
Okrupnik
- 5598wpisów
- 7212komentarzy
Jest możliwe

Jest możliwe
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze w OBI ją przyłapali: https://wiadomosci.onet.pl/corka-korwin-mikkego-oskarzona-o-kradziez-nie-bagatelizuje-tego/n2rxd
Zaloguj się aby komentować
@Okrupnik dziewczyna ktora ci się podobała, dzisiaj https://bi.im-g.pl/im/f7/ef/1b/z29292535ICR,Anna-Dymna-podczas-47--Festiwalu-Polskich-Filmow-F.jpg
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #polityka #pasta
Śniło mi się, że nastąpił niezapowiedziany koniec świata i Janusz Piechociński miał walczyć z szatanem o dusze Polaków. No i szatan, wielki, czerwony, napakowany - w lewym narożniku, a Janusz Piechocinski - w prawym. Szatan atakuje, a Piechociński tylko się ledwo rusza w bok, i naciska lekko stopą deski ringu, bo wie, że korniki mają czas lęgowy właśnie teraz, a delikatne myzianie ich starymi tenisowkami marki Stomil, produkowanymi na eksport do krajów RWPG, sprawia, że są one w stanie przyspieszyć metabolizm i procesy pokarmowe i w ciągu sekundy zjeść oszałamiającą ilość półtora metra kwadratowego drewna, co laikowi wydaje się wynikiem niesamowitym i wręcz niemożliwym, a człowiek światły potrafi pomnożyć srednią liczbę korników w zagłębiu lęgowym przez cm2 powierzchni i już się tak nie dziwi. Szatanowi więc ring zapada się pod stopami, leci on w dół, a na dole - szybko rzuca okiem Piechociński - klepisko, a z klepiska wyrasta skromny kłączek powoju stronniczka ludowego. Piechociński wie, że powój taki lubi wyrastać w miejscu, gdzie występują złoża siarki, a tej w Polsce wydobywa się rocznie 0,666 mln ton rocznie, wyciąga z kieszeni zapałkę wykonaną przez Polski Związek Zapałkarski, pociera o podeszwę tenisówki, wiedząc, z jaką należy pocierać siłą i pod jakim kątem, żeby powstało odpowiednie tarcie, i rzuca ją w dół, obok powoju. Następuje grzmot, otwiera się ziemia, szatan wraca do piekła, ale chwyta się jeszcze w ostatniej sekundzie krawędzi ziemi, i rzuca Piechocińskiemu: skąd, wielki magu, znasz te wszystkie tajemnice?
A Piechociński: to nie są tajemnice, bo najwiekszą i najpotężniejszą księgą magiczną jest rocznik statystyczny i dane na stronie GUS-u, miałeś wszystko przed oczami przez cały czas na moim koncie twitterowym, tylko trzeba nie tylko umieć czytać, ale i rozumieć, po co się czyta, synu.
Spluwa na niego i odchodzi. Wiodąc polskie dusze za ręce w kierunku Krolestwa Niebieskiego.
@Okrupnik a nie, jeszcze wengry https://rmx.news/hungary/hungary-makes-world-first-kosher-matches-with-new-formula-free-of-pig-gelatin/
niby niemcy wykazuja eksport ale mniejszy niz import i nie znajduje zadnej czynnej fabryki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@maximilianan
Bogaci nie stają się bogatsi dlatego, że generują bogactwo innych, tylko dlatego, że są chciwi i zagarniają owoce cudzej pracy.
Gdyby nie oni to nie było by nawet czego zgarniać. W ogóle określenie "zgarniają owoce cudzej pracy" jest tak populistyczne, że chyba bardziej się nie da, ale do tego odniosę się później.
Mówimy o dosłownie 3 osobach z 8 miliardów, a ty mówisz, że każdy ma szansę. No ja mam nadal szansę zostać astronautą, a jednak obaj wiemy, że to raczej niewykonalne.
Ale twoje dzieci, zakładając, że pracujesz u Gatesa, Bezosa czy Muska, już mają szansę stać się astronautą. Stać cię na to, żeby je do tego wykształcić. O tym pisałem. No i jasne, że z dzieci pracowników powyższej trójki do milionów dojdzie, strzelam, 1 na 1000. I co z tego? Ci dojdą do milionów, a reszta pójdzie w ślady rodziców i będzie sobie wiodła wygodne życie.
Zapytaj przeciętnego pracownika Microsoftu, Twittera czy SpaceX czy czuje się wykorzystywany. Czy uważa, że "bogaci zgarniają owoce jego pracy". Bo ja myślę, że żyją jak pączki w maśle i pewnie by tak powiedzieli.
W Amazonie pewnie zależy od stanowiska, bo ci mają również pracowników fizycznych. Tu dochodzimy zresztą do clue całego zagadnienia - może to czy będziesz "wykorzystywany" czy nie, zależy od jak tego zainwestujesz w siebie?
Przedsiębiorca żeby utrzymać się na powierzchni ma do podjęcia masę trudnych decyzji, niejednokrotnie ryzykując całym swoim majątkiem. Jeśli chce swoje przedsięwzięcie przekuć w miliony to ma jeszcze trudniejszy orzech do zgryzienia.
Pracownik jedyne co musi, to tak pokierować swoim wykształceniem, żeby na towar jaki sprzedaje, czyli praca, był popyt. A jednak duża część ludzi w ogóle o tym nie myśli i takich krew zalewa na myśl, że ich szef jeździ nowym Porsche. Bo pracownikowi się należy.
Pensja jest wynikową stosunku popytu do podaży, tak jak cena każdego innego towaru. I tylko tego. Całe to "zgarnianie owoców cudzej pracy" to tylko populistyczna gadanina. Jeśli ktoś pracuje w pocie czoła przy łopacie od świtu do nocy i dostaje za to gówniane pieniądze to znaczy, że jego ciężka praca, jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, jest gówno warta. Jeśli ktoś przez cały dzień naciska przycisk na hali produkcyjnej i uważa, że to właśnie on wypracowuje zyski firmy to już w ogóle cieżko to skomentować.
Nie mówimy o osobach, które sobie radzą tylko o 1% populacji, który zagarnia 2/3 zysków WSZYSTKICH. To zasadnicza różnica.
WSZSYSTKICH NOWYCH, dodałbym. Zaczęliśmy rozmowę nie o tym, że to problem, a o tym, ile tego nowego bogactwa powstało dzięki temu 1%. Po prostu nie zgadzam się, że to "okrągłe 0" z przyczyn nad którymi się rozpisywałem wcześniej.
Zgadzam się jednak, że to problem, choć z innych względów - ten 1% stał się tak potężny, że może sobie dosłownie kupować prawo i tworzyć monopole. Stają się bardziej wpływowi niż rządy państw. To są problemy, o których trzeba rozmawiać i znaleźć na nie rozwiązanie.
Zachodnie społeczeństwa mogą sobie też dyskutować nad ich chciwością, która wyprowadziła biznesy do krajów taniej siły roboczej, przez co tamte (zachodnie) zbiedniały. Spadł popyt na ich pracę, a za tym pensja. Ale my akurat jesteśmy beneficjentem tego procesu. Przynajmniej narazie.
@grzmichuj_gniezno
Gdyby nie oni to nie było by nawet czego zgarniać
Wiadomo, taka Dominika Kulczyk to pracuje po prostu 100 000 razy ciężej od przeciętnego Polaka.
Zapytaj przeciętnego pracownika Microsoftu, Twittera czy SpaceX czy czuje się wykorzystywany.
Firmy technologiczne to jednak coś innego niż taki Amazon, który słynie z łamania praw pracowników.
Przedsiębiorca żeby utrzymać się na powierzchni ma do podjęcia masę trudnych decyzji, niejednokrotnie ryzykując całym swoim majątkiem. Jeśli chce swoje przedsięwzięcie przekuć w miliony to ma jeszcze trudniejszy orzech do zgryzienia.
Mówimy o najbogatszych, a ty wyskakujesz z przedsiębiorcami ryzykującymi swoim majątkiem.
Jeśli ktoś przez cały dzień naciska przycisk na hali produkcyjnej i uważa, że to właśnie on wypracowuje zyski firmy to już w ogóle cieżko to skomentować.
