Wczoraj przypadkowo trafiłem na ofertę domu, w mojej najbliższej okolicy, wystawioną na portalu #otodom, przez jedno z lokalnych biur nieruchomości.
Dom jest całkowicie nowy, wybudowany w 2025 roku, nigdy przez nikogo nie zamieszkany, ok. 300m2, tylko za 3.5 miliona złotych. Pogrubiona informacja pojawia się kilkukrotnie w opisie i w parametrach domu.
Tak się złożyło, że w 2019 roku byłem oglądać ten nowy dom, który został wybudowany w 2025 roku.
Ten nowy dom był wtedy z lat ~1980, taka typowa kostka. W 2019 właścicielka chciała za niego ~500 tysięcy złotych. Dom był sporo za duży jak na moje wymagania, więc go nie kupiłem. Na 100% nie został zburzony i wybudowany ponownie, bo jak wspomniałem to moja najbliższa okolica i często chodzę obok tego domu na spacer. Dom jak stał, tak stoi - chyba, że udało się zburzyć i wybudować nowy w kilka dni, pod moją nieobecność.
W każdym razie, do czego zmierzam. To ogłoszenie uświadomiło mi jak patologiczna i oszukańcza jest branża nieruchomości. Myślałem, że handlarzy samochodowych nic nie przebije, ale jednak udało się. Nawet nie będę wspominał, że dojazd do centrum, dojazd do autostrady, najbliższe sklepy są również oszukane - 8 minut to faktycznie 30 minut, a 1km do autostrady, to tak naprawdę 9km - nawet jeśli liczyli to w linii prostej, to k⁎⁎wa nie ma szans, żeby takie odległości powstały.
Zawód, agent nieruchomości oficjalnie wskakuje na moje top3 pod względem najbardziej znienawidzonej grupy społecznej. Jeszcze chujki przerabiają obrazki AI i wstawiają to na główne zdjęcie. Wchodzisz potem w resztę zdjęć i okazuje się, że dom faktycznie wygląda jak gówno.
#nieruchomosci #kupnodomu #jebacagentownieruchomosci

