#zartujzdiplodokiem

7
180

Gdyś rodził się jak każdy z nas


Na matki twarz cień upadł.


Wiedziała, choć podniosłeś wrzask,


Że porodziła trupa.


Gdyś jadł i rósł, nabierał sił


W przeklętej życia wiośnie,


To ojciec twój już wiedział był,


Że tylko trup tak rośnie.


Gdyś już o własnych siłach stał


Na twojej ziemi – grobie


Jużeś tam wokół siebie miał


Trupów podobnych sobie.


Tę partię trupów, by krew pić


Z dnia na dzień jąłeś mnożyć,


Bo trup nie może żywym być,


A żywy trupem – może.


I już nie wiedział świat – kto trup,


Kto żywy, bo uparty,


Nie wiedział świat, że kopiesz grób,


Co wciąż ma być otwarty.


Ale my wiemy, czym się czuć,


Jak walczyć z trupim jadem.


I wszystkie swoje armie rzuć,


A żywym nie dasz rady!


Balsamy gromadź bogactw łup


Co trupy twe nakradły.


Tyś tylko trup! Po stokroć trup!


I psy cię będą jadły!


I uradują matkę twą


Zlizując ślad po tobie.


A nawet, jeśliś zabił ją


Odżyje na twym grobie!


#heheszki #pasjonaciubogiegozartu #humorobrazkowy #zartujzdiplodokiem

f5aac8fe-0b2e-458c-a83c-fd731684d394

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dalej mam po tym lekki niesmak, mimo że jedna z moich ulubionych lektur z czasów szkolnych. Przebrnąć przez te wszystkie opisy to trzeba było mieć cierpliwość.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ta wersja jakas zjebana. Słyszałem kilka razy dłuższa. Było "panie kup pan misia bo będę krzyczeć" a na końcu idzie do księdza i mówi ja w sprawie misia a ksiądz mówi k⁎⁎wa mówiłem ci już że nie więcej mam pieniędzy

@JesteDiplodokie

Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. Mama go solidnie op...rzyła i zamknęła w szafie za karę. Nieco później u mamy zjawił się kochanek. Doszło do zbliżenia. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.

-Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swego kochanka.

Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.

-Panie, kup pan misia.

-Odczep się, nic nie kupię.

-Panie, bo zawołam ojca.

-No dobra, kupię misia.

-Panie, oddaj pan misia.

-Zwariowałeś, już kupiłem.

-Panie, bo ojca zawołam.

-No dobra, oddam ci.

-A teraz kup pan misia.

-Nie.

-Zawołam ojca...

-Dobra, cicho... Kupię.

I tak jeszcze parę razy, póki Jasio nie ogołocił faceta z całej kasy. Nazajutrz Jasio przelicza sobie pieniążki. Zauważyła to matka.

-Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać!

Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:

-Proszę księdza, ja w sprawie misia...

-Sp..., nie mam już więcej pieniędzy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@JesteDiplodokie fajnie można wywnioskować po tym o ekstremalnej ilości wojen skoro opłacało im się bawić w pola na jeziorze zamiast na brzegu

Co ciekawe mieszkańcy Tenochtitlan nie głód nie cierpieli, co było powszechne w innych wielkich miastach na świecie. Do tego w Tenochtitlan pod koniec XVI wieku liczyło aż 200 tysięcy mieszkańców.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować