Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.


Za mną 4 spotkanie NA, 6 tygodni bez trawki, 2 tygodnie bez alko i pierwszy dzień bez nikotyny.


Dzisiaj spotkanie przebiegało w dość spokojnej atmosferze. Tematem przewodnim było: "Niesiemy posłanie a nie uzależnionych", czyli w skrócie póki uzależniony sam nie będzie chciał dać sobie pomóc, niestety nie zrobimy tego za niego. Dużo mówiliśmy o różnego rodzaju służbach i o tym jak pomogły ludziom odnaleźć w sobie poczucie obowiązku i odpowiedzialności przed innymi ludźmi. Dla niektórych było to prawdziwe koło ratunkowe, by przetrwać gorszy czas, żeby przekierować myśli na to, że możemy komuś pomóc.

Dla kontekstu dodam, że w NA są różnego rodzaju służby - kawiarenkowy, witający, sekretarz, łącznik, prowadzący itp. Każdy, który chce się zgłosić do pełnienia służby musi po pierwsze zgłosić swoją gotowość, a po drugie zostać wybrany w głosowaniu grupy.


W moim przypadku zgłosiłem się do służby w niesieniu informacji o tych spotkaniach do różnego typu placówek. Niestety, z powodu choroby łącznika, nie byliśmy w stanie pojechać odwiedzić aresztu śledczego i poprawczaka. Natomiast odwiedziliśmy wszystkie noclegownie w mieście, nawiązaliśmy bardzo fajne kontakty z pracownikami tych obiektów i być może uda się zrobić mam mityngi na miejscu, a jak pójdzie jeszcze lepiej, to będą one cykliczne. Mieliśmy jeszcze okazję porozmawiać z kuratorami oświatowymi i rodzinnymi, wymienić się kontaktami i powoli rodzi się pomysł na szkolenia i prezentację, ale jako że to państwowy sektor, to raczej będzie długa przeprawa. Poza tym kilka poradni zdrowia psychicznego, domów opieki itp.


To chyba tyle na ten tydzień, trochę się działo, było warto

Dzięki że jesteście!


#nastories

Komentarze (4)

Dzięki, że dzielisz się swoim doświadczeniem.

Mamy tu na hejto wiele osób w różnych kryzysach. Czasami jeszcze przed decyzją o zmianie, czasami w trakcie, a także doświadczeni wojownicy o lepsze jutro. Czasami kryzysy są innego typu, niezależne od nas. Musimy je przeżyć, przetrwać, przezwyciężyć lub przeegzystować.

Zauważam, że wyjątkowo dużo osób przyznaje się tutaj do swoich słabości, problemów. Dzieli się doświadczeniem, radościami, ale i upadkami. Ważne, żeby po upadku wstać, a w tym hejto pomaga. Pomaga, bo wielu z nas już nie raz upadło i wiemy, że czasami wystarczy podać rękę, aby kolejnym razem dać radę sytuacji.

O cie Florek, jak jebłeś, to wszystko naraz, szacun. Ja czasami popalam, żeby zobaczyć czy ciężko rzucić potem, ale ja to inny jestem xD Trzymaj się tam, najfajnieszy jest powrót zmysłu smaku po fajkach, wszystko smakuje lepiej

@KonioNT Na szczęście fajek dawno nie ruszałem, tylko te pie:!?*ne waporyzatory - człowiek praktycznie cały czas przyspawany do dziadka. Szkoda zdrowia, szkoda hajsu.

Zaloguj się aby komentować