Czy lyko.com jest legit? Bo mają najniższą w historii [to znaczy z dwóch lat] cene na kilka Replic Margieli, więc to już zapala lampke, a dodatkowo nie ma ich na perfumehub xD


Czy lyko.com jest legit? Bo mają najniższą w historii [to znaczy z dwóch lat] cene na kilka Replic Margieli, więc to już zapala lampke, a dodatkowo nie ma ich na perfumehub xD

Zaloguj się aby komentować
equality. Equality. Fragrances #7
Próbka 4/6 z zestawu “DRZEWO” z House of Merlo.
Niezbyt znany produkt, niezbyt znanej marki, o niskiej średniej ocenie na Fragrze i dużej liczbie dislików. W kontekście powyższego, zaskoczyło mnie, że mi się nawet podoba
W zapachu dominuje kardamon. Bezapelacyjnie gra pierwsze skrzypce ale robi to w sposób przyjemny, nieinwazyjny, i bardzo pociągający. Generalnie lubię ten zapach, nawet bezpośrednio z paczki przypraw Kamisa, więc dla mnie to duży plus.
Oczywiście zapach jest dużo bardziej stonowany niż w paczce z przyprawami xD A tym co go tonuje są nuty owocowo/warzywne (w pierwszej chwili wydawało mi się że czuję jabłko, ale według Fragrantici jest tu marchewka, więc pewnie to Kubuś jabłko-marchewka mi namieszał xD). Oraz jakby… cytrusy? Może nie same cytrusy ale taka kwasowość jakby cytrusowa, bez samego cytrusa… Ciężko mi to opisać, ale to tak jakby zapachy które na myśl przywołują cytrynę, ale nie pachną cytryną xD
Otwarcie zagrało mi na jakiejś strunie wspomnień, przywołując przed oczy moją pracę na obczyźnie, i mimo, że zapach był jakby sztuczny, to jednak taką nagłą melancholię bardzo trudno mi odebrać w sposób negatywny. To jednak skrajnie subiektywna postawa, i coś czego absolutnie nie mogę obiecać potencjalnym przyszłym niuchaczom.
Drugoplanowymi bohaterami spektaklu są białe kwiaty. Zapowiadanego jaśminu nie wyczułem tu wcale (szkoda bo absolutnie kocham ten zapach w zielonej herbacie. Taki offtopic, ale może ktoś poleci mocno Jaśminowe perfumy?), za to faktycznie pojawiła się lilia, coś jakby konwalia, czy nawet biały bez (właściwie lilak).
Projekcja raczej nie jest powalająca, sądzę że potrzeba sporo dobrych strzałów żeby otoczenie mogło zareagować na ten zapach należycie. Trwałość natomiast na dosyć uczciwym poziomie.
Ze względu na wspomnianą kwiatowość, i sam kardamon, perfumy te wydają się bardziej pasować do kobiet.
Nie ogarniam dlaczego ten zapach trafił do kategorii DRZEWO, bo praktycznie go tu nie widzę. Nie wydaje się to też być widzimisię sklepu, bo na Fragrantice również w rozpisce dominują nuty drzewne… Na upartego mogę powiedzieć że w otwarciu było jakieś delikatne tło z wetywerią, ale dla mnie to już pogranicze placebo. No i nie umiem jeszcze wyłapywać tej wetywerii, bo moje Encre Noire jest dopiero w drodze xD Sandałowca też tu nie wyczułem.
Zapach chociaż całkiem w porządku, to jednak nie jest czymś co przekonałoby mnie do zakupu pełnego flakonu. Jest wiele innych przed nim w kolejce.
equality. Equality. Fragrances w sklepie House of Merlo
#barcolwoncha
#perfumy
#recenzjeperfum
Zaloguj się aby komentować
Wood Elementals #6
Próbka 3/6 z zestawu “DRZEWO” z House of Merlo.
Po dwóch nie do końca udanych zapachach z tego woreczka, wreszcie zła passa zostaje przełamana!
W otwarciu przyjemny olejek cedrowy (tak właściwie to czułem tu w otwarciu też pieprz, ale mam wrażenie że to mój nos każde drewno w otwarciu interpretuje właśnie w sposób pieprzny) z delikatnym wsparciem cytrusów (wyraźnie jednak grających jedynie drugie skrzypce) w akompaniamencie aromatów kwiatowych.
Tutaj nie ma wątpliwości dlaczego próbka trafiła do drzewnego zestawiku. Sosnowe nuty cedru parują z niej, aż miło.
Muszę powiedzieć, że jest to naprawdę piękne połączenie, wręcz nie mogłem się tego nawąchać. Dodatkowo trwałość perfum na bardzo porządnym poziomie, praktycznie cały dzień były na mnie silnie wyczuwalne, a i projekcja też bardzo dobra.
W miarę upływu czasu zapach zaczyna objawiać się w sposób bardzo elegancki, dystyngowany, i ciągle dosyć poważny. Myślę że mógłby to być świetny zapach do garnituru, na formalne okazje. Jednocześnie nic nie stoi na przeszkodzie aby ktoś zrobił sobie z niego swój codzienny signature fragrance.
Jakby nie dosyć wysoka cena, i bardzo dziwne voodoo biadolenie o feng shui i pięciu elementach w opisie, to na pewno rozważyłbym flakon. Są to pierwsze perfumy z zestawu DRZEWO jakie z czystym sumieniem mogę polecić.
WOOD EDP w sklepie House of Merlo
#barcolwoncha
#perfumy
#recenzjeperfum

Zaloguj się aby komentować
Polska legenda w wersjach classic i grand po 9.99zl w Hebe. Sprawdziłem w Serenadzie w Krakowie i mają też stacjonarnie (ale opakowania wiele przeszły xD).
Tylko bonus info dla zoomerów jak ja: te butle nie mają atomizera, więc uważajcie bo ja 20ml zużyłem niechcacy na wnętrze plecaka xD
#perfumy #perfumemy

Zaloguj się aby komentować
Dlaczego nie moge usunąć tagów z pola edycji wpisu WTF xDDd dodały sie niechcący i teraz muszę dodać z nimi wpis żeby je wyzerować xD pomijam fakt że nie działa ani usuwanie, ani nadpisanie ich czymś innym, ale k⁎⁎wa sprytny caching sprawia ze nawet odświeżanie strony ich nie resetuje xDDD
Miał kto podobny problem z tym hejtem na telefonie przez google chrome?
No i wspomniane tagi:
#elektronika #pytanie #tvpis
Zaloguj się aby komentować
@Shinek @roadie paczula to aromatyczna roślina używana w produkcji perfum
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Brutus Orto Parisi #38
Miałem obajtkogenny kryzys twórczy, nie chciałem produkować contentu na stronę propagandową, a jednocześnie szkoda było mi opuścić potężny fanbase w ilości 40 obserwujących tag #barcolwoncha osób. Na szczęście Pan @CheemsFBI zmotywował mnie do napisania kolejnej recenzji, i chwała mu za to, bo dzięki wrodzonej grafomanii, bawię się przy tym DOSKONALE!
Parę dni temu na tagu pojawił się mem z ocenianiem zapachów na podstawie długości słupka paczulowy. Zdradzę Wam, że inspiracją do niego był właśnie bohater dzisiejszej przypowieści. W związku z tym, w załączniku przedstawiam kontynuację.
"Wielkieś mi poczynił smutki w domu moim, mój drogi Brutusie tym zdradzeniem swoim" te słynne słowa wypowiedział Julius Cezarowski do swojego syna Brutusa gdy ten odwalił mu lipę straszną i go zdradził. Zgadza się, nie uważałem ani na polskim ani na historii, ale takie fakty nawet ja znam.
Nazwa kojarzy się też z inną legendą, legendą która pachniał Twój Stary na dożynkach gminnych w 84'. Należy dołożyć wszelkich starań żeby jednak nie pomylić Brutusa z Brutalem, bo byłoby to zbrodnicze wobec nich obu.
Brutus to naprawdę twardy zawodnik, męski do granic możliwości. Cała jego piramida zapachowa zbudowana jest tylko z trzech nutek: bergamotka, mandarynka i paczula. I ta paczula jest tutaj najważniejsza, od początku, do końca (który nie nadchodzi wcale szybko). W otwarciu paczula stara się nieco maskować wspomnianymi cytrusami. Ziemisty atak na nozdrza nie jest dzięki temu tak nagły, zapach pozwala się ze sobą dobrze oswoić przed pokazaniem pazura. I bardzo dobrze, bo pazur ma ostry i haczykowato zakończony, tak, że ma prawo nie tylko przestraszyć, ale i zranić.
Pierwsza z tańca odpada bergamotka. Mandarynkowo paczulowe zmagania okazują się wiele zyskiwać na zakończeniu wsparcia ze strony Earl Grey'a, i ta faza zapachu daje więcej frajdy. Aż chce się niuchać skórę nosem niczym w morderczym szale olifaktorycznym. Po sesji wąchania tego cuda człowiek kończy z zadyszką i cały spocony. Ale warto!
Ostatnia faza to już sama, niezmącona niczym paczula. I teraz dopiero dociera do wąchającego rola jaką pełniły cytrusy, rola orszaku zapowiadającego gościa honorowego. Nie będę ukrywał, że zapach paczuli jest jednym z moich najważniejszych odkryć w świecie perfum. I Brutus to zapach, który może każdemu pokazać, dlaczego tak jest. Absolutnie uzależniający, totalnie wciągający. Tak wyobrażam sobie zapach jakiegoś Aresa, Kratosa, czy Herkulesa.
Popełniłem miniaturkową zbrodnię w postaci skrajnego uproszczenia, i przedstawienia paczuli jako jakiegoś prostego, nieskomplikowanego składnika zapachowego. Tak nie jest! Paczula to nie cytryna czy mięta. W związku z czym, powiedzenie "Baza pachnie paczulą" jest mniej więcej tak samo nieprecyzyjne jak powiedzenie "na obiad jadłem jedzenie". Paczula w Brutusie jest rozbudowana i arcyciekawa! Ciepło balsamiczna. Brudna, ale nie zwierzęca. Ziemisto-drzewna. Zdecydowanie pobudza wyobraźnię! To jeden z tych zapachów które od razu przywołują różne wizualizacje i skojarzenia. Dla mojego perfumiarskiego przyjaciela, znanego między innymi z pięknych średniowiecznych zabawnych karteczek dokładanych do paczek (pozdrawiam @Villified), jest to zapach Jerozolimy. Ja najdalej byłem w Olkuszu, i to dwa razy, ale zdecydowanie nie jest do dla mnie zapach Olkusza. Ja wąchając go czuję się jak Connor McLeod w swojej górskiej fortecy nad jeziorem, przeglądając Egipskie podarunki od Ramireza. Osobiście uwielbiam tą "kategorię" zapachów które działają na wyobraźnię, to daje mu u mnie dodatkowe punkty
Chciałem sprawdzić reakcję organizmu na większe dawki. Jeden strzał wyleczył mnie z garbienia się. Dwa strzały zagęściły brodę. Od trzech czuję niepohamowaną potrzebę patrzenia ludziom w oczy aż nie spuszczą wzroku. Od piątego strzału łapę się na tym, że w losowych momentach wymawiam dziwną łacińską frazę: "MMMHEHE PUU MMM PUU". Więcej niż 6 strzałów nie psikałem. Nie że się boję (bo niczego się już nie boję) ale nie widzę potrzeby.
O zapachach od Orto Parisi słyszałem wiele "ciekawych" rzeczy i mimo, że nie mogłem się doczekać pierwszego spotkania z nimi, to jednak czułem potrzebę podejścia do nich z dużą dozą dystansu i ostrożności. Okazuje się, że niepotrzebnie! Brutus to przepiękny zapach który będę z radością nosił na co dzień. Polecam spróbować każdemu! U mnie wpada do top10.
Zapach: 10/10
Trwałość: 9/10
Projekcja: 7/10
Ocena ogólna: 10/10 (Zapach ma dla mnie największe znaczenie gdy parametry są poprawne)
#perfumy
#barcolwoncha
#recenzjeperfum

@minaret haha, to najpiękniejsze wspomnienia, cieszę się że mogłem je pomóc przywołać
@CheemsFBI AAAA niedziałające tagi to zmora mikroblogów. To moja wina czy portalu? Wiem że jest jakieś osobne pole na tagi, ale do tej pory wydawało się działać bez uzupełniania go (zresztą dwa tagi złapało).
@hejto moglibyście fixa zrobić ręcznie? xD Ja już nie mogę edytować
@Barcol Ajajajajajajaj, nie spodziewałem się, że aż tak Ci siądzie
"Jeden strzał wyleczył mnie z garbienia się. " Przy tym kekłem mocno XD
Zaloguj się aby komentować
Która wersja Króla ma chromowane ramiona, i po ile chodzi jego butla 100ml?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Sandalo Ortigia Sicilia #5
Próbka 2/6 z zestawu “DRZEWO” z House of Merlo.
#barcolwoncha
Na wstępie muszę zaznaczyć że do tej próbki byłem podwójnie uprzedzony:
- Po pierwsze bo mi sie w niej atomizer zepsuł, i na starcie sie zdenerwowałem xD
- Po drugie bo moje wspomnienia olfaktoryczne z Sycylii to głównie mocz i nuty fekalne Katanii, siarka Etny czy nieświeże mięso Syrakuz.
No i co mogę rzec, co do moczu trafiłem idealnie xD Otwarcie tej perfumy to kwaśny aromat sików, i to taki absolutnie przejmujący. W miarę jak siki nieco odparowywały, miałem wrażenie że to sandałowiec objawiał się w taki specyficzny sposób.
Po godzince siki były raczej wspomnieniem niż przykrą aurą zapachową, i teraz byłem już pewien że to właśnie sandałowiec dawał taki "ciekawy" efekt. Od teraz perfumy były duużo lepsze, i w przeciwieństwie do poprzednich, faktycznie pasowały w kategorię zapachową "drzewo". W tle czułem różę i jakąś żywicę.
Perfumy (nie licząc startu) były o wiele lepsze niż to co testowałem na tagu wczoraj, ale jednak to nie jest mój klimal.
Jeżeli chodzi o trwałość to po paru godzinach były już ledwie wyczuwalne.
Projekcja też niespecjalna, musiałem podstawiać się pod nosy moich "recententów" popsikanymi elementami. Ze względu na oba powyższe, nazwałbym te perfumy mocno subtelnymi.
Ogólnie nie hejtuje, pewnie znalazłoby to swoich amatorów, ale ja raczej nie będę ich nosił.
Póki co zestaw DRZEWO nie wypada specjalnie przekonująco, ale nie bądźmy złej myśli, nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie ( ͡°͜ʖ͡°)
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Punks In Paradise Philly&Phill #4
Jest to pierwsza próbka spośród sześciu z zestawu “DRZEWO” z House of Merlo.
Hej, wracam z przenoszeniem mojego tagu z wykopa na Hejto
W otwarciu silna woń syntetycznych kwiatów i gałki muszkatołowej. Szczerze mówiąc niezbyt przyjemna, aż mnie łeb rozbolał po chwili noszenia.
Na szczęście zanim zemdlałem od tego smrodku, stonował się znacznie i pozwolił na przejęciu sterów przez mieszankę owocowo-kwiatową w której trudno mi wyłapać poszczególne owoce czy kwiaty. Na zapachu kwiatów to się w ogóle nie znam, więc nawet tych słynnych irysów nie umiem rozpoznać.
Zapach wydaje mi się nieco bardziej kobiecy, i jest póki co pierwszym zapachem na tagu który nie specjalnie przypadł mi do gustu. Generalnie nie jest to smród którego bym zdecydowanie odradzał, ale no ja raczej nie będę w ogóle dążył do zaopatrzenia się w pełen flakon. Zostało mi trochę płynu, więc po jakimś czasie tu wrócę i porównam opinie, ale nie sądzę żeby to było jakoś szybko.
Na obronę zapachu dodam że teraz czuję że dużo zyskuje wraz z czasem; im dłużej na mnie leży tym przyjemniejszy jest w odbiorze. Może to być dobry argument gdy ktoś ma długi dojazd do pracy, i jest rannym ptaszkiem, że zanim dokona ekspozycji na ludzi, to zapach się znacznie ułoży ( ͡°͜ʖ͡°) Póki co minęło 4h, ale zobaczymy jak się sytuacja jeszcze rozwinie.
No i w ogle nie rozumiem czemu ta próbka otagowana jest jako “DRZEWO” bo nie czuję tutaj nic takiego
Kolejnym co odkryłem dzięki wspomnianemu portalowi to jakiś zapach “Ambroxan” który z tego co widzę jest też w Dior Sauvage którego miałem okazję niuchnąć w Douglasie, i faktycznie wydaje mi się że widzę jakieś podobieństwo w tej materii, w szczególnośći po tych paru godzinach, jednak tamten Dior przypadł mi zdecydowanie bardziej do gustu.
Pewien Mirek sugerował żebym zaopatrzył się w jakąś formułkę w tych moich recenzjach, więc po nieprzespanej nocy pełnej zastanawianie się, stwierdziłem że dodam numerek recenzji do ocenianej perfumy, więc oto mamy #4. Dodam też linki do sklepu i fragrantici żeby nikt nie musiał kopiować nazwy ręcznie xD Zostanę natomiast nadal przy formie w pełni opisowej, bo nie dość że dobrze się w niej czuję, to jeszcze nie uważam żeby moje oceny w skali numerycznej były w jakikolwiek sposób miarodajne/pomocne, przynajmniej na razie ( ͡°͜ʖ͡°)
#barcolwoncha
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Nowa seria kolekcjonerskich karteczek od @Vilified !
Brać póki są! Mysle że ostatnia rozbiórka Creeda VIW idealnie sie składa, jak ktoś go jeszcze nie ma
Najbardziej ciekawi mnie fiolka z zapytajnikiem
A nawet pudełko miało znamiona personalizacji xD 10/10, ciekawe czy kuriera zaskoczył tytuł Wielce Czcigodny Lord Barcol na opakowaniu xD
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Rozlewa ktoś oba z tych Jo Malone:
- blacberry bay
- cypress and grapevine
?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Pewnie każdy kto miał do czynienia z perfumami kojarzy cywet. Jest to jeden z punktów przecięcia się świata perfumiarskiego ze światem zoologi. W ogóle taka dygresja, ale bardzo to hobby smrodowe poszerza wiedze ogólną xD O ile poznanie paru nowych roślin jak wetyweria czy paczula nie jest jakieś bardzo sozkujące, tak nie spodziewałem się że będę umiał nazwać bryłę niestrawnośći kaszalota, albo wydzieline analną bobra kanadyjskiego xD Ale lubię bezużyteczne ciekawostki, więc to mocno na plus.
Tak, mam tendencję do narmiernych dygresji, wiem o tym xD
Wracajmy do cywetu. Jak już wspominałem ma on pochodzenie zwierzęce, to znaczy robi sie go z wydzieliny z gruczołów okołoodbytniczych cywety. Cyweta to urocze zwierzątko które widać na górnej części pic rela. Niestety sam proces pozyskiwania jest niehumanitarny, i na szczęście większość świata już z niego zrezygnowała. Niestety nie cały, i w Azji oraz Afryce nadal pozyskuje sie naturalny cywet, ale ja nie o tym.
Na ten moment nie powiedziałem jeszcze "ale po co?" się ten cały cywet w ogóle pozyskuje. Otóż: o ile w czystej postaci ma zapach fekalny (mhmmm!), tak po rozcieńczeniu z alkoholem zaczyna pięknie pachnieć pudrowo i kwiatowo. Do tego ciężko, intensywnie i zmysłowo. Na domiar złego doskonale utrwala zapachy. Cóż, jego naturalną rolą było znakowanie terytorium cywety, nic więc dziwnego że ma atomowe parametry, w końcu gdyby pachniał tak "długo" i "silnie" jak Victor&Rolf Spicebomb Infrared to cyweta albo musiałaby cały swój czas poświęcać na syzyfowe oznaczanie terenu, albo zadowolić się "klitką Polaka" w stylu 18^m2.
Na dolnej części pic rela możecie zobaczyć ponownie ryjek cywety, ale zbudowany z dziwnych kresek i kółek. Kto uważał na chemii w gimnazjum, ten skojarzy że to obrazek wzrorowany na chemiczny wzór strukturalny. To teraz Was zaskoczę (mam nadzieję) bo to nie jest tylko pomysłowa ikonografika, lecz to prawdziwy związek chemiczny! Co więcej, nazywamy go "cyweton" (teraz to już sie może w głowie pomieszać od tych nazw). Cyweton nazywamy cywetonem nie dlatego, że wygląda jak cyweta, ani nie dlatego że pachnie jak cywet (choć oba to prawda) ale dlatego że TO ON WŁAŚNIE jest głównym składnikiem cywetu produkowanym przez cywety.
Dochodzimy do ważnej konkluzji: ODBYT CYWETY PRODUKUJE BARDZO MAŁE WĘGLOWE RYJKI CYWETY, KTÓRE PACHNĄ CYWETEM XD
po⁎⁎⁎⁎ne to XD
#perfumy #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki
BTW. Ma ktoś tutorial pokrywający społeczności i tagi? Nie rozumiem czy jak dałem tag perfumy to społeczność perfumy to zobaczy, i w sumie wiele nie rozumiem :v
Źródła:
1. Wikipedia hasła: Cywet, Cyweton, Cyweta afrykańska

@Barcol czytałem już to na poprzednim portalu i szacun za napracowanko. Teraz zawsze jak widzę w nutach cywet, to mam ciekawostkę do sprzedania. Tak samo proces pozyskiwania Oudu jest interesujący. W końcu spotkałem cywet do wąchania. Wpadł w moje ręce T-Rex od Zoologist no i co mogę powiedzieć? Spocony koń wyjęty z szafy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Barcol
Ma ktoś tutorial pokrywający społeczności i tagi? Nie rozumiem czy jak dałem tag perfumy to społeczność perfumy to zobaczy, i w sumie wiele nie rozumiem :v
niektórzy obserwują społeczności, a niektórzy tagi. Ale tylko tagi można dodawać na czarno, więc ludzie, którzy mają tag na czarnej, mogą zobaczyć Twój artykuł jeśli dodałeś go do społeczności, a zapomniałeś o tagach. Dlatego lepiej zawsze tagować.
@zychu69 Dzięki za instruktaż
Zaloguj się aby komentować
Czy powinienem zdjąć agrowłóknine z bambusów skoro jest juz taka pogoda? Bambusy to pvhyllostachysy, wsadzone pare miesiecy temu.
Pierwszy raz bawie sie w ogrodnika
#bambus #ogrodnictwo #pytanie
Zaloguj się aby komentować
Przez te całe święta przeoczyłem fakt, że w zeszlym tygodniu minęło mi równe 2 miesiące odkąd wkroczyłem w magiczny świat #perfumy
Wydarzenie to miało na mnie dosyć spory wpływ, i nieco inaczej patrze teraz na swiat. A juz na pewno inaczej go wącham xD oczywiście zmiana to nie wielka, ale jak jestem w gościach to z ciekawością ogladam kto czym sie psika, jak jestem w galerii to chetnie zagladam do sephory czy innego daglasa (czego wczesniej nie robilem) i co najważniejsze: umiem kupować kobietom prezenty bez nadmiernego ruszania głową xD (JPG La Belle i fajrant) okres przedświąteczny zmienił swój poziom trudności na easy.
Zgodnie z planem, udało mi sie znacznie wyhamować tempo nabywania zapachów (w pierwsze 2 tygodnie kupiłem ich 77, ale już w kolejne 6 tygodni też okolo 70). Niestety przechyliłem szale z odlewek bardziej w strone flakonów, wiec finansowo nie byla to wcale ulga.
Skoro juz mówimy o kwestii finansowej to często pada pytanie ile mnie to kosztowało. Otóż nie wiem. Nie wiem bo nie chce, wiec nie liczę. A nie chce, bo sie boję co zobaczę xD
Pozdrawiam wszystkich których spotkałem na tej pieknej drodze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na zdjeciu lwia część mojej kolekcji.

@Barcol okej, mniej wiecej lapie
A teraz zalozmy teoretycznie kupujesz sobie 10 odlewek perfum i jedna z nich okazuje sie twoim najwspanialszym zapachem. To czy nie jest sensowne po takim „sprobowaniu” zapachow, zuzyc/sprzedac pozostale 9 oraz kupic duzy flakon tego ulubionego?
Rozumiem jeszcze ze mozna rozrozniac perfumy w zaleznosci od okazji (na codzien, na randke itp.). Ale wtedy w moim rozumieniu tez zamyka sie to do znalezienia „najlepszego” zapachu na dana okazje.
Przy takim podejsciu masz 3-5 duze opakowania „najlepszych/ulubionych” perfum na rozne okazje i na tym sie konczy.
Oczywiscie to co opisalem to sposob w jaki ja bym to rozegral. W zaden sposob nie neguje zajawki. Moim podejsciem jest szukanie „ulubionego/najlepszego” czegos w danej dziedzinie i pozniej trwanie przy tym.
Przyklad - skarpety. Szukalem najlepszej dla mnie marki i kroju przez jakis czas. Po tym jak znalazlem, kupilem 20par takich samych skarpet. Teraz nie mam problemu z parowaniem, jak mi jakas zginie to i tak je sparuje gdyz sa takie same
W twojej zajawce widze jeszcze drugie dno ktore ciezko odniesc do skarpet. Czyli sam fun z poszukiwania i probowania nowych zapachow. Jesli to jest glowne clue tej zajawki to czaje, rozumiem i szanuje
@darekdede1995 tak tak, generalnie z początku miałem identyczne podejscie jak to opisałeś. Chciałem znaleźć jeden idealny "signature scent" i sie go trzymać. Ale apetyt rośnie w miare jedzenia, a ten świat perfum potrafi tak zaskoczyć, że aż ciężko uwierzyć
Zaloguj się aby komentować
Black Sea Lorenzo Pazzaglia #3
Na otwarcie czuć mocną sól, jakby to we Wieliczce produkowali.
Sól szybko puszcza i staje się jedynie ładnie wkomponowanym elementem całości.
Każde niuchnięcie wprowadza prawdziwie morski klimat: sól, ozon, jod (a przynajmniej coś co zawsze nazywałem jodem będąc nad Bałtykiem), a nawet i jakieś wodorosty albo inne algi w tle. Nazwa bardzo adekwatna do tego, co flakonik sobą przedstawia.
Ogólnie to coś wspaniałego, napsikałem tego na siebie i łażę po domu i śpiewam szanty (co prawda bez tej perfumy też to robiłem, ale teraz ma to nawet więcej klimatu).
Projekcja raczej silna, i mówię to mimo że mam nieco zatkany nos. Po wczorajszej decyzji o zakończeniu sissysprayingu mogłem dziś nieco przesadzić xD Żona wchodząc do łazienki zaczęła kaszleć i kichać, więc chyba muszę rozważyć nakładanie mocarzy na zewnątrz, albo pod jakimś wyciągiem.
Jeżeli chodzi o trwałość to mam na sobie to już od kilku godzin, i pomijając wspomniane na początku złagodnienie soli, to reszta zapachu wydaje się trwać niewzruszenie.
Na razie nie będę polował na większą ilość tego cuda, bo jest on bardzo “chłodny” i odświeżający, więc nie do końca tego szukam na późną jesień i zimę.
W ogóle to zauważyłem ze tworzy mi się w głowie pewna "klasteryzacja" zapachów, to znaczy zaczynam dostrzegać w nich jakieś elementy podobieństwa. Nie wiem jeszcze czy to jakieś nuty zapachowe, czy ogólny ich wydźwięk, ale jeżeli “wyobrażę” sobie wielowymiarową przestrzeń wszystkich parametrów perfum, to zdecydowanie tworzą mi się na niej pewne grupki, i tak na przykład LM Parfums Black Cud i Replica By the Fireplace, które testowałem przez ostatnie 2 dni, są dużo bliżej siebie nawzajem niż takiego właśnie Black Sea, a z kolei w jakimś całkiem odrębnym miejscu leży Rococo Merchant of Venice. Czuję że osobną kategorią przyjemności będzie próba uzupełniania tych białych plam na mapie, pomiędzy kojarzonymi już grupami zapachów
Obiecałem jednemu Mirkowi że na tagu #barcolwoncha spróbuję w najbliższych dniach opisać zestawy próbek Wetywiera, Drzewo, i Skóra ze sklepu House of Marlo, więc to prawdopodobnie o nich będę pisał przez najbliższe 2 tygodnie.
