18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Opowiem Wam historię jak moja babcia dostała "bana" na wyjazdy typu pokaz garczków. I nie od Nas jako rodziny, ale od organizatorów tego typu pokazów.
Jako że moja babcia już jakiś czas siedzi na emeryturze, to by
nie nudzić się w 4 ścianach znalazła sobie hobby jakim były wyjazdy na pokazy.
Jeździła głównie przez wzgląd na to, że za ok. 50 zł (czasem mniej), mogła
pozwiedzać różne miasta zarówna w Polsce jak i na Słowacji lub Czechach, zjeść
dobry obiad (często w restauracji), również na koszt organizatorów i w
autobusie poplotkować z innymi emerytami.
Pewnego dnia wybrałem się z Nią na tego typu wyjazd. Po
zwiedzeniu miasta i zjedzeniu obiadu, nastąpiła prezentacja "super ekstra garnków,
w których nie możliwe jest przypalenie czegokolwiek". Po pierwszej części,
w której to Pan akwizytor piał z zachwytu nad w/w garnami, nastąpiła cześć
druga i Nasz "showman" zaprosił chętną osobę z widowni na praktyczny
pokaz.
Ręka mojej babci wystrzeliła w górę, ledwie tylko prezenter
skończył zdanie. Ucieszony Pan akwizytor zaprosił ją na scenę i wskazał na
garnek, w którym to już gotowały się ziemniaki i na drugi pusty i stojący obok
karton z mlekiem. Babcia została poproszona o wlanie i ugotowanie mleka.
Zrobiła posłusznie co gość kazał, a ten w między czasie, znów zaczął swoje
przemówienie na temat doskonałości owych garnków.
W tym momencie, mojej babci włączył się tryb małego dziecka
poznającego świat i zaczęła zasypywać prowadzącego pytaniami. Z jakiego
materiału są zrobione garnki, gdzie produkowane, jaka jest gwarancja. Po prostu
grad pytań, na które oczekiwała odpowiedzi a prowadzący sam musiał zerkać na
kartkę dołączoną do naczyń, bo nie umiał odpowiedzieć.
Po chwili mleko zaczęło kipieć, tu jestem pewien, że to spryt
babci a nie przypadek, ale prowadzący razem z Nią stali tyłem do kuchenki, na
której gotowały się ziemniaki oraz mleko i Nim ten zorientował się co się
dzieje to można by rzec "mleko się rozlało" ale nie tylko rozlało,
ale i przypaliło a zaraz po chwili też i ziemniaki (gotowały się już jakiś czas
w małej ilości wody).
Prowadzący próbował obrócić to w żart, iż babcia należy chyba do
osób, które nawet wodę w czajniku elektrycznym potrafią przegotować, jednakże
na nic się to zdało po pod koniec pokazu bilans zakupionych garczków wyniósł
okrągłe zero.
Z późniejszych opowiadań w autokarze, niektórzy opowiadali, że
to nie jeden pokaz, w którym babcia udowadniała, że coś co reklamowane było
jaki doskonałe, wcale takie nie było. Jednakże, nigdy na taką skale.
Od tamtej pory, mimo iż zaproszenia na pokazy dostawała to przy
późniejszej telefonicznej rejestracji, w której to wyrażała chęć na takie
wyjazdy to nagle okazywało się, że po podaniu danych nagle brakowało już miejsc
(mimo że np. jej koleżanki rejestrowały się później i miejsca były).
FIN
Zaloguj się aby komentować
W ramach dodawania kątentu to opowiem Wam historię z pracbazy.
Mamy w pracy elektryka, na potrzebę historii nazwijmy go Tomek. Pewnego razu pojechał On do Państwa Iksińskich naprawić zepsuty domofon.
Po przyjeździe i zapoznaniu się ze stanem urządzenia, poinformował Pana i Panią Iksińskich że naprawa tego domofonu mija się z celem i za samą robociznę musiałby wziąć więcej kasy niż za nowy domofon.
W tym momencie pani Iksińska wpadła, jak określił to Tomek wręcz w histerię. Zaczęła prosić by jednak coś spróbował zrobić. Jej mąż w międzyczasie przyniósł z garażu pudełko, z jakimiś częściami z dwóch innych domofonów:
Kolega dalej próbuje tłumaczyć, że łatwej kupić nowy model, lepszy i że nawet nie ma pewności jak ten domofon będzie działał po włożeniu starych części.
Nic z tego Państwo są uparci.
(Tu trzeba nadmienić że Owi państwo pieniędzy mają jak lodu, więc nie chodziło o kwestie tego że nie stać by ich było na nowe urządzenie).
Kolega w końcu ulega i bierze się za naprawę zepsutego domofonu. Trwa to dość długo ale koniec końców udaje się przywrócić urządzenie do stanu używalności. Czas było przejść do przyjemniejszej (dla elektryka) części czyli rozliczenie.
Panie Tomeczku, to ile to Pan za to chcesz.
Panie Iksiński, to wyszło X złotych.
Co kur*a? Za co?
Kolega stara się tłumaczyć że zeszło to prawie cały dzień, że dużo roboty i na początku zaznaczał że taniej było by kupić nowy domofon.
Iksiński jednak nie zamierza płacić, argumentując to tym że przecież dał części do naprawy.
Tu na szczęście Tomek wyciąga kartę pułapkę w postaci podpisanej umowy sporządzonej przed naprawą i grożąc że sprawa będzie miała swój finał w sądzie a jeśli Iksiński przegra to dojadą mu koszty sądowe.
Gość w końcu odpuszcza i czerwony ze złości daje koledze kasę wyzywając go od wyzyskiwaczy.
Ale ta historia się tu nie kończy. Ale to trzeba usiąść na spokojnie.
Zaloguj się aby komentować
Zastanawiam się nad upgradem komputera. Mój ma z 10 lat a zagrałbym sobie w Wieśka 3 po raz pierwszy.
Gość w komputerowym polecił mi Intel core i5-12400f. Co wy na to?
@hubby Właśnie źle się wyraziłem z tym upgradem.
Po prostu nie mam budżetu na to by od ręki wydać 4-5k na nowy komputer. Dlatego myślałem o składaniu go "na raty".
Co do karty to logiczne że nie pociągnie ale dobra karta to znów ok. 2k co najmniej.
A co do GeForce now to nie mam dostępu do światłowodu i nie wiadomo kiedy takie coś zawita na moją wioskę (Polska B here!)
@Dalian Jeśli chcesz go składać na raty, to zacząłbym od kupowania podzespołów, które wmontujesz do każdego komputera i nie będą ze sobą powiązane, czyli: zasilacz, dysk SSD, karta graficzna, obudowa. Jak chcesz zacząć od płyty głównej i procesora to tylko w założeniu, że kupisz oba na raz. Jak znajdę chwile to siądę do konfiguratora morele i coś Ci tam wystrugam.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Może się niepotrzebnie czepiam, ale jednak dla mnie jest to robienie klienta w bambuko.
Wbijam dziś do Żabki, kupić wodę. Cena na półce 2.50, po podejściu do kasy 2.90. Niby 40 groszy, ale czemu mam dopłacać?
Wracam do półki i widzę duże, tłuste 2.50, ale małym drukiem nad tą cenę napis "Przy zakupie w zestawie, cena za szt". Natomiast obok w małych kwadratach, mniejsza czcionką dopisane: "Cena poza zestawem za 1 szt. 2.90".
Czepiam się czy mam rację?
@Dalian @piwowar legalne jest, było i będzie - UOKiK tu ma guzik do gadania. Są daty, są ceny - a że klient nie doczytał, to nie wina sieci. Model handlowy panujący w płazach znany jest nie od dziś - za to, że są praktycznie wszędzie, czynne codziennie i do późna płacisz właśnie w ten sposób.
Znacznie większy rak jest w stonce, gdzie ceny często są nieaktualne, lub za szybko o 1 dzień wieszają ceny promo.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
To jest mój pierwszy wpis tutaj. Przybyłem z planety #wypok za takim fajnym panem ze SpongeBobem w avatarze. @Aryo go zwą.
Jeszcze nie do końca ogarniam, ale design jakiś taki milszy dla oka niż toporny, aplikacji wykopu.
Mam nadzieję że to miejsce będzie jak wykop ale nie stanie się wykopem.

Zaloguj się aby komentować