Zdjęcie w tle

alicja_po_zlej_stronie_lustra

Osobistość
  • 155wpisy
  • 422komentarzy

Zaloguj się aby komentować

wszystkiego najlepszego! ja akurat w tym roku 30 - spodziewałam się jakiegoś mistycznego przejścia chyba, a tu w zasadzie wiele się nie zmieniło, a do pracy i tak trzeba było iść

Zaloguj się aby komentować

Hej @hejto Coś się zmieniło w ustaleniach, że patroni-rogale widzą reklamy? Od dwóch dni wyskakują mi reklamy i jest to dość irytujące.


Ktoś jeszcze z rogalem ma taki sam problem?


#hejto #pytanie #kiciochpyta #hejtopomusz #armiarogala

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@alicja_po_zlej_stronie_lustra Byłam, widziałam. Betonowy plac zabaw powstał pod koniec lat 70. Podobny powstał w Sosnowcu, ale nie przetrwał (ten sam projektant). Fajny jest kontrast pomiędzy tym starym a nowym placem, bo zaraz obok jest np. współczesna siłownia pod chmurką. Co ciekawe, od początku plac zabaw miał pełnić funkcje artystyczne i użytkowe, stąd forma takiej betonowej rzeźby Zresztą, w Tychach można znaleźć więcej perełek, nie tylko na Osiedlu G - fajny przegląd jest tu: http://tychy.3bird.pl/rzezby.html

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Polski ciągnik niemal wypadł z promu – rejs do Szwecji z niezaciągniętym hamulcem


Połączenie promowe między niemieckim Rostockiem a szwedzkim Trelleborgiem było w dniu wczorajszym częściowo sparaliżowane. Odpowiadał za to polski zestaw, który w czasie rejsu niemal stoczył się z pokładu do wody.


Zdarzenie miało miejsce około godziny 4 nad ranem, na promie Skåne, należącym do operatora Stena Line. Jednostkę dzieliło ledwie 20 minut od szwedzkiego nabrzeża, gdy jedna z ciężarówek – MAN TGX należący do polskiego przewoźnika – zaczęła toczyć się po pokładzie. Ciągnik staranował przy tym bariery i w większości wyjechał za burtę, a cały zestaw utrzymał się na statku tylko dzięki ciężarowi naczepy.


https://40ton.net/polski-ciagnik-niemal-wypadl-z-promu-rejs-do-szwecji-z-niezaciagnietym-hamulcem/?


#transport #wypadek #dziadtrans #szwecja #niemcy #wiadomoscipolska

c7303a48-4378-49ce-8395-1f61a1a3daa3

@alicja_po_zlej_stronie_lustra czytajac tego typu wpisy zawsse mnie fascynuje ze nawet wykonujac najprostsza prace na świecie kierowcy tira i tak coś spierdola

Abstrachując od tego ze kierowca cymbał ręcznego nie zaciągnął. To dwie kwestie - pracownicy leniwe parówy też nie zakotwiczyli zestawu łańcuchami. Po drugie jak w tak starym manie po 15 min układ pneumatyczny nie stracił powietrza xd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@alicja_po_zlej_stronie_lustra wyglądają jak by były nie popatroszone. Jeśli to dla ludzi to trochę obrzydliwe. Ale na karmę dla zwierząt może być.

Zaloguj się aby komentować

@alicja_po_zlej_stronie_lustra ciekawe jak w srodku. Najbardziej mi sie wlasnie podoba jak na wsiach stoja domy wybudowane w ~1750 (wedlug tabliczek nad drzwiami) i ludzie se nornalnie mieszkaja i baja xd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skąd pochodzą słowa debil, imbecyl, idiota, kretyn i matoł?


Okazuje się, że określenia jak: debil, imbecyl, idiota, kretyn, matoł, to dawne określenia medyczne stosowane do klasyfikacji osób z niepełnosprawnością intelektualną.


