#nastories

9
5

Cześć, nazywam się Robert i jestem uzależniony.


Dzisiaj mijają 2,5 miesiąca bez trawki, 1,5 miesiąca bez alko i miesiąc bez fajek.


Coraz więcej nowych twarzy na spotkaniach NA, w tym osób spoza Białegostoku, pokazuje mi, że posłania mają sens. Sporo ludzi chce się dowiedzieć czegoś o sobie z ust innych ludzi oraz powiedzieć o sobie, żeby inni ludzie mogli to usłyszeć. Daje mi to dużo motywacji do dalszego działania, a planów na działanie i instytucji/miejsc do zaproszenia do współpracy też się znajdzie sporo. W tym momencie najbardziej liczę na to, że uda się dogadać z prezesami wspoldzielni mieszkaniowych, żeby wywiesić plakaty w gablotach informacyjnych za szkłem w każdym bloku. To byłby sztos!


Co do osobistych spraw: Ło Jezu, rowerek odpalony aż znów się rozpierdzielił . Niestety tym razem obręcze postanowiły się wygiąć na amen, więc będzie zabawa z zaplataniem szprych i centrowaniem . Ogólnie wydolność organizmu mooocno w górę, płuca przeszły w tryb oczyszczania się. Dużo treningów, dużo pracy nad sobą.


To chyba tyle na teraz, dzięki!


#nastories

Zaloguj się aby komentować

Cześć, nazywam się Robert i jestem uzależniony.


Dzisiaj mija 2 miesiąc bez trawki, 1 miesiąc bez alko i drugi tydzień bez nikotyny.


Dzisiejsze spotkanie było dla mnie wyjątkowe, bo pokazało pierwsze owoce mojej posługi - przyszły 3 osoby z noclegowni, do których zanosiliśmy plakaty i broszury informacyjne. Czuję dobrze człowiek. Dzisiaj byliśmy na wyjazdach w pobliskiej miejscowości, nawiązaliśmy dobry kontakt z ośrodkiem pomocy społecznej, jutro lecimy na kolejne łowy


Co do osobistych spraw - połowa kuracji tabexem, nie powiem, jak ktoś zapali fajka obokz to nogi miękną, ale j⁎⁎ać to ścierwo. Z alkiem radzę sobie zamiennikiem 0,0 jeśli już mnie skręca. O trawie coraz rzadziej myślę, bo nie mam czasu na głupoty - praca, wolontariat, NA, treningi, keyboard i gitara skutecznie mnie odciągając, a za rogiem czai się już rower


To chyba wszystko na dzisiaj, czas szybko leci jak jest roboty sporo!


Dzięki!


#nastories

Zaloguj się aby komentować

Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.


Za mną 4 spotkanie NA, 6 tygodni bez trawki, 2 tygodnie bez alko i pierwszy dzień bez nikotyny.


Dzisiaj spotkanie przebiegało w dość spokojnej atmosferze. Tematem przewodnim było: "Niesiemy posłanie a nie uzależnionych", czyli w skrócie póki uzależniony sam nie będzie chciał dać sobie pomóc, niestety nie zrobimy tego za niego. Dużo mówiliśmy o różnego rodzaju służbach i o tym jak pomogły ludziom odnaleźć w sobie poczucie obowiązku i odpowiedzialności przed innymi ludźmi. Dla niektórych było to prawdziwe koło ratunkowe, by przetrwać gorszy czas, żeby przekierować myśli na to, że możemy komuś pomóc.

Dla kontekstu dodam, że w NA są różnego rodzaju służby - kawiarenkowy, witający, sekretarz, łącznik, prowadzący itp. Każdy, który chce się zgłosić do pełnienia służby musi po pierwsze zgłosić swoją gotowość, a po drugie zostać wybrany w głosowaniu grupy.


W moim przypadku zgłosiłem się do służby w niesieniu informacji o tych spotkaniach do różnego typu placówek. Niestety, z powodu choroby łącznika, nie byliśmy w stanie pojechać odwiedzić aresztu śledczego i poprawczaka. Natomiast odwiedziliśmy wszystkie noclegownie w mieście, nawiązaliśmy bardzo fajne kontakty z pracownikami tych obiektów i być może uda się zrobić mam mityngi na miejscu, a jak pójdzie jeszcze lepiej, to będą one cykliczne. Mieliśmy jeszcze okazję porozmawiać z kuratorami oświatowymi i rodzinnymi, wymienić się kontaktami i powoli rodzi się pomysł na szkolenia i prezentację, ale jako że to państwowy sektor, to raczej będzie długa przeprawa. Poza tym kilka poradni zdrowia psychicznego, domów opieki itp.


To chyba tyle na ten tydzień, trochę się działo, było warto

Dzięki że jesteście!


#nastories

O cie Florek, jak jebłeś, to wszystko naraz, szacun. Ja czasami popalam, żeby zobaczyć czy ciężko rzucić potem, ale ja to inny jestem xD Trzymaj się tam, najfajnieszy jest powrót zmysłu smaku po fajkach, wszystko smakuje lepiej

@KonioNT Na szczęście fajek dawno nie ruszałem, tylko te pie:!?*ne waporyzatory - człowiek praktycznie cały czas przyspawany do dziadka. Szkoda zdrowia, szkoda hajsu.

Zaloguj się aby komentować

Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.


Za mną trzecie spotkanie NA, miesiąc i tydzień bez palenia trawy i pierwszy tydzień bez alkoholu.


