Widać są tacy, którzy w sylwestra mają lepsze zajęcia niż zajmowanie się rymowaniem. Człowiek robi wszystko żeby przypadkiem nie wygrać, a tu i tak na barki spada mu obowiązek odbioru nienależnej mu nagrody. Trudno, niech będzie moja strata. Oto zadanie na dziś, proszę:
rymy:wielki – krok – fajerwerki – rok
temat: szampan Piccolo
Miłej zabawy! Nawet jeśli dziś niekoniecznie z nami!
Po zaciętej walce w ostatnim odcinku naszego programu doszło - rzecz już w zasadzie regularna - do remisu pomiędzy dwoma poetami. Moją niezbyt skromną osobą tj. @DiscoKhan oraz @Moose który to jak nic musiał dojść do tak wysokiego wyniku piorunów w sposób szemrany. Moja teoria zakłada, że doszło tutaj to wykupienia gloss poprzez boty z Indii bądź Chin, chociaż oczywiście PODKREŚLAM, nie są to żadne potwierdzone oskarżenia, jedynie plotki zasłyszane od najbardziej wpływowych i najlepiej poinformowanych ludzi w tym temacie którzy nie chcą dzielić się swoimi nazwiskami i nickami by nie być kojarzonym z tak niegodnym zachowaniem. Ze swej strony ręczę że moja uczciwość jest niekwestionowana...
Przepraszam co pan z tyłu niby mówił? Że Łoś więcej ćwiczył po prostu, więcej tekstów pisał i że zasłużył sobie na wygraną? No, no! Żebym o panu sobie nie porozmawiał z elitą, elit, ludźmi którzy z rękawa wyciągają dane o kimkolwiek, żeby się pan nie zdziwił!!
Proszę o ciszę! Trochę kultury, zwłaszcza pan, panie buraczana morda! Tak, do pana mówię, chamie! Proszę wyjść i tu powietrza nie psuć, do widzenia!..
Najmocniej wszytkich przepraszam ale tutaj wszystkich bez weryfikacji wpuszczają i później sami państwo widzicie co za typy, żeby mu bigos skisł, patafian jeden...
Ale do rzeczy, następuje zwolnienie blokady hamującej i losujemy, losujemy... Jedna kulka z rymami, to te czerwone... I teraz druga kuleczka niebieska, hehe, wiadomo, kulki muszą być dwie minimum, co to za życie z jedną kulą zaledwie... Chociaż niebieska?
Dziś taki wieczór, że ponoć nawet zwierzęta (w tym i erosomańskie świnie) mówią ludzkim głosem, wobec czego wyjątkowo nie będę łajał wczorajszych zwycięzców naszej zabawy #naczteryrymy za niewywiązanie się z odbioru nagrody i sam zadam dzisiejsze zadanie:
temat dziś zupełnie dowolny, a
rymy: anioły – stąd – wesołych – świąt!
#tworczoscwlasna czyli #poezja pod choinką w kawiarence #zafirewallem .
Witam wszystkich serdecznie. Wychodzi na to, że moja kolej 🤦♂️. Niezasłużenie moim skromnym zdaniem, ale nieważne. Bawimy się dalej. Rymy na dziś: skrywana - ściana - pada - gada. Temat to sąsiad/sąsiadka. Pomysłowości!
(nie)fartownie się złożyło, iż moja rymowanka została najwyżej wypiorunowana, tak więc dziś tylko podaję co poniżej, gorąco kibicuję i piorunuję (ale nie popiszę ).
Pewnie wszyscy pozostali kawiarenkowicze pochłonięci są układaniem pomysłowych wersów w #naczteryrymy, ale podzielić się czymś muszę, bo się uduszę.
Otóż jak wiadomo patronem kawiarenki #zafirewallem jest Julian Tuwim, Mistrz słowa pisanego oraz misternie tkanych strof. Ja chciałbym natomiast przypomnieć - a niektórym może przedstawić - postać Jeremiego Przybory, a więc jednego z twórców Kabaretu Starszych Panów.
Nie będę się tu rozwodzić nad jego życiorysem, kto chce może sobie przybliżyć jego dokonania wyszukując je w internecie. Chciałbym Wam natomiast zaprezentować jeden z wielu utworów jego autorstwa, który swoją stylistyką, humorem, pomysłowością i świetnymi porównaniami wrył mi się w pamięć, z pewnością w jakiś sposób kształtując mój smak jeśli chodzi o poezję jako taką. Dziękuję mojej kochanej mamie, która "katowała" mnie i moje rodzeństwo takimi kawałkami, gdy byliśmy dziećmi.
Oto wzruszająca i ściskająca krtań opowieść o stracie
--------------
Addio, pomidory!
Minął sierpień, minął wrzesień
Znów październik i ta jesień
Rozpostarła melancholii mglisty woal
Nie żałuję letnich dzionków
Róż, poziomek i skowronków
Lecz jednego jedynego jest mi żal
Addio pomidory, addio ulubione
Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół
To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
W te witaminy przebogaty
Addio pomidory addio utracone
Przez długie złe miesiące wasz zapach będę czuł
Owszem była i dziewczyna
I miłości pajęczyna
Co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał
Porwał dziewczę zdrady poryw
I zabrała pomidory
Te ostatnie com schowane przed nią miał
Addio pomidory, addio ulubione
Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół
To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
W te witaminy przebogaty
Addio pomidory addio utracone
Przez długie złe miesiące wasz zapach będę czuł
--------------
W tym miejscu nie może oczywiście zabraknąć kultowego wykonania w roli Wiesława Michnikowskiego do muzyki Jerzego Wasowskiego. Smacznego!
Z ciepłymi pozdrowieniami od @George_Stark przekazuję Szanownym, co następuje:
Jakoś ostatnio przypomniało mi się powiedzonko, którego często używa moja babcia: Sen mara, Bóg wiara. No kurde, prawie nam do zabawy pasuje! Tylko delikatnie trzeba zmodyfikować i już nic nie muszę wymyślać, a mam gotowe
rymy: duch – mara – Bóg – wiara.
A, przy takiej okazji, oczywistym jest, że należy podać
temat: babcia.
Ma na imię Marysia, jeśli komuś to w układaniu pomoże.
A to wszystko w #naczteryrymy w kawiarence #zafirewallem, gdzie kleci się #poezja i inna #tworczoscwlasna
Wygląda na to, że na ten moment wygrywam i mimo, że nie powinno się dzielić skóry na niedźwiedziu założę, że w ciągu najbliższej pół godziny niewiele się zmieni - toteż, w ramach zadośćuczynienia za zamieszanie przy poprzedniej rundzie, proponuję co następuje:
@moll odpowiada za temat
@bernsteinka podaje pierwszą parę rymów
@DrGurgul podaje drugą parę rymów
Prześlijcie mi proszę do 20:45 Wasze propozycje na priv, a ja ustalę kolejność rymów i jedziemy z koksem