I tak:


1) Debil – człowiek o IQ mieszczącym się w przedziale 55—69, upośledzony umysłowo w stopniu lekkim, osiągający poziom umysłowy dwunastolatka.


2) Imbecyl – człowiek o IQ mieszczącym się w przedziale 35—54, upośledzony umysłowo w stopniu średnim, osiągający poziom umysłowy dziewięciolatka.


3) Idiota – człowiek o IQ mieszczącym się w przedziale 0—35, upośledzony umysłowo w stopniu ciężkim, osiągający poziom umysłowy sześciolatka.


Dla porównania — średnie IQ dorosłego człowieka wynosi 100.


Tak więc debil, imbecyl i idiota to nazwy fachowe, nazywające skonkretyzowane dysfunkcje intelektualne. Z czasem nazwy te przeszły do języka potocznego i nabrały przy tym silnie emocjonalnego, negatywnego, pogardliwego wręcz charakteru. Co ciekawe, dość przypadkowo najpopularniejszy w „wyzwiskowej polszczyźnie” jest idiota, na drugim miejscu plasuje się debil, na trzecim — imbecyl. Kiedy nazywamy kogoś idiotą, często dodajemy do tego przymiotnik kompletny lub skończony. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo logiczne jest to, co mówimy. Fachowa wiedza pozwala nam stwierdzić, że na szczycie piramidy jest człowiek pełnosprawny umysłowo, poniżej niego jest debil_,_ niżej imbecyl_,_ pod nim — idiota, a pod idiotą… pod idiotą już nikogo nie ma, więc kompletność i skończoność idiotyzmu są jak najbardziej uzasadnione.


http://lukaszrokicki.pl/2013/01/13/debil-imbecyl-idiota-kretyn-matol/


#ciekawostki #jezykpolski #polska

@alicja_po_zlej_stronie_lustra sam jestem imbecylem i prawidłowo używałem tego określenia jednak nie spodziewałem, że idiota ma mniej IQ

Zaloguj się aby komentować

Najdłuższa droga na świecie, którą można przejść prowadzi z Kapsztadu (RPA) do Magadanu (Rosja). Nie potrzeba samolotów ani łodzi, są mosty.


To 22 387 kilometrów (13911 mil) i podróż zajmuje 4492 godziny. To byłoby 187 dni chodzenia bez przerwy, czyli 561 dni spaceru 8 godzin dziennie. Po trasie przechodzisz przez 17 krajów, sześć stref czasowych i wszystkie pory roku.


Więcej szczegółów/zdjęć: http://bit.ly/3MK6Vwt


#ciekawowstki #sztafeta #urlop #wakacje #podroze

572c1634-7e7b-4919-b572-28e1558f146d

Zaloguj się aby komentować

A wy się ludzie przejmujecie, że ledwo wyrabiacie z rachunkami pod koniec miesiąca. Pfff Ta kobieta, daleko od domu, na tym lotnisku. Musiała pewnie ryzykować życiem by iść do automatu z coca colą. Pewnie nie była nawet odporna na te wasze plebejskie zarazki siedząc całe życie w pierwszej klasie. mogła by umrzeć.

Zaloguj się aby komentować

Słyszeliście o… tragedii Krzysztofa Zabłockiego?


19 września 1999 roku Barbara, żona Krzysztofa Zabłockiego, po raz ostatni rozmawiała z mężem. Zadzwonił do niej około godz. 7. Kontakt udało się nawiązać za pośrednictwem polskiego statku „Pokój”.


Jacht „Sadyba”, na którym żeglował Zabłocki, znajdował się wtedy u wejścia do Zatoki Adeńskiej, blisko somalijskiego przylądka Raas Cassyr. Polski żeglarz zamierzał przejść przez Morze Czerwone i Kanał Sueski na Morze Śródziemne.


Niestety nigdy tam nie dotarł. Jak się potem okazało, niedługo po rozmowie z żoną został zamordowany przez somalijskich piratów.


Podróż dookoła świata, na pokładzie 11-metrowego jachtu „Sadyba”, Krzysztof Zabłocki rozpoczął z Polski 28 sierpnia 1998 roku. Rejs zaplanowany był na dwa lata. Do Lizbony Zabłocki płynął jeszcze z załogą. Potem żeglował samotnie.


Ze stolicy Portugalii udał się na Wyspy Kanaryjskie. Później przeszedł Atlantyk, aby w marcu 1999 roku przez Kanał Panamski wyjść na Ocean Spokojny. 23 marca 1999 roku „Sadyba” przekroczyła równik. I dalej: Markizy, Bora Bora i cieśnina Torresa, po przejściu której, 30 lipca 1999 roku, Krzysztof obchodził swoje pięćdziesiąte urodziny.


Wszystko szło zgodnie z planem, aż do owego feralnego września 1999 roku, kiedy żona straciła z nim kontakt. Poszukiwania męża Barbara Zabłocka rozpoczęła natychmiast po tym, kiedy nie odezwał się po dziesięciu dniach z Dżibuti, jak obiecywał podczas ich ostatniej rozmowy.


Kobieta zrobiła wszystko co było w jej mocy, aby odnaleźć męża. Szukała go półtora roku. Pomimo gigantycznego wysiłku nie udało się. Nie znaczy to, że poszukiwania zakończyły się całkowitą klęską. Odzyskała część pamiątek po żeglarzu, ustaliła też, z dużą dozą prawdopodobieństwa, co się z nim mogło stać.


Niszczejący wrak „Sadyby” został odnaleziony w maju 2000 roku na somalijskim wybrzeżu, kilkadziesiąt kilometrów od portu Bosaso. Z jachtu zabrane zostały i dostarczone do Barbary Zabłockiej fragment burty, dwa albumy z rodzinnymi fotografiami, „Atlas oceanów” i kilka kartek wyrwanych z dziennika jachtowego.


Wśród nich jest też ta z ostatnim wpisem dokonanym ręką Krzysztofa. Pochodzi z 19 września 1999 roku, a więc z dnia, w którym żona rozmawiała z nim ostatni raz za pośrednictwem „Pokoju”. O godz. 23 żeglarz zapisał: „jestem potwornie zmęczony. Może się 2 godz. zdrzemnę”.


Najciekawszą jednak, a zarazem najbardziej tajemniczą pamiątką po Krzysztofie, jaka trafiła do rąk Barbary Zabłockiej jest „Atlas oceanów”, książka z opisem mórz i oceanów, używana przez jej męża na pokładzie „Sadyby”. Publikacja pełna jest niezrozumiałych wpisów, dat, liczb, nazwisk, w większości wykonanych charakterem pisma niepasującym do jej męża. Nie wiadomo co one oznaczają.


Według oficjalnie przyjętej wersji, potwierdzonej przez samych Somalijczyków, Krzysztof Zabłocki został 20 lub 21 września 1999 roku, zastrzelony przez piratów kilkadziesiąt kilometrów od Bosaso. Ciało polskiego żeglarza miało zostać wyrzucone do morza.


https://zeglarski.info/artykuly/slyszeliscie-o-tragedii-krzysztofa-zablockiego/?


#zeglarstwo #piraci #ciekawostki #krzysztofzablocki #ciekawehistorie #kryminalne #morderstwo #podroze

f3cccaf7-a712-4799-ab51-d7d88cf56ee8

Zaloguj się aby komentować

@alicja_po_zlej_stronie_lustra oni się nigdy nie nauczą, że zatrudnianie hindusów się NIGDY nie opłaca długofalowo. To się zawsze kończy tak samo, 10 lat pracuje z hindusami i ZAWSZE tak jest. Każda firma myśli, że jest sprytna, bo w excelu pokazuje, że będzie o połowę taniej, są gratulacje, premie, a potem się okazuje, że trzeba 3x tyle wydać, żeby naprawić, to co nasi śniadzi przyjaciele, ze swoimi indyjskimi certyfikatami, stworzyli.

Zaloguj się aby komentować