Nigdy nie widziałeś produkcji, co? Każdy rozumny człowiek w firmie produkcyjnej doskonale rozumie, że to właśnie ten naciskacz przycisku wypracowuje zysk na jego wypłatę. Wyobraź sobie, że żadna firma nie da rady pracować bez operatorów.
WSZSYSTKICH NOWYCH, dodałbym. Zaczęliśmy rozmowę nie o tym, że to problem, a o tym, ile tego nowego bogactwa powstało dzięki temu 1%. Po prostu nie zgadzam się, że to "okrągłe 0" z przyczyn nad którymi się rozpisywałem wcześniej.
Jeszcze gdyby płacili od tego podatki, to byłoby ok. Niestety zyski kapitałowe są opodatkowane znacznie mniej niż praca, a dziedziczenie w ogóle nie ma podatku.
@maximilianan
Nigdy nie widziałeś produkcji, co?
Pracowałem naciskając guzik przy kombajnie zbijającym palety euro, pracowałem zbijając je młotkiem pneumatycznym, pracowałem również przy kopaniu rowów i przy układaniu kostki brukowej.
Teraz już tego nie robię, ale na żadnym etapie, ani przy kopaniu rowów, ani teraz, nie zamieniłbym się miejscami z wierchuszką firmy. Nie mam do tego kompetencji, chcę zrobić swoje i zapomnieć o pracy, a presja by mnie zjadła. I coś mi się zdaje, że 99% operatorów taśmy również nie ma do tego kompetencji.
Każdy rozumny człowiek w firmie produkcyjnej doskonale rozumie, że to właśnie ten naciskacz przycisku wypracowuje zysk na jego wypłatę. Wyobraź sobie, że żadna firma nie da rady pracować bez operatorów.
Wyobraź sobie, że żadna firma by nie przetrwała bez ludzi, którzy wiedzą, w który stronę należy ją rozwijać, jak nią zarządzać i gdzie to wszystko sprzedać z zyskiem.
W ten sposób wierchuszka firmy wypracowuje zysk na wypłatę wszystkich naciskaczy.
Jak operator daje d⁎⁎y to linia stoi, a jak wysokie kierownictwo niedomaga, to kończy się cała firma.
Wiadomo, taka Dominika Kulczyk to pracuje po prostu 100 000 razy ciężej od przeciętnego Polaka.
A co mnie jakaś Kulczyk obchodzi. To nie ją podałem jak przykład miliardera, który generuje bogactwo.
Firmy technologiczne to jednak coś innego niż taki Amazon, który słynie z łamania praw pracowników.
Coś innego tylko dlatego, że potrzebują pracownika, na którego jest popyt. O tym pisałem już wcześniej. To jest jedyny powód. Pracownicy, którzy rozwijają technologie Amazona nie narzekają, że łamane są ich prawa. Z tego samego powodu.
No i popatrz, firmami technologicznymi też kierują osoby z tego wstrętnego 1%. No to jak w końcu, generują bogactwo, czy ciągle ich wkład to "okrągłe 0"?
Mówimy o najbogatszych, a ty wyskakujesz z przedsiębiorcami ryzykującymi swoim majątkiem.
Przedsiębiorcę przytoczyłem żeby uwypuklić roszczeniowość pracowników reprezentujących podejście takie jak twoje. Czyli zamiast wymagać od siebie, to wyciągamy łapę i "daj". Względnie spalmy jakąś oponę. Dziwnym trafem nawet ci przedsiębiorcy, którzy ryzykują wszystko, nie płaczą że miliarderzy tyle zarabiajo. Potrafią zrozumieć, że ci miliarderzy tworzą tort, z którego i oni mogą dostać swój kawałeczek, a później może jeszcze większy z innego tortu i zapierdalają żeby się do niego dobić. Dobić razem z wszystkimi swoimi pracownikami.
Zakładając oczywiście, że miliarder sobie nie kupuje prawa żeby przypadkiem nie wyrosła mu konkurencja, ale to na szczęście (jeszcze) nisza; o tym pisałem wcześniej.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować