖ ͡°)
ADG polecam od razu całą linię poznać, fajne świeżaki, dla mnie Profondo top mimo że pierwsze testy wypadły nudno to teraz jest to taki dumb reach.
Zaloguj się aby komentować
Taką odleweczkę Orto Parisi Brutus znalazłem na Perfuforum. 7/ml już z przesyłką.
https://perfuforum.pl/thread-21396.html
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Póki co dla mnie top komentarz roku - licząc z ubiegłym xD
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Co ten Lucjan znowu...
Czy warto sprawdzić cokolwiek z Merchant of Venice? Nie wąchałem nic, choć miałem na celowniku Perfumehub trzy pozycje - i wszystkie są teraz na porządnym dropie: Arabesque, Andalusian Soul oraz Vinegia 21. I być może kupiłbym na rozbiórkę (niszowe wszystko zjedzą),ale czy warto próbować czegokolwiek od nich? Dzięki za ewentualne odpowiedzi lub nawet za celowe milczenie
Lucjan, albo Ty sam powiedz.
#perfumy #themerchantofvenice

@dziadekmarian Vingale 21 nie testowałem ale Arabesque to taki tam klonik Tobacco Vanille który ma dodatkowo akordy śliwki i imo jest ciekawsyz od Tomcia. Andalusian Soul testowałem na bloterze i pachniał cudownie dopóki nie zaaplikowałem na nadgarstek. Po aplikacji wyszło dużo zakurzonej i plastikowej bazy a słodkie nuty rumu nie były w ogóle wyczuwalne. Na damskiej skórze było nieco lepiej ale nie na tyle żeby kupować flakon.
Zaloguj się aby komentować
Kambodżański oud xD Mają rozmach sk...
https://www.fragrantica.pl/perfumy/Armaf/Club-de-Nuit-Oud-88825.html
#perfumy
@dziadekmarian bardzo ładny flakon. Czuć to dna i fajnie, że projektant detura jest nadal w biznesie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#perfumy #perfumerie
Moi drodzy! Czy są takie miejsca, które regularnie odwiedzacie w celu sprawdzenia promek, nowości, zwrotów lub może używanych egzemplarzy? Lub takie, które po prostu lubicie? Zatem: Wasze ulubione sklepy na świecie. Oczywiście, jeśli nie jest to tajemnica. Ja mam dość krótki staż, ale w paru miejscach już kupowałem.
Moje ulubione miejsca to:
1. ta grupa (no lubricant needed)
2. Luxury For Less (najwięcej przejebanej kasy; ciekawe rzeczy w przedsprzedaży)
3. Nilafar du Nil/Athena Fragrances (przemiła obsługa i zaskakująco dobra jakość składników w tych cenach)
4. Perfurorum (kilku użytkowników: Lukebor, sciemniacz i paru innych, których tam stalkuję)
Dzięki z góry! Mam nadzieję, że temat przyda się nie tylko mnie

@dziadekmarian Na L4L zwykle się spóźniam, więc u mnie top1 to Anetka. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Reszta to okazje po zniżkach z huba.
@dziadekmarian ja regularnie goszcze na parfumo, perfuforum i oczywiście hejto, z czego dużo kasy leci na tym pierwszym, poza tym kilka sklepów w obserwacji
Zaloguj się aby komentować
Tauer - No.3 Lonestar Memories
Lubię smrody od Tauera. Nie nudzą mi się - w przeciwieństwie do znacznej większości europejskich zapachów, które poznaję. I mimo tego, że żaden z nich nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia przy pierwszym spotkaniu (jak np. L'Homme Ideal Cologne czy Terre d'Hermes, które po miesiącu szalonej miłości przestały mnie interesować), to jednak wszystkie jak dotąd wygrały wyścig z czasem. Dlaczego tak jest? Mam wrażenie, że są to zapachy wymagające i nie do końca oczywiste, a przy tym dość charakterystyczne i niepowtarzalne. Ja poznając pierwsze Tauery byłem perfumowym niemowlęciem.
I ta sytuacja, gdzie jeszcze jako dwulatek podczas rodzinnej imprezy siedzisz na kolanach u cioci, ściskając w prawej rączce ciepłego loda z Supersamu, nagle wykorzystujesz ten jeden moment utraty czujności, kiedy to ojciec próbuje nabrać na łyżkę ogromny kęs sałatki warzywnej, a ta niefortunnie ląduje na białym obrusie z Pewexu, ty lewą rączką chwytasz znienacka za balansujący na krawędzi rodzinnego stołu kieliszeczek wódeczki i przyciągasz go do buzi. Po błyskawicznym udaremnieniu ci tego czynu przez ciocię, wujek Stach wznosząc wysoko swój kieliszek, rozładowuje atmosferę okrzykiem: "Taki mały, a już wie, co dobre!" Dziś jako perfumowy przedszkolak wciąż mam wrażenie, że to pierwsze przeczucie mnie nie myliło.
Andy Tauer nazwał Lonestar Memories "kowbojem w butelce". Ale nie jest to William Blake z "Truposza" - poeta majaczący na granicy życia i śmierci w swojej ostatniej podróży do Krainy Wiecznych Łowów. I raczej nie Django Freeman - czarnoskóry niewolnik, któremu Tarantino dał niewątpliwą szansę zostania rewolwerowcem oraz stróżem prawa. Mam też nadzieję, że inspiracją nie był Billy The Kid - co akurat nie jest prawdopodobne, bo w perfumach nie wyczuwam ani krwi, ani bebechów; zero whisky, zero gówna.
Ten "kowboj w płynie" rzeczywiście jest bardzo sugestywny. I choć data wydania perfum temu przeczy, to w mojej wyobraźni tym kowbojem jest Arthur Morgan z Red Dead Redemption 2. To zachód słońca po ciężkim dniu spędzonym na teksańskiej prerii; prowizoryczny obóz, skórzana torba wypełniona zebranymi ziołami: szałwią i dziką marchwią. I tańczący w powietrzu dym z brzozowych gałęzi trzaskających w niewielkim ognisku. Ten obraz maluje mi się w wyobraźni za każdym razem, kiedy Lonestar Memories umila mi wieczór. I nie jest to taka kominkowa, przytulna historyjka jak w przypadku By The Fireplace, gdzie przydałby się ktoś do przytulania przy dobiegających z głębi salonu dialogach z Opowieści Wigilijnej. Z tym zapachem najbardziej lubię być sam. Nic nie robić, tylko siedzieć w spokoju i kontemplować życie z uwzględnieniem tych jego trudniejszych aspektów. Mając przed sobą nieograniczoną ilość wolnego czasu przyglądać się, jak minuty na minutę, z godziny na godzinę ten ciężar zbójeckiej przeszłości rozpuszcza się i łagodnieje wraz z zapadającym mrokiem i gasnącym brzozowym ogniskiem.
8/10
#perfumy #recenzjeperfum #tauer

Zaloguj się aby komentować
Dziędobry.
Zaraziliście grupę Taifem - nie da się ukryć. Zanim odkryłem (z pomocą osób trzecich) ten zgubny tag #perfumy w internecie, zadowalałem się grzebaniem w ziemi w poszukiwaniu rzadkich larw, reintrodukcją Pawicy Gruszówki na lubelszczyźnie lub czytaniem dziwnej prozy poetyckiej. Dziś wpadł mi do głowy pomysł spędzenia trzech dni w Dubaju. Wiadomo - nowoczesna architektura, odmienna kultura (o tym akurat słyszę nieustannie od mojej Dziewczyny, która na rowerze pokonuje wszystkie te Zakurwistany). Ale nie: to zew zmysłu powonienia kieruje moją bieszczadzką duszę w te barbarzyńskie regiony. No bo na dobrą sprawę to nawet nie wiem, jak tam pachnie samo powietrze.
W każdym razie powstał w mej głowie taki pomysł, żeby polecieć do Dubaju z zamiarem jak najbardziej owocnej eksploracji zapachów, które oferuje arabski świat. Oraz przeznaczenia jakiejś części moich oszczędności (czyli około 736 złotych) na coś ciekawego.
I tutaj moje pytanie: czy obniżki obowiązujące dziś na stronie Taif al Emarat obowiązują również w ich stacjonarnych sklepach w UAE? I czy warto w ogóle odbyć taką podróż?
@dziadekmarian tak jak @Qtafonix wspomnial.warto ich zapytać,choc tam promocje stacjonarne są zazwyczaj lepsiejsze(inne podejście bo to rynek Arabski) bo czasami bywa tak że dają jeszcze jakiś gratis, jadąc tam nie skupiał bym się tylko na Taif z tańszej marki wartej poznania o którą u nas bardzo ciężko z zakupem to Khas Oud.Kraj i kultura warta wycieczki, a na pewno olfaktorycznego poznania
@dziadekmarian a to Ty teraz chcesz jechać? Dosyć prędka decyzja
@RedDucc No tak się zastanawiam, ceny biletów sprawdzam
@dziadekmarian A owszem mają. Mój ziomeczek który był na miejscu w Dubaju kupił mi w zeszłym tygodniu Taifa z serii T za 416 AED
Zaloguj się aby komentować
Hej! izapachy.pl szaleją. Epic oraz Dunhill Egyptian Smoke w dobrych cenach. Cieeekaweee.
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Chciałbym się pochwalić moim kontem na Parfumo.
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Uprzejmie donoszę. 602 zł.
http://www.brasty.pl/nishane-fan-your-flames-czyste-perfumy-unisex-100-ml
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Hej hej! Dziękuję za komentarze w temacie oud+róża
Chciałbym jeszcze zapytać o Salvador Dali - Dali pour Homme. Dziś mi się wyświetlił na Perfumehub i przypominałem sobie, że ktoś chyba go polecał. Na pewno znacie. Czy warto pochylić się nad tym tworem? Dzięki!
#perfumy

@dziadekmarian Trudne, skomplikowane, dziwaczne i bardzo niszowe. Według mnie to one nawet nie tyle są dziadkowe, co z innej epoki. I nie mam tu na myśli zapachów z lat 70-80, a bardziej widziałbym je na jakimś tajemnicznym arystokarcie w wiktoriańskiej Anglii. Mają w sobie coś co sprawia, że chce się je wąchać, ale jednocześnie potrafią obrzydzić (przynajmniej mnie). Użytkowość imo zerowa, ale jeśli wyglądasz jak pan z załączonego obrazka to myślę, że śmiało możesz używać jako signature sceny xd

@dziadekmarian bardzo lubię, warto poznać! ładny detoks od słodziaków forsowanych na każdym kroku, ale obiektywnie jest to dość trudny zapach - mocno ziemisty, czuć to szczególnie w zimne temp. Może to się wydawać bez sensu, ale jest świetny w ciepły wiosenny wieczór, bo nie czuć wtedy zbyt dużo ziemi, a taką oldschoolową, pozytywnie prostacką męskość. Klimaty trochę w stylu Davidoffa Classic, polecam
Nie bierz tego, jak psiknąłem, to dziewczyna myślała, że się zesrałem. Serio, to pachnie jak niemyty dziad na strychu który pali opony i liże mech z grzybem z rogu pomieszczenia. Walić tę "artystyczną" otoczkę, moje jaja po koncercie Rammsteina lepiej pachniały, a robiłem porównanie ręka-jaja....
Zaloguj się aby komentować