Zdjęcie w tle

ArmandoNumber5

Fenomen
  • 188wpisy
  • 727komentarzy

Bubak

Skoro Fishery kasuje konto to chyba czas zapełnić w jakikolwiek sposób lukę.

Może opowieści nie będą aż tak górnolotne, ale poopowiadam trochę jak to wygląda z drugiej strony - tej która męczy się na co dzień z kierowcami i spedytorami.


Otwieram zatem tag #zwizytanamagazynie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Przewijało się tutaj sporo opowieści o dobrych Areczkach i niedobrych starych dziadach.

Dobrych Areczków zostawię w spokoju.

Skupię się głównie na spedytorach i kierowcach, którzy są wrzodem na d⁎⁎ie lub zwyczajnie chciałbym o nich wspomnieć.


No to lecimy.


Zacznę może od samych kierowców, bo to temat rzeka.

Spotkałem na swojej ścieżce zawodowej niejednego dobrego kierowcę, z którym szło się dogadać i często się szło takiemu na rękę. Bywali tacy, któremu się zapominało spóźnienia na załadunek, tacy, których wpychało się między załadunki, bo ma ślub/kawalerski/kot mu zmarł/babcia mu zmarła czy po prostu dobry ziomek, który zawsze dzień dobry mówił. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale bywają też tacy, po których nie potrzebujesz kawy.


Spoiler: Jeśli jesz - to najpierw skończ, a później czytaj. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Drugi spoiler: Będą wulgaryzmy.


  • Śmierdziele - temat rzeka. Rzeka smrodu. Najpierw go czujesz, później go widzisz. W 90% są to nie-Europejczycy. Możecie wierzyć lub nie, ale koleżanki potrafiły stać z odruchem wymiotnym na drugim końcu biura, a ja na wdechu próbowałem wytłumaczyć, że ma czekać w aucie. Śmierdzieli można podzielić na lekkich, średnich i ciężkich. Lekki śmierdziel to taki, który zwyczajnie jest ciągle w trasie i po prostu nie miał kiedy się umyć. Średni śmierdziel, to taki, który prysznica nie widział od kilku dni. Zazwyczaj wali od niego też tanimi szlugami, a niekiedy i "kacem". Ciężki śmierdziel to taki gość, po którym tapeta odchodzi od ściany, okna płaczą, Szatan ucieka z piekła, a Jezus odpada z krzyża. Po takim gościu smród w biurze pozostaje jeszcze przez dłuższą chwilę. I czasem na takiego schodzi puszka odświeżacza powietrza.

  • Brudasy - nie mylić ze śmierdzielem. Goście przychodzą po odbiór dokumentów z żałobą pod paznokciami i z dłońmi w kolorze niemniej czarnym jak moje koszulki. Po prostu dłubią w aucie i nie myją po tym rąk. Mnie nie ruszało, ale niejedną kobietę odrzucało. Niegroźny przypadek.

  • Ciamajdy - zazwyczaj nowi kierowcy, niegroźni, ale bywają męczący. Podstawiają się pod rampę 40 minut, nierzadko prosząc o pomoc innego kierowcę. Zazwyczaj grzeczni i ułożeni. Trochę przerażeni potencjalną zjebą od spedytora, ale często to dobre chłopaki.

  • Gamonie - Ciamajda po ewolucji (w złą stronę). Kierowca, który jeździ już jakiś czas. Dalej się podstawia pod rampę 40 minut, ale nagle zapominają o "dziękuję" czy "dzień dobry". Nie raz zapierdoli w rampę, czy stojący stos drewnianych palet euro.

  • Krzykacz - Chyba mój ulubiony. Kierowca, który od wejścia już krzyczy. Najchętniej wyżywa się na kobietach z biura. Gdy magazynier czy jakikolwiek inny chłop go "prostuje" - gość nagle robi się bardzo grzeczny. Bardzo często się spóźnia i uważa, że mu się należy załadunek od ręki. Nieważne czy spóźnił się godzinę, cztery godziny czy kurna cztery dni. Najłatwiej go uspokoić groźbą "to sobie postoisz 24h". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Fajter - Krzykacz w wersji pro. Nie rusza go, gdy pojedynczy magazynier mówi mu, że ma się ogarnąć. Bardzo chętnie wyskoczy do takiego z pięściami. Bardzo rzadko się zdarza (dosłownie jeden na tysiąc), ale potrafi napsuć krwi. Uspokaja go grupa ludzi. Zazwyczaj typ macho z przerośniętym ego. Chociaż zdarzył się i taki, który nie był ani krzykaczem, ani macho. Tyle, że chciał spuścić łomot innemu kierowcy.

  • Kłamca - szybko uczy się tego co działa. "Babcia mi zmarła" - powiedział gość czwarty raz w roku.

  • Bajkopisarz - kłamca w wersji "haha". Opowiada bajki z kosmosu, ale w taki sposób, że wydaje Ci się, że to może być prawda. Jak masz czas na wygooglowanie prawdy i wygarnięcie mu jej - kończy wypowiedź na "Yyyy" i wychodzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Lowelas - chyba mimo wszystko najbardziej uciążliwy typ dla kobiet z biura. Nierzadko gada o seksie. Męczybuła z wygórowanym ego.

  • Dziwkarz - 50/50, że jest też lowelasem. Zdarza mu się chwalić, że w drodze na rozładunek zajedzie spuścić z krzyża. Zazwyczaj oblech po 50tce.

  • Bo mnie się należy - przyjechałem na załadunek, czemu nie jestem ładowany - rzekł koleś po 5 minutach od wjazdu. Uważa się za świętą krowę, myśli, że będą go całować w sygnet. Zamienia się w krzykacza, gdy załadunek się przedłuża. Zazwyczaj gość co jeździ od czasów PRL. Bardzo łatwo go wkurwić, ale bycie brutalnie szczerym i jednocześnie miłym dla takiego sprawia, że da się z takim porozmawiać.

  • Oblech - nie przeszkadza mu wchodzenie do biura w stroju Borata czy bez koszulki, z wielkim bandziochem na wierzchu. Nie przejmuje się tym, że kamery go widzą. Potrafi wyciągnąć siurka i lać kawałek od tira. 50 metrów od toitoia. 200 metrów od toalety. Nierzadko korzysta z damskiej toalety. Nierzadko śmierdzi w stopniu lekkim. Zdarza mu się zostawić niespodziankę w toalecie.

  • Straszak - niegroźny typ, który bardziej śmieszy niż straszy. Gość potrafi zagrozić, że zadzwoni na policję, bo nie wpuszczają go pod rampę. Czasem straszy spedytorem, czasem sądem ostatecznym.

Jak coś jeszcze sobie przypomnę - dopiszę w następnym wpisie.

Jeśli gramatycznie jest fuj i ble - przepraszam. Następnym razem się nie poprawię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#bekaztransa #magazyn #heheszki

Pracowałem jako magazynier i kierowca więc znam ten świat z dwóch perspektyw. Moim zdaniem częściej to z magazynami lub hubami logistycznymi jest coś nie tak. Niejasne oznaczenia, słabe zarządzanie czasem. Główny problem magazynierów jest taki że siedzą tam codziennie i wydaje im się że każdy kto przyjedzie ma wszystko wiedzieć o tym miejscu tak jak oni. Główny problem kierowców jest taki że przyjeżdzają i chcieli by być wyjątkowo traktowani. Kiedyś powiedziałbym że obie grupy to głównie prości ludzie i dlatego mają problemy z dogadaniem ale teraz gdy moimi klientami często są lekarze wstrzymam się od takich osądów bo tu też buraków nie brakuje.

Bardzo dobrze. A nawet celująco. Kierownikowie też mogliby dorzucić swoje trzy grosze do tego obrazka. Ale oni nieprzesadnie często są zdolni do ułożenia tekstu nawet w połowie tak smakowitego.

Zaloguj się aby komentować

1020 + 1 = 1021


Tytuł: Ja, Ozzy. Autobiografia

Autor: Chris Ayres, Ozzy Osbourne

Kategoria: Autobiografia

Wydawnictwo: InRock

Format: książka papierowa

ISBN: 9788364373046

Liczba stron: 402

Ocena: 8/10


Muszę przyznać, że bawiłem się świetnie czytając tę książkę. W przeciwieństwie do autobiografii Matthew Perry'ego - tutaj zostało opowiedziane znacznie więcej historii, które nie nudziły. Dopiero przy samym końcu zaczęła się pojawiać nuda, ale nie zaważyło to na mojej ocenie.

Autobiografia Ozzy'ego to moim zdaniem całkiem niezła spowiedź jednego z największych. Jeden z największych ćpunów, alkoholików, ale przede wszystkim - muzyków. Ozzy sprawnie poruszył chyba wszystkie tematy, a przede wszystkim przedstawił to w jaką bestię potrafią zmienić człowieka zarówno alkohol jak i narkotyki. Mimo niektórych naprawdę nieprzyjemnych opowieści - książka była dobra. Nie tak dobra jak Blizzard of Ozz, ale dobra. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No i nie spodziewałem się, że tyle razy będę się śmiał przy czyjejś autobiografii. 


To teraz muszę się zastanowić nad tym live streamem 5 lipca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#bookmeter #ksiazki

527a5582-9740-45f3-9b42-afae928945d5

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy, czy istnieje obecnie jakiś program, który skutecznie zastępuje program jakim był/jest Odkurzacz?

Pamiętam, że kiedyś nieźle czyścił kompa z zbędnych plików, które zostały po odinstalowaniu programu.


#programy #komputery

@ArmandoNumber5 Pozostałości po Windows Update czyści się

cleanmgr.exe jako admin.


Obecnie ODRADZA SIĘ używanie narzędzia DISM do czyszczenia obrazu online systemu Windows.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

72+1=73


Tytuł: Kingdom Come: Deliverance

Developer: Warhorse Studios

Wydawca: Deep Silver

Rok wydania: 2018

Gatunek: RPG

Użyta platforma: Steam

Ocena: 10/10

Czas gry: ~85h


No dobra, udało mi się drugi raz ukończyć KCD1. Bawiłem się przednio. Przygody Henryczka to zdecydowanie jedna z lepszych gier w jakie grałem. System walki ewoluuje z "k**wa znowu dostałem wp***dol" na "pchnięcie, pchnięcie, pchnięcie. oh, znowu zabiłem 6 na 1". To chyba jedyny minus tej gry.

Oczywiście zależało mi na chilloutowym przejściu gry, więc dorzucony był do tego mod na nielimitowany udźwig, nieskończone save'y + celownik w łuku, bo czemu nie.


Fabularnie gra jest jedną z tych, których nie skipowałem. Do tego graficznie gra nie odstaje od takiego Wiedźmina 3.


Polecam i pozdrawiam.


Do dwójki kiedyś zasiądę. Jak będzie w promie, bo te 200 PLN to wolę wydać na muzykę ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#gamesmeter #staregry

851b8145-4ab6-45ce-88d6-293fb3a3549d

@ArmandoNumber5 wspaniała gra! Jedna z najlepszych w jakie grałem. Niech ci nie będzie szkoda tych 200 zł, druga część jest warta tych pieniędzy! Będziesz miał jeszcze więcej frajdy.

Ja na razie mam nabite 138 godzin i chyba jeszcze końca nie widać

@ArmandoNumber5 Właśnie ogrywam, cudowna to jest gra strasznie. Właśnie fakt, że save jest zasobem gry czyni ją najlepszą, wyjasnię zaraz czemu.


Miałem akcję na poczatku gry ze wpadłem do lochów za wszczynanie bójki. Normalnie byłby quickload i inne opcje dialogowe.

ALE ze nie mialem sejwa od dluzszego czasu to kij, przesiedziałem swoje w ciupie.

Niestety resocjalizacja nie zadziałała i wychodząc z więzienia od razu odpaliła mi się recydywa i natrafiłem w tym samym budynku na skrzynię w której znalazłem 300 grosików. Matko jak mi się japa cieszyła, że mogłem sobie usprawnić sprzęt, kupić jakieś jadło No szczęśliwy byłem jakbym wydropił miecz beliara.

Gdybym miał mozliwosc zapisywania i wczytywania ile chcę ta historia by się nie wydarzyła.


To jedna z kilku sytuacji która sprawiła, że nagle miałem niesamowity wyskok endorfin po wykonaniu questu w sposób który ja chcę

@ArmandoNumber5 jestem jednym z nielicznych, którzy są rozczarowani KCD ^^ męczyłem się przy tym pierońsko, fabularnie mnie nie porwało, a misja w klasztorze to jedno wielkie xD swiat przedstawiony za to był fajny i jeżdżąc na rowerze niekiedy widzę "plenery z KCD" w rodzinnych stronach


Natomiast dla mnie fenomenem jest to, ze chociaż dałem 4/10 KCD to chcę zagrać w KCD2 i czekam na promke i zimowe wieczory xD

Zaloguj się aby komentować

500 dni minęło od wyborów parlamentarnych. Ze 100 obietnic nie zrobili nawet 10%, PiS do tej pory rozliczają XD To co się donek spodziewał!? Siedzą, pierdzą w stołki i tak im leci... A nie, Hołownia książkę kucharską wydał XD Ha tfu im na ryje.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ceny to skandal bo wraz z partnerem za miejsca na trybunie wybuliliśmy 1000 zł łącznie...

Ale i tak się jaram jak cholera ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Nvrmnd666 ostatnio gdzieś widziałem że bardziej się opłaca z biletami i noclegiem jechać na koncert np. do Pragi niż do Warszawy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trzeci gol z winy Wojtka. Reszta bez szans do obrony.

Najlepsze, ze Yamalowi potrajaja krycie w drugiej polowie bo podwajanie nie przynosilo efektu xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ArmandoNumber5 co tu dużo mówić. Jest poniedziałek, a ja jestem strasznie fajnym gościem (no chyba, że na tagu polityka) ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować