Cwaniak trener, ale ja znam jego sztuczki - wymęczyć człowieka przez godzinkę tempem 6:10, a potem pokaż co potrafisz na zmęczonych nogach. Najpierw 10 minut docelowym tempem wyścigowym (5:00), a zakończenie to finezyjne 5 minut ~4:30, tak dla ostatecznej kropki nad i. Nawet nie było tak ciężko ogólnie, oprócz tego ostatniego elementu - trochę się zadyszałem. Ale szybka regeneracja i... wykonany trening. Pierwszy raz z lampką na głowie, bo już ciemno wieczorkami
Wpis z niedzieli, ale że była dość zajęta, to wrzucam teraz.
Pierwsze bieganko w cyckonoszu (Salomon Active Skin 4) i... zapomniałem, że go noszę W sensie czuję taką fajną otulinkę (a że było 8 stopni, to miło) ale nic nie obcierało, nie przeszkadzało - przynajmniej na Easy. Było też bez wody, bo za mało czasu Następnym razem wypełnię bukłaki.
No i ogólnie jakoś mi się biegło wręcz za⁎⁎⁎⁎ście - może to dlatego, że machnąłem sobie banana przed, a nie jak zawsze na pusty żołądek?
Tytuł: The Endurance Diet: Discover the 5 Core Habits of the World's Greatest Athletes to Look, Feel, and Perform Better
Autor: Matt Fitzgerald
Gatunek: sport, poradnik
Ocena: ★★★★★★★★☆☆
W skrócie dla zainteresowanych: mamy tutaj 5 przykazań (jeść wszystko, jeść jakościowo, jeść głównie carbo, jeść wystarczająco, jeść indywidualnie), które po wprowadzeniu do życia nie tylko powinny zwiększyć poziom dobrego samopoczucia i zdrowia, ale powinny też pozwolić na osiągnięcie lepszych wyników w uprawianiu sportu. Jest dużo przykładów wziętych z życia, sporo wspieranych badaniami oświeceń, a nawet zestaw przepisów, które zostały stworzone w myśl głównych zasad, zawierające składniki ważne dla dalszego zdrowego rozwoju.
Czytało się przyjemnie, sporo rzeczy odnośnie treningu nawet Garmin ogarnia już z miejsca (więc się nie trzeba martwić mocno o periodyzację czy podejście 80/20 jeśli chodzi o intensywność treningów), zatem można szczerze polecić.
Dzisiaj miał być ten dzień. Ten dzień w którym pobiję swój rekord na 1K i może wreszcie zejdę poniżej 4 minut. W planie było wykorzystanie jednego interwału (założenie na ~4:20) do mocnego pociśnięcia. Padło na #2 i szło całkiem nieźle, ale pod sam koniec ciśnięcia jakoś mnie... odcięło. Człowiek zaczął nagle tracić prędkość, nawet nie wiedząc skąd. Szybki look na zegarek - 4:05. Już wiem, że będzie lecieć w dół, zatem jeszcze parę sekund WTF i pocisnąłem ostatnie sekundy. Ostateczny wynik - 4:07, o 2 sekundy szybciej niż mój dotychczasowy rekord. OK, biorę i to
Przy okazji wpadły jeszcze życiówki na 400 m (1:29) oraz pół mili (3:13), zatem potencjał na kilometr w 3:5x jest
@mikuspikus bo to najbardziej gówniana platforma i firma aktywnie niszcząca rynek pectowy, oraz promująca rakowe trendy (usiłują wprowadzić konsolowe pojęcie exclusive na rynek pecetowy).
Dodaj do tego aktywne zwalczanie grania na Linuksie (kupili Easy Anti Cheat i już szlag trafił porządne wspieranie tego systemu), agresywne wpychanie wszędzie swoich szpiegujących usług sieciowych, nieuczciwe, działające na niekorzyść graczy praktyki monetyzacyjne w fortnite, rocket league, fall guys. Do tego wspieranie NFT i gier zawierających to draństwo. A, szpiegowanie kompów na których to dziadowstwo zainstalowano przez ów pseudo launcher było omawiane nieraz.
Epig i jego timmy tencent to jedna z najgorszych rzeczy w branży growej oprócz lootboksów.
