#poezja

8
1546

W trzypłytowym wydaniu ścieżki muzycznej do #bladerunner znajduje się poniższy utwór.

Z tego co mi wiadomo czyta sam Roman Polański.


Konstanty Ildefons Gałczyński

"Spotkanie z matką"


Ona mi pierwsza pokazała księżyc

i pierwszy śnieg na świerkach,

i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,

a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.

Dopala się nafta w lampce.

Lamentuje nad uchem komar.

Może to ty, matko, na niebie

jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?

Albo falą w brzegi pochyłe?

Może twoje dłonie posypały

mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

A możeś jest południowa godzina,

mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?

Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —

od włosów. Czy to nie twoja?

*

Ciemne olchy stoją na moczarze,

rozsypuje się w mokradłach próchno.

Ej, rozświstał się wiatr na fujarze,

małe gwiazdki nad olchami zdmuchnął.

Mała myszka przez ścieżkę przebiegła.

Drogę Mleczną nietoperz wymierzył.

I wiatr ucichł nagle. I zza węgła

z fajką srebrną w zębach wyszedł księżyc.

Rozświeciły się świeceniem wielkim

chmury, dziuple, żołędzie i sęki —

jakby cały świat był srebrnym świerkiem,

srebrnym bąkiem grającym piosenki.

*

Listki drżeć zaczynają,

ptaki w ton uderzają,

słońce wschodzi nad knieję,

słońce jak śnieg topnieje.

Listkom rosnąć, opadać,

ptakom też wiecznie nie żyć,

słońcu wschodzić, zachodzić,

sercu gwiazdy i skrzypce.

*

Jak pudełko świeczek choinkowych,

nagle, w ręku, gdzieś od dna kredensu,

myśli nagle tak wchodzą do głowy,

serce trącą i sercem zatrzęsą.

Świeczki takie kupowała mama.

One drzemią. W nich śpi piękny zamiar.

Tylko rozwiń je i tylko zapal,

a zobaczysz, co z tego wyniknie:

w świeczkach błyśnie drogiej twarzy owal.

Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.

Matkę w ręce ucałuj i włosy,

potem śniegu po uliczkach rozsyp,

żeby błyskał się i żeby chrzęścił.

Potem wszystkie światła, co migocą,

do walizki zamknij. Otwórz nocą,

jeśli w drodze spotka cię nieszczęście.

*

Lato w lesie. Ciemność zielona w świerkach.

Szałwia. Zajęczy szczaw.

Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.

Trzmiele brzęczą wśród traw.

Motyle żółte i białe jak latające listy.

Cisza i światło.

A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,

też jest lato.

*

Niebo to jest małe miasteczko w niedzielę,

gwiazdy gapią się na ziemię z okien,

a wiadomo, że gwiazd jest wiele

i że wszystkie są niebieskookie.

A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,

w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,

a to drugie okno z drugim kwiatem?…

tam ty mieszkasz. I pogrzebaczem

fajerki przesuwasz. I płaczesz.

Bo tak długo czekasz mnie z obiadem.

*

Idę do ciebie. W twoją zieleń.

I w twoje śniegi. I w twój wiatr.

W twój niezmierzony idę świat,

gdzie pory roku na twej dłoni

trojaka jak Ślązaczki tańczą

i kurz się wzbija, skrzypi wóz,

odyniec biegnie przez mokradła

i jeleń rośnie pośród światła,

co, dzwoniąc, bębniąc, tarabaniąc,

zaspane gwiazdy strząsa z brzóz.

Jesień to skrzypce potłuczone,

bezradna myśl nad ćwiercią smyczka,

zima to plecy twoje białe,

lato — jak złota rękawiczka,

którą porzucił w sadzie Jan,

ten Kochanowski, co mu łyżką

wystarczy stuknąć, a już wszystko

tańcuje, niebo się otwiera,

niebo niebieskich pełne piór,

truchleje wilk, basuje bór

głosem Szekspira i Homera.

Ze srebrnych, księżycowych jezior

delfin wysuwa ucho, jesiotr

słuchaniem skraca sobie pobyt.

A z lasu truchcik sarnich kopyt.

Z rybackich ognisk bucha dym,

skwierczy na sadle płotka żółta —

to w wierszach Jana tak. I w nim

zakotwiczona moja nuta;

i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,

bemole wszystkie, rytm i rym,

i księżyc, mój ubogi kuzyn,

co na telegraficznych drutach

nocą nabija sobie guzy.

But zgubił. Choć jest cały światłem,

we łbie rozumu ani szczypty.

I nieskończonym sznurowadłem

wplątał się w moje manuskrypty.


https://youtu.be/4T5HGAItDfg


Do pobrania tekst:


https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/galczynski-spotkanie-z-matka.pdf


https://wolnelektury.pl/media/book/epub/galczynski-spotkanie-z-matka.epub


#poezja #muzyka #film #vangelis #wolnelektury


Kochajmy nasze mamy póki są z nami.

Zaloguj się aby komentować

@jakibytulogin

Co to za kebab gdzie są falafele

To miejsce nie jest dobre na chlanie

Jutro jedyne co będę robił to spanie

Żeby być gotowy na imprezę w niedzielę!

Mieszane mieszane, nie żadne falafele

zawsze się ssanie odpala gdy jest chlanie

czas to wódeczki i kebaba, nie na spanie

maraton zakończę dopiero w niedzielę

@jakibytulogin kurde, to pewnie ja dałem ciała. Jak wygram kiedyś, to przygotuję #naczteryrymy special.


Krzysio gejem będąc lubi falafele.

Sławek chłopski rozum oraz piwa chlanie.

Ewie się zachciewa z obcym chłopem spanie.

Konrad coś od Szwedów przytuli w niedzielę.

Zaloguj się aby komentować

Najmilsi,


Nieładnie tak kogoś wmanewrowywać w zwycięstwo.

Ale trudno, stało się. Trzeba wstawić zadanie, na tym polega odpowiedzialność.

Wczoraj było smutno, dzisiaj powinno być już lepiej


Temat: Wypatrujcie mojego przyjścia o świcie piątego dnia, o świcie spójrzcie na wschód.

Rymy: zniknięcie - napięcie - świcie - przybycie


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem


Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

4382d911-4131-43dc-9b8e-5d076e7fb420

Dociera do mnie - planuję zniknięcie!

Pragnę wyłudzić w Was wszystkich napięcie?

Raz jeszcze łóżka Wam życzyć o świcie,

Milknąć dwuznacznie zwiastując przybycie?

Czekoladowych cuksów przeze mnie zniknięcie

Spowodowało w brzuszku mym napięcie

Codziennie oczekiwałam na dwójkę o świcie

Piątego dnia nastąpiło przybycie

Nastąpiło nagle małżonki zniknięcie

coś tam krzykła, obróciwszy się na pięcie

nie byłem zatem śniadania o świcie

czekam teraz na uber eats'a przybycie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trzecia wygrana w ciągu 6 dni! Jestem w poetyckim gazie No to kochani mam dzisiaj do was następujące pytanie:

10 przychodzi pensja, co robisz?

Rymy: Zakupy-przygłupy-kasie przyda się


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna#zafirewallem

Wzburza mnie pragnienie, wzywają zakupy!

"Chcę" zagłusza rozsądek jak durne przygłupy.

Chwila otrzeźwienia dopada mnie przy kasie,

Lecz zakupów szal mówi, że przecież przyda się!

Kurde, do d⁎⁎y takie zakupy

Szajs tu kupują same przygłupy.

Lepiej już forsę wydam na Kasie

Dolną czuprynę zgolić przyda się!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować