Akurat też mnie jakoś nie śmieszy ten mem, ALE:
ci agresywni bojówkarze często są fanami bezsensownego niszczenia opon zwanego driftem. Drift to disco polo motoryzacji
@ZohanTSW motorsport to też sport, czy ci się to podoba czy nie. Rozumiem że można nie lubić, bojkotować, nie mam z tym problemu. Ale ciężko zaprzeczyć że wymaga to jakiegoś skilla. Disco polo wielkiego skilla nie wymaga, nie oszukujmy się. To można porównać do kręcenia bączków pod marketem, ale to nie drift.
rozumiem, ale nie mam wątpliwości, że to tylko chwilowe problemy wieku młodzieńczego.
@sireplama no tak, tylko jaka jest skala tych problemów, szczególnie porównując z alternatywnymi paliwami jakie znamy, pokroju LPG czy CNG. Tutaj masz do totalnego przeprojektowania całą sieć energetyczną. Nie w kraju, na kontynencie. Instalacje fotowoltaiczne w większej skali nie są żadnym tego rozwiązaniem, bo nie mamy niemalże żadnej możliwości magazynowania energii. Więc jedynie off-grid, a więc i wyższy koszt samej instalacji, i ładowanie tylko w domu. W Stanach masz elektrownie szczytowo-pompowe spełniające role magazynów, nie ma chyba bardziej wydajnego sposobu na ten moment. No, a u nas nie ma wcale. Do tego wycofywanie się z EJ brzmi absurdalnie w kontekście ekologii i zapotrzebowania które przez elektryki gwałtownie wzrośnie. I ja nie jestem jakimś przeciwnikiem elektryków, ale zaczęliśmy je wprowadzać totalnie od d⁎⁎y strony. Bo tak sobie zdecydowały koncerny, nie ma co się oszukiwać że rynek jest mocno lobbowany. Mogliśmy jeździć na prund już 20+ lat temu. Tak tak, znowu gadanie o GM EV1, no ale było rozwiązanie które działało toteż nie technologia nas ograniczała. A tu nic. Podobnie Toyota klepie już tyle lat hybrydy, a reszta rynku jakby obudziła się z dekadę temu i nagle wszyscy klepią hybrydy i elektryki zmagając się z problemami które Toyota rozwiązywała dekadę wcześniej - to nie jest naturalny rozwój, tylko nagła zmiana na rynku, a takie zmiany powinny być jednak wdrażane stopniowo. W przypadku elektryków najpierw wypadałoby zabezpieczyć podaż energii, a przynajmniej równocześnie rozwijać sieć wraz ze wzrostem ilość takich pojazdów. Tymczasem jakoś nie słyszy się o masowej przebudowie sieci energetycznych w najbliższych latach, za to szafuje się terminami przejścia na elektryki w niedalekiej przyszłości.
Co do przegrzewania... Przecież to absurdalny argument. Chcemy zestawiać paroletnie energetyki ze starymi gruzami z niesprawnymi układami chłodzenia? To ja wysuwam kontrargument w postaci padających baterii w pierwszych Teslach, która to awaria skreśla auto, bo jest ekonomicznie nieuzasadniona - cena nowego akumulatora przewyższa wartość takiego wozidła. Ekologiczne? Ni c⁎⁎ja, najbardziej ekologiczne jest jak najdłuższe eksploatowanie pojazdu, ponieważ utylizacja aut jest mega problematyczna.
Nie pomaga też pozycjonowanie aut elektrycznych w segmencie premium, nie skupiając się prawie w ogóle na pojazdach przystępnych dla większości społeczeństwa.
Kolejnym problemem są ceny ładowania "na mieście", co już kolega wyżej wspomniał.
Pamiętajmy również, że o ile energię można czerpać ze źródeł odnawialnych, tak np. lit jest dosyć ograniczonym surowcem, no i baterie są dramatycznie szkodliwe dla środowiska, a recykling skomplikowany.
Także, moim zdaniem, elektryki OK, ale przez najbliższe lata jako auta do miasta, do jazdy "wokół komina". Nie zastąpią prędko aut spalinowych, być może za parę dekad. TIRy Muska już pilotażowo pojawiają się na zachodnich trasach, ale, z tego co słyszałem od znajomego truckera, w pełni załadowane tracą dosyć mocno zasięg mimo zapewnień producenta. Choroby wieku dziecięcego? Pewnie. Czy do rozwiązania w parę lat? Jeśli nie wymyślimy jakichś super akumulatorów raczej niebardzo. Albo będziemy produkować krowy po 5 ton. Jak dojdzie do tych mitycznych, deklarowanych terminów przejścia na prąd to bardzo szybko okaże się że producentom pali się pod d⁎⁎ą, i może jednak nie do końca elektryki, może jeszcze przez parę lat hybrydy, etc. Z resztą, pożyjemy zobaczymy, ale przede wszystkim sprowadzi to użytkowników do trzymania jak najdłużej spalinówek. Co nie jest jednoznacznie złe, ale też zatrzymamy ich rozwój na jakimś etapie. Może to też i lepiej. Świat gdzie zadowalamy się OZE byłby piękny, bo ileż można kopać, ale to odległa przyszłość.
A co do opinii o nieopłacalności wodoru - skoro przeciwnicy posługują się argumentami, że elektryki przecież z czasem będą dopracowane, to proces wytwarzania wodoru również nie będzie stał w miejscu. Moim zdaniem, skoro rozważamy o przyszłości, dużo bardziej uniwersalne i przyszłościowe rozwiązanie. Oczywiście nie dla nas, ale dla kolejnego pokolenia, być może.