Globalna propaganda pierze mózgi młodym ludziom. Problem jest taki, że narzuca się nam, że nie NIC NIE MUSIMY. Nie musimy od siebie WYMAGAĆ. Nie musimy UMIEĆ. Nie musimy POSIADAĆ. Możemy WSZYSTKO, NIE MAJĄC NIC.Nie musimy dobrze ZARABIAĆ. Natomiast wymaga się, żebyśmy KONSUMOWALI.
Jesteś 30 letnim kawalerem wynajmującym klitkę dla psa (mikrokawalerkę) lub pokój? Wydajesz swoje wszystkie oszczędności, nie potrafisz żyć bez aplikacji i iphone'a, nie posiadasz za bardzo zainteresowań? Nie interesuje Cię także to, co dzieje się na świecie? Wydaje ci się, że jesteś nowoczesnym człowiekiem.
A prawda jest taka, że jesteś gołodupcem, który ma syndrom Piotrusia Pana. Wydaje ci się, że żyjesz jak chcesz, a żyjesz dokładnie w taki sposób, na jaki nakierował cię system i obecne trendy. Łatwiej będzie tobą sterować, a w razie sprzeciwu odetnie ci się dostęp do konta bankowego i będziesz machał nóżkami jak dziecko.
Osobiście uważam, że kobiety mają zdecydowanie lepszy instynkt od mężczyzn. 30 letnia panna po 10 letnim maratonie życia studenckiego opartego na hedonizmie, budzi w sobie instynkt, że coś jest nie tak. Że jej życie to pustka. Że nie ma nic ani nikogo. Jej wszystkie dobra pojawiają się 10 dnia miesiąca i znikają do zera 9 dnia następnego miesiąca. Jest jak zwykły robak. I wtedy zaczyna się to "szukanie ustatkowania'. Incele się z tego śmieją, że "p0lka" i tak dalej, a ja uważam to za przebłysk normalności.
Chciałbym żyć w kraju, w którym "chcącemu nie dzieje się krzywda", a sukces nie jest podyktowany tylko klepaniem w korpo. Sukces jest zawsze dwutorowy. Sukcesem jest wychowanie dziecka i posłanie go na dobre studia. Sukcesem jest mieć grono przyjaciół i rodzinę, którzy staną za tobą murem. I sukcesem jest także dobrze płatna praca i wybudowanie domu.
Chciałbym też, żeby ludzie byli krytyczni co do afer władzy, niezależnie od rządzącej partii. Interes partyjny nie jest interesem obywateli. Dla obywateli interesem jest ich dobrobyt. Jeśli partia na którą głosowałem 2 rękami mnie zawodzi, to wywiozę ją na taczkach i nie interesuje mnie "większe/mniejsze zło".
Moim marzeniem jest, by ideałem mężczyzny była osoba, która potrafi jednocześnie dobrze zarabiać, POSIADAĆ DOBRA DZIEDZICZNE (nieruchomości,przedsiębiorstwa,jakieś drogie dobra materialne), a jednocześnie mieć rodzinę. Dzieci, które będzie edukować, niezależnie od "widzi mi się" Państwa.
W jakim świecie żyjemy? Z Jednej strony PiSLandia, która mówi "Miej dobrą rodzine, ale bądź biedakiem jak wszyscy". Z drugiej strony globaliści, którzy mówią "oraj jak wół, zarabiaj i wydawaj, a rodziny nie miej".
#polityka #gownowpis #ekonomia #gospodarka #hejto #praca