Pierwszy "zimny" trening, czyli temperatura poniżej 10 stopni Nadal jednak nie trzeba było zakładać długich pantalonów czy góry od dresa, dało radę na luzie na krótko - pewnie też fakt, że nie wiało + trochę słońca był pomocny. Ten tydzień jest easy, zatem easy run idealnie wpasowuje się w ideę - bardziej myślałem o kadencji i udało mi się wyrobić średnią 174, z czego jestem naprawdę zadowolony, a dodatkowo nie było to dla mnie jakąś przeszkodą, w sensie czułem się dość naturalnie.
Jutro najmocniejszy element tygodnia - będzie ciekawie!
@zero jakie średnie panie, zaraz przylecą niebiescy i ukrzyżują ciebie xD grałem nie ukończyłem. Wolę bardziej ograniczone światy - coś w stylu dawnych odsłon. W te chyba nie bede grał bo mi ktoś zaspojlerował i nie ma sensu grać xD i dobrze bo mam w co grać a i tak powiększa kupkę wstydu.
@SuperSzturmowiec sam jestem od zawsze #teamsony, ale potrafię realistycznie spojrzeć na takie rzeczy jak gry. Tak samo twierdzę, że RDR2 to jest nudna gra, która nie szanuje czasu gracza.
No elo listopad, ty stara prukwo Przywitałaś mnie deszczem przy wychodzeniu, a jak już do parku zawitałem to przestało. Na szczęście dzisiaj krótki trening - 10 minut luźno, potem 20 sekund ciśnięcia pod wysoką kadencję 190+, 45 sekund luźno i tak 12 powtórzeń, zakończone 10 minut luźno. No i pierwsze 5K miesiąca zaliczone Było dość miło, tak czy siak!
W tym tygodniu long odbył się na "Zielonej Autostradzie", czyli starej i zamkniętej linii kolejowej, którą dawno temu przerobiono na trasę dla pieszych i rowerów. Bardzo fajny klimat, bo niby człowiek jest w mieście, ale jednak otoczony zielenią (podczas tej pory również innymi kolorami ) i nie trzeba przejmować się samochodami, ulicami itp. To tutaj w grudniu postaram się polecieć połówkę na finał planu.
Jak się biegło? Całkiem spoko, nie probówałem szarżować, HR trzymał się równo, nic raczej nie doskwierało, nogi wybijały rytm i wszystko szło do przodu. Dystans był trochę dłuższy niż zwykle, ale nic strasznego. Sporo ludzi, przeważnie rowerzystów czy z psami. Paru biegaczy nawet pozdrowiło Udało się też uniknąć przechodzących krótkich ulew, które dzisiaj ostro zaburzają rytm dnia
56 km w ciągu tygodnia, 158 km w ciągu miesiąca - gruby październik!
Jak ktoś ma ciekawe życie, to będzie miał szansę na ciekawą biografię - tak też jest w przypadku Piotra Hercoga. Książka przeplata jego najnowsze wyczyny z serii Hercog Mountain Challenge wraz z całościowym spojrzeniem na jego życie i karierę. Skałki, jaskinie, rajdy przygodowe, biegi górskie oraz ultra - pełen wachlarz emocji i wydarzeń. Na początku to "skakanie" po życiu średnio mi przypadło, ale z biegiem czasu, kiedy zaczyna się Piotra trochę bardziej poznawać - nie przeszkadzało.
Bardzo ładne wydanie - solidna porcja zdjęć (które na takim papierze niekiedy mogłyby trochę lepiej wyglądać), dużo wywiadów i relacji z pierwszej osoby. Przygody, którymi możnaby obdarować grupę osób, a nie jednego wyczynowca. Czytało się elegancko, niczym zbiory relacji z wyścigów zamieszczane w np. magazynie Ultra. Polecam ciekawym osoby Piotra albo po prostu fanom książek sportowych (i nie tylko!).
15 minut luźno, potem 800m tempem ok. 4:25/k i 400m luźno i tak 8 razy. Końcówka 15 minut luźno.
Było całkiem ciekawie, ale dałem radę. Ten tydzień jest naprawdę dokręcony, jeszcze jeden trening i... zobaczymy co dalej. Na razie wszystko idzie z planem
Najłatwiejszy trening tygodnia, biegło mi się naprawdę miło - starałem się trzymać najwolniejsze tempo, jakie mam w planie (ok. 6:16/k), żeby zbić jak najbardziej tętno i nie było źle (średnia 153). Teraz tylko powtórzyć to w niedzielę i tydzień będzie solidnie wykonany