Wreszcie jazda w Świętokrzyskiem. Co prawda dwa lata temu jechałem ze Stopnicy, przez Kurozwęki, Ujazd (Krzyżtopór) i wyszedł całkiem ładny dystans, ale to było tylko liźniecie.
Bo Świętokrzyskie to Góry, a Góry to Święty Krzyż.
I dziś to mam!
Dodatkowo sporo podjazdów (1521 m), zarówno tych sympatycznych z niewymagającym podjazdem (3-4%) i miłymi zjazdami, jak i tych kilkunastoprocentowych z kosiastymi zjazdami.
Sądzę, że jeszcze tam wrócę, bo warto!
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Spokojna jazda "zakłócona" przez przechodzącego przez drogę jeża. Zatrzymałem się - jeż też.
Zacząłem odę do jeża: Weź, durny jeżu i uciekaj z tej ulicy.
Jeż się tylko nastroszył.
Za mną zatrzymał się samochód. Oglądam się i widzę, że kobieta i facet patrzą co się dzieje. Widać, że mają ubaw.
Kontynuuję odę do jeża: Rusz się, bo cię zgarnę i wyniosę w krzaki.
Jeż już całkiem się zwinął w kulkę.
Czuję, ze jestem bezradny. Odwracam się i macham do kierowcy, żeby mnie objechał (i jeża też). Gość ruszył, zrównał się ze mną, a w tym momencie Jerzy Jeż uznał, że czas na niego.
Naturalnie samochód zatrzymał się z pewnym hałasem, na co jeż ponownie zrobił z siebie kulkę.
Teraz kierowca i ja popatrzyliśmy na siebie bezradnie.
Nastało coś, co Andrzej Poniedzielski nazywał "rampą semantyczną", czyli cisza.
I kto wie, czy nie było to najlepsze wyjście, bo po jakieś pół minucie Jerzy Jeż nabrał odwagi, wystawił nos, trochę nim pokręcił i dziarsko potuptał w krzaki.
Samochód ruszył, pomachaliśmy sobie na pożegnanie i rozstaliśmy się z szerokimi uśmiechami.
Ruszyłem w swoją stronę, spokojnie, bez pośpiechu...
Sielanka.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Miało wiać solidnie w ciągu dnia, więc wyjechałem o szóstej rano. Cisza, spokój...
Jedynie durny jelonek chciał mnie koniecznie staranować, bo mama zdążyła przeskoczyć drogę przede mną, a on się zagapił. Na szczęście się zmitygował, zawrócił i uciekł. I dobrze, bo chociaż to była młoda sztuka (malutkie różki) to jednak był całkiem spory.
No i jamnikopodobny zwierz, który koniecznie chciał mnie przynieść w zębach, ale jakoś opornie szło i pomimo moich szczerych zachęt (tłustawy był) raczej truchtał niż gonił.
Poza tym spokojna jazda po płaskopolsce.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Z Tarnowa na Wał, potem widokowy zjazd do Gromnika i seria zjazdów / podjazdów przez Polichty, Paleśnicę i Rudę Kameralną do Zakliczyna. Potem już tylko wygodnie Velo Dunajec do domu.
I 942 metry podjazdów zaliczone .
Gorąco :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Tylko towarzysze niedoli jacyś marudnie. Jeden "tylko spokojnie bo wczoraj się ujechałem" (to ten bez czucia w łydkach), drugi (triatlonista) "zero kondycji, cała zima spędzona na ściance". I ja, który nie miał żadnej wymówki.
Na szczęście nie byli tak do niczego, jak obiecywali. Miałem za kim jechać i komu łapać koło na podjazdach.
Trasa wiodła z Tarnowa do Zalasowej (mam nadzieję, że widać Tatry), potem podjazd na Kokocz (pozostałe fotki), zjazd do Lubczy i wspinaczka do Słotowej. Dalej już tylko wiatr w uszach, koszmarna nawierzchnia ze Zwiernika do Łęków Górnych (bałem się, że Bianchi mi się rozleci) i do domu.
W sumie 71 km i 731 m pod górę.
Fantastyczny dzień!
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Braciak chciał wybrać jakiś rower, to była okazja, żeby wziąć szosę, wsiąść do pociągu, podjechać do Centrum Rowerowego w Krakowie (rowerowy raj), coś doradzić i wrócić Wiślaną Trasą Rowerową. Bez przygód.
Może pojadę przy okazji do Rzeszowa i zobaczę tamtejsze Centrum?
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin