#gorywalbrzyskie

0
3

Drabina Wałbrzyska 82km

„Drabina Wałbrzyska” — ponad 30 szczytów, niekończące się podejścia i zejścia, czyli klasyczna górska sinusoida. Dwa lata odkładałem ten szlak, aż w końcu się udało


Dzień 1 — 52 km

Podróż zaczęła się klasycznie: bilety kupione na ostatnią chwilę, więc pół drogi na stojąco, wysłuchując historii o ciężkim życiu kibiców z kanarami. Pociąg oczywiście złapał opóźnienie, ale o 6:43 melduję się w Wałbrzychu i od razu ruszam na szlak.

Zakupy strategiczne nie wyszły, bo Żabka w święto zamknięta — w górach przewyższenia są pewne, sklepy już niekoniecznie.

Pierwsze cele: Trójgarb, potem Chełmiec, który uciekał przede mną chyba pół dnia. Na szczycie oprócz widoków ktoś uznał, że górska cisza potrzebuje disco z głośnika.

Schodzę do Boguszowa-Gorc i trafiam do restauracji „Smaki Świata”, gdzie zjadłem prawdopodobnie najlepszy schabowy w życiu.

Pogoda sztos, krótkie spodenki na d⁎⁎ie. Kolejne szczyty wpadają jeden za drugim: Dzikowiec, Strachoń, Lesista, Lesista Mała. Podejście na Stożek Wielki (17%) przypala łydki skuteczniej niż saharyjskie słońce . Planowany nocleg przy Bociance szybko się zmienia i nogi same niosą dalej przez Sokołowsko, Włostową i Suchawę przy zachodzie słońca.

Z czołówką docieram do wiaty pod Waligórą. Nocleg ogarnięty, ognisko obok, ktoś pyta o kiełbasę ja automatycznie odpowiadam, że nie mam… dopiero później dociera do mnie, że to była oferta. Na kolację zjadam puree z boczkiem wchodzę w śpiwór mumię i szybko odcinam zasilanie.


Dzień 2 — 29 km

Pobudka 4:45 przy ptasim koncercie. Cicha ewakuacja z wiaty, herbata i w drogę. Zejście z Waligóry po ruchomych kamieniach, balansuję żeby nie testować ich twardości tyłkiem. Poranna toaleta przy Andrzejówce, potem już klasyczne odhaczanie szczytów: Rogowiec, Jedliniec, Jałowiec, Borowa, Kozioł, Wołowiec. Kilometry lecą, nogi działają w trybie automatycznym.

Szlak kilka razy wprowadza mnie do Wałbrzycha i z powrotem do lasu, kontrast między ciszą gór a miejskim obskurnym klimatem dość mocny. Na koniec jeszcze Lisi Kamień i Ptasia Kopa, powrót na dworzec Wałbrzych Miasto i stop na zegarku.


82 km Drabiny zaliczone

A przy okazji znalazł się już kolejny szlak „na później”


#zbuta #trekking #gory #drabinawalbrzyska #gorywalbrzyskie

6c820271-b0e9-484a-b36e-e370bbee28ce
509871fe-79c3-476f-9e17-74eea057e705
338fd08f-9fd1-4b00-a86c-d98ce255d49a
1de52dec-e239-482d-ae7b-0224184d6ad4

Zaloguj się aby komentować