Tytuł: Born a Crime: Stories from a South African Childhood
Autor: Trevor Noah
Kategoria: memoir
Wydawnictwo: Doubleday Canada
Format: e-book
Ocena: 8/10
Świetne wspomnienia jednego z moich ulubionych standuperów. Początkowo słuchałem jako audiobook (czytany przez samego autora), ale 2 3/4 spotify usunął pozycję ze swojego katalogu i kończyłem jako ebook.
Dokończyłem Berserka (Deluxe Vol 9 - 14). Najlepsza manga jaka powstała. Szkoda, że Miura już jej nie dokończy Kontynuatorzy bezczeszczą jego opus magnum. W temacie polecam esej Bez/Schematu https://www.youtube.com/watch?v=Z5zGydgBuDA
Liczyłem na bardziej ciekawą pozycję. Autorka miała jedną fajną myśl: ADHD przypomina światło. W zależności jak na nie spojrzymy, ma ono inną naturę (promieniowanie elektromagnetyczne, strumień fotonów). Podobnie możemy spoglądać na ADHD. Jest to zarówno niedobór dopaminy, zaburzenie charakterologiczne, dysfunkcja wykonawcza czy dar.
Tytuł: 107 mitów o ADHD: czyli jak mierzyć się z niewiedzą
Autor: Jarosław Jóźwiak
Kategoria: inne
Wydawnictwo: Wydawnictwo Wiedza Współczesna
Format: e-book
Ocena: 7/10
Dużo lepsza pozycja niż "Z tego się nie wyrasta". Niestety, bardzo dużo powtórzeń. Wynika to z formy książki. Autor w każdym micie rozkłada go na części pierwsze, tak że nie trzeba czytać innych części książki.
Tytuł: The Notebook: A History of Thinking on Paper
Autor: Roland Allen
Kategoria: inne
Wydawnictwo: Profile Books
Format: e-book
Ocena: 7/10
Ciekawa pozycja o tym jak ludzie wykorzystywali notatniki. Od księgowości, po zibaldone, pamiętniki, dzienniki podróży itd. Wiele informacji, bardzo ciekawie przedstawionych.
Pozycja długa i przeładowana informacjami. Czasami gubiłem się kto jest kim, bo autor omawia czterech papieży i ich świtę, niezliczoną liczbę kardynałów, biskupów i księży.
Książka przeczytana w ramach #jesiennewyzwania. @bojowonastawionaowca - melduję wykonanie zadania!
Mam mały problem z tą pozycją, bo po tytule spodziewałem się czegoś bardziej praktycznego, a dostałem 21 rozważań/pytań autora, a nie "lekcji". A o czym mówi Harari? Tutaj kilka moich notatek:
- Nadchodzi kolejna rewolucja technologiczna - sztuczna inteligencja i algorytmy oparte na Big Data. Trzeba się na nią przygotować, bo będzie to przełom. SI na pewno pozbawi cześć ludzi pracy i nie zawsze będzie można się przekwalifikować. Jak miało to miejsce podczas wcześniejszych rewolucji technologicznych.
- Powierzania decyzji algorytmom i oddawanie dużych ilości własnych danych korporacjom może wyrządzić wiele szkód. Korporacje/algorytmy mogą np. nami manipulować.
- Czy tego chcemy czy nie żyjemy w globalnej cywilizacji. Globalizacja jest nieunikniona. Religia czy nacjonalizm bardziej nas dzielą, a powinniśmy się łączyć.
- Współcześnie rasizm jest manifestowany w formie rasizmu kulturowego, tj. kulturyzmu - kultura X jest lepsza od kultury Y.
- Fake newsy były, są i będą.
- Edukacja w obecnym systemie nie przygotuje nas do wyzwań XXI wieku. Jedynym pewnikiem jest zmiana, a edukacja nie uczy nas dostosowywania się do zmian.
Ponadto Harari pisze jeszcze o religii, terroryzmie, wojnie, bogu czy sensie życia. Polecam :)
Dużo spokojniejsza książka niż tom poprzedni. Zauważyłem, że poziom Martina jest sinusoidalny. Pierwsza i trzecia część "Pieśni lodu i ognia" były genialne, natomiast druga i czwarta były "gorsze". Ciekawe jak tam wyjdzie w piątej i ostatniej części.
@l__p rozumiem. Te starsze powieści takie są. Np Anna Karenina też taka była. Chodzi o to, że my już jesteśmy przyzwyczajeni do innej, "szybszej" literatury.
Książka o książkach. Autorka w krótkich esejach stara się nas przekonać do przeczytania konkretnych pozycji. Jednak zbiór książek jaki proponuje jest bardzo (wręcz obrzydliwie) amerykańsko-centryczny. Z esejów wylewają się przekonania i poglądy autorki, a książki są dobierane pod klucz: zagrożona demokracja w 'Murica! Mimo wszystko zapisałem sobie kilka książek, które mnie zaciekawiły, m.in.:
Tom podzielony na dwie części ale nie ma sensu dodawać ich pojedynczo. Jak na razie moja ulubiona część. Dzieje się dużo, jest krwawo, a zakończenie wbija w fotel. Podoba mi się rozwój Denerys, uwielbiam przemianę Jaimiego, a moim ulubionym bohaterem jak zwykle jest Tyrion.
Typowa książka przygodowa dla młodszego czytelnika, która niestety już odrobinę trąci myszką. Głębi bohaterów brak, a nudnawe monologi o faunie i florze nie pomagały. Co ciekawe młody się wkręcił i czytamy kolejną część.
@Ragnarokk Książki Bahdaja są ponadczasowe. Starszy syn jakiś czas temu czytał ze mną "Wakacje z duchami" a z dziadkiem oglądali serial. Mimo, że wersja serialowa, to dla niego czasy dinozaurów, bo przecież to jeszcze czarno-białe i czasami dziwnie mówią ;), to bardzo się wciągnął.
Verne źle się starzeje. Chciałem przeczytać "20 000 mil podmorskiej żeglugi" kilka lat temu, by wrócić myślami do dzieciństwa, ale poległem w połowie.
Mam podobne wrażenia odnośnie tej serii. Imo Pan Samochodzik lepiej się zestarzał (chociaż w oryginalnej serii też są książki, których w starszym wieku czytać się nie da, a i w młodszym było ciężko - dla mnie takim tomem był "Pan Samochodzik i Winnetou"), ale kładę to na karb wieku głównego bohatera (dojrzały mężczyzna) i związanego z tym innego sposobu narracji - ot choćby więcej autoironii.
@Vampiress Samochodziki były super. Przeczytałem wszystkie. Później nawet ktoś tam dopisywał kolejne tomy, ale to już nie było to, co oryginały Nienackiego. Dla mnie słaby był "Pan Samochodzik i człowiek z UFO". Wynudziłem się okrutnie. Najlepszy chyba klasyk czyli "Templariusze". Bardzo lubiłem też "Zagadki Fromborka", które czytałem kilka razy.
Co to była z lektura. Długie i ciężkie tomiszcze, a niestety ilustracje dużo gorsze jak w "Grze o tron". Mnogość nowych postaci i nowych wątków. Martin nie śpieszy się z akcją i powoli rozstawia pionki na szachownicy, aby finał był satysfakcjonujący. "Stacie królów" ma dla mnie jedną wadę. Moim zdaniem brakuje dominującego wątku jak w pierwszym tomie.
@Hoszin Właśnie miałem to samo napisać, bo jak zrobiło się głośno o serialu to łyknąłem całą serie w chyba kilka miesięcy, ale to było dobre. Potem próbowałem obejrzeć serial ale no nie dałem rady bo mi się nic nie pokrywało z wyobraźnią xD
Książka przeczytana w ramach naszego hejtowego klubu czytelniczego #klubczytelniczy (dyskusja 19 października). Debiut hiszpańskiej pisarki, który o dziwo przypadł mi do gustu.
Opowieść zaczyna się od rzygania i ta scena dobrze opisuje całą te książkę. Jest nieprzyjemnie i naturalistycznie. Autorka bez ogródek opisuje życie dwóch przyjaciółek w małej miejscowości na Teneryfie, opowiada o dojrzewaniu i odkrywaniu własnej seksualności. Polecajka!