Parę wycieczek z tego tygodnia. Dziś zachciało się zbierać kwadraty, niestety nie ogarnąłem że wczoraj padało i ... szosę będę mył pół dnia :( a taka piękna była, czysta umyta :(
Grand Prix Amatorów na Szosie. Czyli "Rajdy dla frajdy".
Miało mocno padać, zapowiadali mega ulewy. Kilka osób zrezygnowało, taki też był i mój plan, jednak postanowiłem podjąć decyzję na miejscu. Patrząc na zawodników szykujących się do startu w krótkich spodenkach (było 8stopni i padało) postanowiłem że pojadę jednak bo mam wiatrówkę i ocieplacze na buty. Ocieplacze przemokły w miej niż 5km, wiatrówka chyba szybciej Było fajnie. Przetestowałem Lemondkę przed większymi zawodami.
Na początku sezonu 2022 kupiłem chiński radar, podróbkę Garmin Varia 515, znanej marki Magene L508. Ceny Garmina w sklepach w tamtym czasie były od 950-1200zł, a magene 550zł. Radary wypuściło kilka innych firm co myślę wpłynęło na obniżkę cen Garmina dziś widzę że ceny zaczynają się od 700zl. W tym czasie ceny rzeczy od majfrendów podskoczyły (vat?)
Magene cały czas coś dodaje i ulepsza w sofcie i apce do radaru, właśnie wyszła kolejna aktualizacja dzięki czemu można dostosować parametry każdego trybu, czasy migania i jasność max i min, co wpływa na czas pracy na akumulatorze.
Co do działania to bardzo podobnie do Varii, testowałem oba urządzenia na trasie 200km i można śmiało napisać że wykrywają tak samo. Ponad 4000km zrobione z magene i wszystko działa poprawnie.
Co mnie bardzo ucieszyło to poprawi się czas pracy na baterii po obniżeniu jasności, szczególnie w nocy światło było za mocne i niepotrzebnie traciło się energię, lekko ściemniając tryb nadal jestem widoczny z bardzo dużej odległości a dzięki temu zyskuję nawet do paru godzin więcej pracy. (można ładować podczas jazdy - usb-c). Światło i tak odpali się na maksimum po wykryciu każdego auta ale jak auto nas mija wraca do zadanej przez nas jasności.
@kolasz to jest dobre ale trudne do pisania pytanie. Na początku zjeżdżałem zawsze i to był bład bo zaprasza auta do wyprzedzania na żyletkę, teraz jak mam pobocze i bezpiecznie mogę zjechać to zjeżdżam, jak jest wąsko to wyjeżdzam bardziej na środek drogi aby auto wcześniej zaczęło hamować i jak widzę ze jest prędkość mniejsza (pokazuje mi radar czy zwolniło i zaczynam słyszeć auto) to wtedy czasem na chwilę zjeżdżam i auto mnie wyprzedza ale już z dużo mniejsza prędkością.
Odwracać się nie muszę, jak nie słyszę jakiś anomalii to bez odwracania 90% aut, czasem się nadal odwracam nadal żeby mieć większą pewność.
Fajne jest to że jedziesz i widzisz dużą dziurę lub studzienkę, chcesz ją ominąć ale za Tobą jest auto, czekasz aż Cię wyprzedzi i wiesz czy jest jedno auto czy więcej bo nawet 3 blisko siebie radar rozpoznaje.
Pojawił się nowy dry bag od polskiego producenta triglav, który ma większą średnicę 205mm + zaworek odpowietrzający. Jak ktoś używa to wie że dostępne na rynku są mega ciasne (np ten z decathlonu ma 130mm) więc fajna opcja. Na razie wykupiono zapas w 2h ale pojawią się niebawem w sklepie. Cena poszła w górę 147zł (rok temu bez zaworka i mniejsze bo 175mm byly po 99zl) Mam nadzieję że hamaczek z podpinką i tarpem tam upchnę teraz
@MMichal jak rozbierzesz obudowę dysku SSD 2.5", to w środku PCB zajmuje może z 1/3 wielkości. jak potrzebujesz jeszcze mniejszego, to też chyba najlepiej kupić obudowę m.2 USB i samemu włożyć dysk jaki się chce
@MMichal a jakie dane zapisujesz? Jak robilem bazę danych sqlite, to trzymalem ja w RAM i tam co kilka sekund zapisywałem nowe dane, a co godzine synchronizowalem z kartą SD i jakoś to chodziło
Dopracy. Było ślisko chwilami do tego stopnia że ciężko było prowadząc rower przeprawić się przez ulicę (wyślizgały auta) Jednak większość drogi jest super odśnieżona i jechało się fajnie. Park Szczęśliwicki jak zawsze nieposypany, nieodśniezony, standard.
Pracodomy i sprawunki. Pierwszy styczeń z tak dużą liczbą kilometrów na rowerze ~600 oraz 90km przebiegnięte.
Niby tylko pracodomy ale tętno mi spadło około 10 uderzeń przy podobnych czasach przejazdu, na paru segmentach nawet mimo że zima i rower ciężki + ubranie zimowe to wbiłem rekordy życiowe. Jak nie zabraknie samozaparcia to zapowiada się cudowny sezon W tamtym sezonie w sumie 600km miałem dopiero w kwietniu.