Tematami przewodnimi dzisiejszego spotkania były szeroko rozumiane kryzysy w zdrowieniu, wystawianie się na próby i toksyczne środowisko.


Najbardziej poruszające spotkanie na jakim miałem okazję być do tej pory.

Był smutek, łzy i opowieści ludzi, jak bardzo musieli spaść na dno, żeby zobaczyć, że dookoła tylko gówno i sromota. Posłuchałem historii o tym, że nawet po kilkunastu latach zdrowienia, są momenty, kiedy człowiek klęka i nie wie jak się pozbierać. Że gdyby nie możliwość spotkania się z drugim człowiekiem, człowieka by już nie było. Było również o wyciąganiu wniosków z kryzysów, dlaczego warto z kimś porozmawiać, i czemu warto rozmawiać, żeby tego nie dusić w sobie. Końcowym tematem był wpływ otoczenia na proces zdrowienia. Jak nawet niepozornie niewinne zdarzenia jak urodziny czy spotkanie ze znajomymi mogą wywrócić życie na lewą stronę, jak z tym walczyć i kiedy powiedzieć dość z toksycznymi znajomościami.


Sam w tym tygodniu, miałem stan bliski zawału, gdy podczas sprzątania znalazłem zachomikowany słoik z trawą. Byłem tak przerażony jakbym znalazł trupa w szafie. Czułem się podobnie jak Bilbo Baggins oddający jedyny pierścień dla Froda, gdy wypierdalałem ten słoik w cholerę. Dalej mnie to przeraża, jak blisko byłem złamania się.. ta choroba to podstępna suka, która czai się za rogiem, żeby uderzyć w najmniej spodziewanym momencie.. Zaczyna powoli dochodzić do mnie z czym się będę mierzył już do końca swoich dni.


Ze spraw organizacyjnych: zgłosiłem się do pomocy w roznoszeniu ulotek w miejscach gdzie ludzie mogą szukać informacji o pomocy w swojej chorobie. Koordynator tym razem na cel wybrał glownie placówki oświatowe, więc pojeździliśmy po uniwerkach, szkołach i liceach. Ale także odwiedziliśmy MOPR i Monar. Od przyszłego tygodnia na jakiś czas przejmuję dowodzenie, będziemy słać posłanie w zakładach karnych i poprawczakach. Trzymajcie kciuki, bo będzie ciekawie.


To chyba tyle na dzisiaj.

Dzięki, że jesteście!


#nastories

Powodzenia!


Też mam jedną kochankę i wiele romansów za sobą. Jeszcze dwa latam temu byłem pogodzony już z losem i starałem się tylko minimalizować starty, ale coś się we mnie obudziło i dziś mogę podnosić innych na duchu.


3sie będzie dobrze, nigdy się nie poddawaj, codziennie przypominaj sobie, czego chcesz, że chcesz być wolny, że chcesz się budzić z energią, że chcesz chodzić z podniesiona głową.

Głody to głupota, pestka, tak szybko jak przychodzą, tak i odchodzą.


,Rozpracowuj" emocje, bo moim zdaniem to prawda, że nasza choroba to choroba emocji.

Nie wystarczy je nazwać, trzeba nauczyć się z nimi żyć, a to najtrudniejsze.

HALT, ale to już pewnie wiesz

@Byk Zgadzam się, człowiek będzie musiał się nauczyć zarządzać swoimi prawdziwymi emocjami. Tak jak jeden z uczestników mówił, że po jakimś czasie (w jego przypadku po 4 latach) zdrowienie przestało być cukierkowe, pojawiły się inne problemy które również zjadały go emocjonalnie. Ważne jest, żeby w takim momencie nie dać się złamać i przyjąć je, jakimi by nie były

@Nimaskalisto Trzymaj się i powodzenia. Ja jakiś czas temu walczyłem z uzależnieniem od piwa, cukru i energetyków. Każdego z nich w innym okresie, było ciężko, parę razy się poddawałem, ale ostatecznie się udało.

Trzymam kciuki, żeby Ci się udało

Zaloguj się aby komentować

Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.


Za mną drugie spotkanie z grupą NA oraz pierwszy miesiąc bez palenia trawy.


Z początkiem tego roku z kumplem postanowiliśmy spróbować razem przestać palić trawę bo doszliśmy, że nie tędy droga. Dla mnie osobistym katalizatorem do uczestnictwa w spotkaniach było obejrzenie filmu od kurzgesagt , i posłuchanie jak wiele z rzeczy tam przesstawionych było właśnie o mnie.


Na dzisiejszym spotkaniu motywem przewodnim były nałogi zastępcze. Miałem okazję posłuchać historii osób, które mówiły o spirali nałogów (jak nie alko, to trawa, jak nie trawa to noski, jak nie noski to barbiturany itd.).


Przeraża mnie to, że znów dużo słyszę od obcych osób tak wiele rzeczy które mnie dotyczą. Z drugiej strony to budujące, że nie tylko u mnie jest taki problem. Kolejnym krokiem jaki chcę podjąć to odciąć się od alkoholu, bo widzę, że w ostatnim czasie ilość spożywanego przeze mnie piwka stale rośnie. Nie chcę wpadać w tą spiralę.


Z dniem dzisiejszym zakładam tag #nastories w którym będę opisywał swoje spotkania w grupie, tematy przewodnie oraz swoje przemyślenia


Dzięki!


P.S. Zachęcam również inne osoby które mają problem z narkotykami do swoich wpisów oraz do pierwszego kroku

6c5403c9-d00e-40b2-8ac7-d6661f9da681

Zaloguj się aby komentować