3 ulubione utwory - King Bruce Lee Karate Mistrz, Królowa Dysko, Tankowanie Nocą
Ależ ten album jest piękny. Nie tak piękny jak głos Pana Piotra Fronczewskiego, ale w mordę! Ileż to ja razy przesłuchałem ten album w ciągu ostatnich 10 lat - nie zliczę tego. Ale za każdym razem wracam do niego z wielką przyjemnością.
Trochę końcówka albumu osłabia całość, ale tak czy inaczej warto!
Tu dla odmiany CD nie mam, ale mam kasetę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj w sumie nic nie wrzucałem, do tego olałem totalnie tag #randomowapiosenka. No to może dzisiaj się uda więcej wrzucić. Chociaż przyznam szczerze, jakaś zamuła mnie złapała.
Album nr 49: ADHD Syndrom - Grzeczna Młodzież
Ocena ogólna: 80,82% (4*)
3 ulubione utwory - I dlatego właśnie, Papaj Chuligan, Grzeczna Młodzież
O, jak robić punk to właśnie z takim pierdolnięciem.
"Grzeczna Młodzież" to album, na który kiedyś trafiłem przypadkiem. Nie do końca pamiętam, ale chyba u pewnego youtubera x lat temu (pamięta ktoś jeszcze damianero? jeśli tak, to pora na kolonoskopię. Ja już zapisany).
Album ten ma pazur, którego brakuje wielu punkowym zespołom.
3 ulubione utwory - Na⁎⁎⁎⁎ny to do domu, Polska, A w niebie gra disco polo
My oh my... ależ się zmęczyłem słuchając ten album. Wizyta u dentysty jest przyjemniejsza od tego albumu. Ja rozumiem, prześmiewcze disco polo, ogólnie wesoły klimat, ale... ten album jest za⁎⁎⁎⁎ście infantylny.
Z BFF jest jak z numerem z osłem. Niby człowiek się brzydzi, ale jednak nie może oderwać wzroku #pdk
Poza wymienionymi wyżej trzema bangerami ten album opierdala kiełbachy kosmitom. No po prostu ssie.
A przecież Braci Figo Fagot stać na coś lepszego. Tutaj niestety nie dali z siebie nawet 30%. 37% to jest ocena uratowana przez bangery. Bez tego byłaby 1* i jakieś 24%.
Swoją drogą - alternatywne wersje piosenek są tu potrzebne jak zęby w d⁎⁎ie.
Na chwilę obecną BFF trafiają na miejsce 1. Od końca. Sukces!
Gorzej jeszcze będzie. Gwarantuje. I pewnie zaskoczę tym jaki album najmniej mi się podoba.
3 ulubione utwory - Granice Rozsądku, Nie ma we mnie Boga, Martwa Propaganda
Znowu darcie ryja, eh. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie żebym nie lubił, ale trochę już mnie męczy. "Zniszczyć wszystko" nie jest złym albumem, ale moim zdaniem - 3.5* to chyba jednak za wysoka ocena. Jestem na 100% przekonany, że jeśli przesłuchałbym album raz jeszcze, a potem kolejny raz - ocena by spadła do 3*.
Choć muszę przyznać, że następny album, który przesłuchałem sprawia, że cała reszta jest jak najbardziej na swoim miejscu.
3 ulubione utwory - Another Way, The Riddle, La Passion
Mając te 6 lat jak wychodził ten album - miałem go totalnie w d⁎⁎ie. Później pojedyncze utwory przewijały się czy na vivie i zazwyczaj mnie wkurzały. Te 4 lata temu jak słuchałem ten album - nie wiem, czy miałem chwilowy brak mózgu, czy co. Wówczas album mi się bardzo spodobał.
Nie jest to album z gatunku "ujowych", no ale nie oszukujmy się - jest taki sobie. Ratują go tylko i wyłącznie hity.
La Passion, najlepszy utwór z tego albumu, będzie mi się kojarzyć z latami 2020-2021. No i kojarzy mi się z jedną osobą, z którą stety/niestety nie jest mi już po drodze. No cóż. C'est la vie. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
3 ulubione utwory - Dzieciaki Atakujące Policje '98, Nasze ciała '98, Analogs Rules '98
Gdybym miał określić jeden zespół, który totalnie mi się przejadł, który mnie niemiłosiernie męczy, a który kiedyś lubiłem - to właśnie byliby to Analogsi.
Kiedy człowiekowi się zmieniają priorytety i patrzy na świat nieco inaczej - nierzadko człowiek rezygnuje z niektórych zespołów. To wszystko sprawia, że człowieka irytuje zespół, który się kiedyś lubiło. A może to nie zespół, a sytuacja, w jakiej się człowiek znajdował? Nie wiem, ale się domyślam.
Tak czy inaczej, 2.5* to max na co ten album zasługuje. A i tak wydaje mi się, że to za dużo.
3 ulubione utwory - You're My Heart, You're My Soul, You Can Win If You Want, Diamonds Never Made a Lady
Kolejny album bliski mojemu sercu. Modernów poznałem mając, bo ja wiem? Z 3 lata? W czasach, gdy ledwo odrastałem od ziemi, MT słyszałem nierzadko (ale też nie codziennie). Modern Talking wróciło do mnie jakoś na początku technikum. I w sumie tak jakoś zostało.
Pierwszy album wspominam wyjątkowo miło, trochę kojarzy mi się z czasami beztroski.
No, ale nie jest to najlepszy ich album moim zdaniem.
Dobra, wczoraj nic nie wrzuciłem to trzeba nadgonić. Może się uda jeszcze wbić 100 piorunów do wyzwania xD
Tag do czarnolistowania: #wszystkiealbumyarmando
Album nr 40: Alice Cooper - Trash
Ocena ogólna: 89,44% (4,5* + )
3 ulubione utwory - Bed of Nails, Hell is Living Without You, House of Fire
Nie jestem jakimś fanbojem Alice Coopera, ale muszę przyznać, że ten album bardzo lubię.
Poza wejściowym, kultowym "Poison" mamy tu całkiem sporo przyjemnych utworów. Może tekstowo nie jest to górnolotny album, ale uważam go za kawał dobrej muzyki.
3 ulubione utwory - Artyści, Nie ma litości, Spalaj się
Mogłem być kałem, albo kosmosem,
Mogłem być kałem, kałem, kałem lalala
Debiutancki, za⁎⁎⁎⁎sty album KNŻ zatytułowany "Na żywo ale w studio" jest moim zdaniem na równie dobrym poziomie co "Las Maquinas de la Muerte.
Album poza utworami z solowego repertuaru Kazika i nową twórczością posiada również drugą Kazikową wersję "Celiny", a także cover Dead Kennedys i jeden z moich ulubionych na płycie "Odpad Atomowy".
Płyta za⁎⁎⁎⁎sta, prędzej czy później trafi na moją półkę (mam nadzieję).