Nellie i Annie Lyons urodzone w 1901 i 1895 r., dziewiąte i szóste z 10 dzieci Annie Daniels i Williama Lyonsów, handlarzy ulicznych ze Spitalfields w Londynie. 5 ich rodzeństwa zmarło w dzieciństwie. Dziewczynki siedzą przed własnym "domem" w Londynie. Zastanawia kolor dłoni starszej dziewczynki.
Tym zdjęciem wykonanym w 1902 roku autor Horacy Warner oddaje bezmiar biedy i smutku wczesnego edwardiańskiego życia w Wielkiej Brytanii.
Była córką zubożałego pasterza z wioski Amamme w Lavāsān, na północny wschód od Teheranu i została zatrudniona jako wolna służąca w haremie Qajar w 1859 r. Szybko stała się ulubienicą szacha, który ustanowił ją najwazniejsza z jeg 80 żon.
Była jedyną żoną, która spożywała posiłki z Naser-al-dinem i regularnie dołączała do niego przed pójściem spać, po tym, jak odwiedzały go inne żony; jako jedyna otwarcie go krytykowała (!).
Uwielbiała podróżować, towarzyszac mężowi w Azji Południowo-Wschodniej, Bliskim Wschodzie i Europie. Znana była z niecodziennych kreacji.
Pragnęła odwiedzić Zachód. W 1873 r. towarzyszyła szachowi w jego wizycie w Moskwie; została jednak zmuszona przerwać wizytę, gdy stało się jasne, że gospodarze nie są w stanie przestrzegać protokołu dotyczącego kobiet "zachustowanych". Za przerwaną podróż obwiniała premiera Mirzę Hoseina Khana Moshira od-Dowleha, którego udało jej się w zemście za ten incydent usunąć ze stanowiska.
W haremie miała pierwszeństwo przed wszystkimi pozostałymi osiemdziesięcioma pięcioma żonami. Po śmierci szacha otrzymywała dochody z okręgów, a nie pensję, jak inne kobiety. Przyjmowała żony szefów poselstw zagranicznych i dygnitarzy wizytujących. W świecie arabskim miała ogromną władzę.
Zachwycony jej urodą szach uwielbial robić jej prywatne zdjęcia, które zamieszczam ponizej. Upublicznione je dopiero po rewolucji irańskiej.
Zestrzelony amerykański lotnik Dewey Waddell został wzięty do niewoli przez wietnamskich bojowników komunistycznych w 1967 r. i został zwolniony w 1973 r. Zdjęcie, wykonane przez korespondenta wojennego NRD Thomasa Billhardta, przedstawia partyzantkę przetrzymującą w niewoli amerykańskiego żołnierza i eskortującą go wiejską drogą.
Zdjęcie powstało w celach propagandowych, stąd wykorzystanie w roli strażnika naprawdę drobnej kobiety, aby schwytany lotnik wyglądał bardziej niebohatersko. Fotograf Billhardt poznał Deweya Waddella w 1998 r. Waddell powiedział mu, że to zdjęcie pozytywnie wpłynęło na jego życie, ponieważ pomogło jego rodzinie i Stanom Zjednoczonym dowiedzieć się, że pozostał przy życiu.
Sposób traktowania przez Wietnam Północny amerykańskich lotników zestrzelonych i wziętych do niewoli nad Wietnamem Północnym był przedmiotem kontrowersji i obaw przez całą wojnę w Wietnamie. Od samego początku wojny Wietnam Północny utrzymywał stanowisko, że amerykańscy jeńcy schwytani w Wietnamie Północnym to „zbrodniarze wojenni”, którzy dopuścili się zbrodni przeciwko narodowi Wietnamu Północnego w trakcie nielegalnej wojny napastniczej i że w związku z tym jeńcy amerykańscy nie byli uprawnieni do przywilejów i praw przyznanych jeńcom wojennym (POW) na mocy Konwencji Genewskiej. Wietnamczycy zostali oskarżeni o brutalne torturowanie jeńców, bicie ich pięściami, maczugami i kolbami karabinów, obdzieranie ze skóry gumowymi biczami i rozciąganie stawów liną w celu wykrycia informacji o amerykańskich operacjach wojskowych.
Amerykanie byli zmuszeni do nagrywania na taśmie „zeznań” do zbrodni wojennych przeciwko narodowi wietnamskiemu i pisania listów wzywających Amerykanów w kraju do zakończenia wojny. Zła żywność i opieka medyczna były standardem.
Więźniowie często byli izolowani, aby uniemożliwić komunikację między sobą, a także odmawiano im komunikacji z członkami rodziny. Amerykańscy jeńcy czasami umierają w niewoli z powodu ran odniesionych w walce lub z rąk porywaczy.
27 stycznia 1973 r. w Paryżu przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Wietnamu podpisali porozumienia o zaprzestaniu działań wojennych i repatriacji jeńców wojennych. Operacja Homecoming rozpoczęła się w następnym miesiącu i zakończyła w kwietniu.
W tym okresie do domu wróciło 591 amerykańskich jeńców wojennych. Przedstawiciele armii amerykańskiej przesłuchali osoby powracające w celu uzyskania informacji na temat ponad 2000 Amerykanów nadal uznawanych za zaginionych. Według rządu żaden z jeńców nie był w stanie dostarczyć definitywnych informacji o pozostałych jeńcach.
Katya, 18-letnia rosjanka stoi obok radiowozu w pobliżu Placu Czerwonego, tuż przed upadkiem ZSRR w 1991 roku. Zdjęcie wykonał Peter Turnley.
Świetnie uchwycone tło.
W opisie zdjęcia dziewczyna nazwana jest prostytutka, ale nie znalazłam żadnego innego potwierdzenia. Jest bardzo ładna, zadbana, bez śladów igieł. Źródłem jest Daily Mail,
@alaMAkota zdjęcie widziałem kiedyś na reddicie, tak właśnie opisane - to był podobno jakiś reportaż, właśnie o prostytutkach z Placu Czerwonego, stąd wiadomo było czym się dziewczyna zajmowala. I zdjęć też było więcej.
7 sierpnia 1982 roku podczas meczu drużyn Red Sox i White Sox na stadionie Fenway Park Jim Rice uratował życie młodemu chłopcu .
Była to czwarta runda, w której White Sox prowadzili 3:0, a drugi bazowy Red Sox Dave Stapleton faulował piłkę nad pierwszą bazą.
Czteroletni Jonathan Keane, siedzący dwa rzędy nad ziemianką obok ojca, Toma i 2-letniego brata, nie miał czasu zareagować. Piłka uderzyła go w twarz.
Tom początkowo myślał, że piłka uderzyła w ziemiankę, potem spojrzał w bok i zobaczył, jak jego syn pochyla się, pokryty krwią i krzyczy. Jonathan miał dużą ranę na czole, a wszyscy wokół gorączkowo wzywali pomocy.
Rice szybko wkroczył do akcji , chwytając chłopca i trzymając go w ramionach, pobiegł do ziemianki. Lekarz zespołu Arthur Pappas zadzwonił do Szpitala Dziecięcego, podczas gdy zespół medyczny zajmował się Jonathanem. Zawieźli go do szpitala. Później lekarze podkreslili, że szybkie działania Rice'a odegrały kluczową rolę w przeżyciu chłopca.
Przez to że terytorium Rosji na mapie prezentuje się jako zwarta struktura powoduje że fakt bycia przez Rosję imperium kolonialnym ma bardzo ciężko przebić się do świadomości ludzi. Kolonie kojarzą się większości z jakimś terenem daleko za morzem a nie czymś co może istnieć zaraz za granicą. Rosja to nie federacja, to kraj macierzysty z koloniami
Pod tym zdjęciem na Reddit zagorzałą dyskusja, że demonizacja ruskich sołdatów była wytworem w dużej mierze propagandy Goebbelsa.
Wrzucam więc tłumaczenie z angielskiej wersji wikipedii.
Armie aliantów zachodnich i Armia Czerwona dopuszczały się przemocy na tle seksualnym podczas przedostawania się ich żołnierzy do III Rzeszy oraz w okresie okupacji . [10] Masowe gwałty dokonane przez żołnierzy radzieckich rozpoczęły się po raz pierwszy podczas bitwy o Rumunię i podczas ofensywy budapeszteńskiej na Węgrzech . [9] Na terenie nazistowskich Niemiec zaczęła się ona 21 października 1944 r., kiedy oddziały Armii Czerwonej przekroczyły most na rzece Angerapp (wyznaczający granicę niemiecko-polską ) i dokonały masakry w Nemmersdorfie , zanim zostały odparte na kilka godzin później.
Większość ataków miała miejsce w sowieckiej strefie okupacyjnej; szacunki dotyczące liczby Niemek zgwałconych przez żołnierzy radzieckich sięgały nawet 2 milionów. [11] [12] [13] [14] Według historyka Williama Hitchcocka w wielu przypadkach kobiety były ofiarami powtarzających się gwałtów, niektóre nawet 60–70 razy. [15] Na podstawie rosnących wskaźników aborcji w kolejnych miesiącach i współczesnych raportów szpitalnych, [13] uważa się, że w Berlinie zgwałcono co najmniej 100 000 kobiet , a szacunkowo 10 000 kobiet zmarło w następstwie tego gwałtu. [16] Ogółem liczbę zgonów kobiet w związku z gwałtami w Niemczech szacuje się na 240 000. [2] [17] Antony Beevor opisuje to jako „największe zjawisko masowego gwałtu w historii” i stwierdza, że w samych Prusach Wschodnich , Pomorzu i Śląsku zgwałcono co najmniej 1,4 miliona kobiet . [18] Według sowieckiej korespondentki wojennej Natalii Gesse, żołnierze radzieccy gwałcili Niemki w wieku od ośmiu do osiemdziesięciu lat. Nie oszczędzono także sowieckich i polskich kobiet. [19] [20] [21] Kiedy generał Cygankow, szef wydziału politycznego I Frontu Ukraińskiego , doniósł Moskwie o masowych gwałtach na sowieckich kobietach deportowanych do Niemiec na prace przymusowe, zalecił, aby uniemożliwić im opisywanie swoich trudne chwile po powrocie do Rosji.
Kiedy jugosłowiański polityk partyzancki Milovan Djilas poskarżył się na gwałty w Jugosławii , Józef Stalin podobno stwierdził, że powinien „zrozumieć, jeśli żołnierz, który przeszedł tysiące kilometrów przez krew, ogień i śmierć, bawi się z kobietą lub bierze jakiś drobiazg”. [23] Innym razem, gdy powiedziano mu, że żołnierze Armii Czerwonej molestowali seksualnie niemieckich uchodźców, podobno powiedział: „Za dużo pouczamy naszych żołnierzy; pozwólmy im wykazać się inicjatywą”. [24] Niemniej jednak nie zachowały się żadne dokumenty potwierdzające, że gwałt był prawnie usankcjonowany. [24]
Konstantin Rokossowski wydał rozkaz nr 006, próbując skierować „uczucia nienawiści na walkę z wrogiem na polu bitwy”, co przyniosło niewielki skutek. [19] Było też kilka arbitralnych prób sprawowania władzy. Na przykład mówi się, że dowódca jednej z dywizji strzeleckich „osobiście zastrzelił porucznika, który ustawiał grupę swoich ludzi przed Niemką leżącą z rozpostartymi orłami na ziemi”. [19]
Jedna z niewielu dobrych rzeczy, które dali nam ruscy jako narodowi polskiemu: przyczyna do zakorzenienia wielopokoleniowej nieskrępowanej nienawiści w ich stronę. Niestety USA i kraje zachodnie nie dostały takiego prezentu od nich.
Moi dziadkowie i babcie pochodzą z (i tam spędzili lata wojenne) Ukrainy, Litwy, Lubelszczyzny i Mazowsza. I niezależna relacja każdego z nich z tamtych czasów była taka, że przejście armii czerwonej to była istna biblijna plaga. Powszechne było np. smarowanie się gnojówką przez kobiety, żeby sołdaty nie chcieli ich tykać ale czasami nawet to nie działało.
@alaMAkota Ruskie doskonale wiedzieli gdzie kończy się okupowana Polska a gdzie zaczyna Trzecia Rzesza. Po przekroczeniu granicy i wkroczeniu do miast takich jak Bytom, Gliwice czy Zabrze, rozpoczęło się absolutne piekło. Nie trzeba było za bardzo wysiedlać ludzi z tych terenów - sami uciekali gdzie tylko mogli. A tych co zostali umieszczono w obozach koncentracyjnych takich jak na Zgodzie w Świętochłowicach albo wysłano do Donbasu/wgłab Rosji żeby swoją cieżką pracą odpłacili za wojnę, którą rozpoczęli przywódcy siedzący w wygodnych gabinetach. Niektóre kobiety rodziły potem skośnookie dzieci.
Ci ludzie to ślązacy, potomkowie tych ludzi żyją na górnym śląsku do dziś. Ci, których usadowiono po Polskie stronie w międzywojniu mieli więcej szczęścia niż ich rodziny u Niemca. Dzisiaj nazywamy to Tragedią Górnośląską.