https://houseofmerlo.pl/pl/products/black-sea-extrait-764.html - stąd próbka i zdjęcie

Zaloguj się aby komentować
Komplementów moze za duzo nie wpadło, ale przynajmniej nikt obojętny przy stole nie był xD

Zaloguj się aby komentować
By the Fireplace Maison Martin Margiela #2
EDIT: Od napisania poniższej recenzji minęło równo 2 miesiące xD Niesamowicie sie w tym czasie rozwinąłem, ale jedno muszę przyznać, to nadal jest mój ulubiony zapach (ex aequo z pewnym mrocznym cmrntarnym sztosem, ale bez spoilerów xD). Mam natomiast pytanie organizacyjne: Jak przenieść cały mój tag #barcolwoncha z wykopu tutaj, żeby mi nie zniknął w razie katapultacji z wikopu? Nie chcę zaspamować całej społeczności, więc myślałem żeby dziennie kopiować jeden/dwa wpisy + może jakiś nowy dodawać. Pasuje wam? A teraz przechodzimy do recenzji xD
Póki co chyba mój ulubiony zapach ^^ Otwarcie daje pieprzem po nozdrzach, ciężko mi tu wyłapać cokolwiek innego.
Intensywny pieprz na szczęście dosyć szybko przygasa i zostaje mieszanka która faktycznie z jakiegoś powodu kojarzy sie z ogniskiem xD Brakuje mi tu trochę dymu i trochę drzewa, do takiego pełnego obrazu ogniska na przyleśnej polance, ale jednak założeniem nie było oddanie zapachu ogniska, lecz klimatu siedzenia przy nim, prawda? A to jest zrobione doskonale.
Niestety projekcja nie jest jakaś wybitnie silna, a że zapodałem tylko 5 strzałów, to czuję że z całego biura tylko stażysta siedzący obok mnie będzie mógł sie ze mną delektować tym zapachem ( ͡° ʖ̯ ͡°) Nauczka na przyszłość: no sissyspraying!
W miarę jak zapach trwa na mnie, coraz więcej czuję w nim wanilii, która w połączeniu z wcześniejw wymienionymi motywami objawia się MEGA przyjemnie. W pełni rozumiem czemu ludzie określali te perfumy jako "otulające" i doskonałe na wieczorne czytanie książki przy kominku. Trafia na moją liste flakonów do kupienia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ciekawe że jak porównam sobie mój opis teraz, z opisem sprzed paru dni (jak tylko przyszły mi próbki) to jest jednak nieco inny. Możliwe, że to nieodpowiedzialna zaaplikowana mieszanka wszystkiego co było wtedy w paczce wpłynęła zabużająco na odbiór.
Bardzo mi się podoba na tym tagu, ale kim do cholery jest jeremiasz? xD [Edit: już oczywiście wiem xD]
No i finalnie przypomnienie, jak ktoś nie chce czytać moich wypocin, zapraszam do czarnolistowania #barcolwoncha a ja wracam wąchać własny nadgarstek jak pojeb jakiś.
https://www.sephora.com/product/replica-by-fireplace-P404758 (stąd fotka)
#barcolwoncha

"Ciekawe że jak porównam sobie mój opis teraz, z opisem sprzed paru dni (jak tylko przyszły mi próbki) to jest jednak nieco inny." I to w perfumach jest najlepsze. Z jednej strony, zmienia się nasze doświadczenie zapachowe i "nos się wyrabia". Z drugiej, odbiór zapachu będzie się zmieniał w zależności od pogody, Twojego nastroju. Ba, nawet tego, co jesz i pijesz, bo nie pozostaje to bez wpływu na skórę. Dlatego warto jest popróbować, jak np. kompozycje, którym przyczepiono etykietkę "zimowych" będę zachowywać się w cieplejsze dni. I na odwrót. Może być ciekawie
Popieram @Qtafonix- pisz, bo ciekawie, to robisz. A takie wrażenia są o wiele więcej warte, niż te nadymane i zmanierowane "recenzje" z fragry.
@Qtafonix @kris1111 @testowy_test dzięki dzięki
Zaloguj się aby komentować