I na tapetę wjeżdża Galaktyka Osobliwa skatalogowana pod numerem 78 w Atlasie Osobliwych Galaktyk (Arp). A pod popularniejszą nazwą - NGC 772
Galaktyka spiralna bez poprzeczki, o średnicy ok. 240 000 lat świetlnych, oddalona od nas aż o 111 milionów lat świetlnych. Jest w trakcie kolizji z inną galaktyką, więc widzimy sytuację podobną jak przy Galaktyce Wir, ale obiekt większy i bardziej wykrzywiony - co niewątpliwie dodaje mu (osobliwego) uroku.
Samo zdjęcie majstersztyk, zwłaszcza że wykonane domowej roboty teleskopem, o średnicy lustra 325mm i ogniskowej 1250mm. Do tego 18h materiału, umiejętność w obróbce i mamy piękny obraz
Tytułowa gwiazda Theta Muscae, widoczna w prawo i do góry od centrum kadru, to obiekt złożony z gwiazdy Wolfa-Rayeta i dwóch masywnych towarzyszy. Systemy trzygwiazowe nie są jednak stabilne (tak jak wszystkie powyżej 2) i za jakiś nieobliczalny dla mnie czas, któraś z gwiazd wypadnie z obiegu.
Trio znajduje się w konstelacji Muchy, na południowej heliosferze, niewidoczny z Ziemi. Zresztą, nawet jakby był widoczny to co tu oglądać - gwiazda jaka jest każdy widzi, a ta piękne nitki-pozostałości po wybuchu supernowej i tak widoczne tylko na długiej ekspozycji Jak wspomniałem, sama mgławica nie jest związana z gwiazdą, jednak ta druga służy jako opis, z racji że niebieski makaron nie figuruje w żadnym popularnym katalogu obiektów Głębokiego Nieba.
Także gdyby nie to zdjęcie, nawet nie byłbym świadomy istnienia owej mgławicy. Ciekawe ile jeszcze pięknych widoków mnie omija
Widoczny tu obiekt to mgławica refleksyjna skatalogowana jako M78. Odkryta już w 1780, jest najjaśniejszą mgławicą refleksyjną na niebie - do zaobserwowania jej w teorii wystarczy choć trochę przyzwoita lornetka, a do uchwycenia jej na zdjęciu - telefon i kilka sekund naświetlania. Pełna młodych gwiazd w procesie formowania się, gwiazd zmiennych oraz naliczonych 17 obiektów Obiekt Herbiga-Haro https://pl.wikipedia.org/wiki/Obiekt_Herbiga-Haro
Choć nigdy jej nie fotografowałem, chciałbym to zmienić w przyszłym sezonie na Oriona - jej niebieskość pięknie kontrastuje z całą czerwoną resztą obłoków w Orionie
Ta niebieska kropeczka na środku to mgławica planetarna NGC 3242, znana też jako Cadwell 59, a potocznie Duch Jowisza. Nazwa zwyczajowa stąd, że jej rozmiary kątowe przypominają naszego gazowego giganta i w okularach teleskopu wyglądała całkiem podobnież. Tylko że w bardziej spooky palecie barw.
Oddalona od nas o 1400 lat świetlnych, w gwiazdozbiorze Hydry, rozciąga się na około 2 l.ś.
Co ciekawe, po przybliżeniu widać dwa "bąble" na krawędzi - są to chmury gorącego gazu który porusza się szybciej niż reszta mgławicy. I naukowcy (z NASA też ) nie są pewni dlaczego, ha!
Jak widać na załączonym obrazku nr 2, od 18.03.24 kiedy to pierwszy raz kometa Pons Brooks zagościła na APODzie, do dzisiaj pojawiła się tam 4 razy.
Nie lepiej z zaćmieniem Słońca - od 24.03.24 ten temat pojawił się 5 razy.
A biorąc APODy od początku kwietnia - 2x kometa, 3x zaćmienie, raz czarna dziura, raz naprawdę ciekawy obiekt mgławicowy i raz chujwieco bo jakaś wariacja na temat "wyprostowania" galatyki XDD
Oj nie, tak być nie może. Chciałem tu przedstawiać konkretne, ciekawe zdjęcia a nie takie - nie bójmy się tego słowa - gówno.
od dziś oficjalnie zmieniam stronę z której będę wrzucał #apod
Zostaje nią https://www.astrobin.com - strona dla amatorów (i nie tylko) prawdziwej astrofotografii.
I zaczynamy z grubej rury, bo od przedstawienia Galaktyk Bodego i Cygaro po 150 godzinach integracji.
Czyli w skrócie, chmury zimnego gazu znajdujące się poza "główną częścią" galaktyki, rozświetlane jej blaskiem podobnie jak mgławice refleksyjne. Ze względu na bardzo niską jasność, potrzeba dobrego sprzętu i bardzo dużo materiału, żeby je zarejestrować.
Jedynie wczoraj była przerwa na jakiś mały fragment głębokiego nieba, a tak to ostatnimi dniami jak nie o zaćmieniu, to czwarty raz o tej samej komecie, no naprawdę - skończyło się ciemne niebo czy o co chodzi xD
Z tą przerwą na DSO to też może przesadziłem, bo spojrzałem tylko na tytuł - M51 czyli Galaktyka Wir, ale tak patrząc to nie mam zielonego pojęcia o co z tym zdjęciem chodzi XD Podrzucam jako drugie zdjęcie
Nie rozumiem co tam się dzieje w NASA, ale zgłaszam wyraźny sprzeciw takim zdjęciom.
Processing: G. Ferrand (U. Manitoba), J. English (U. Manitoba), R. A. Fesen (Dartmouth), C. Treyturik (U. Manitoba);
Na początku widząc to zdjęcie, w swojej pysze pomyślałem że jak na apoda to jakość mocno do bani + ktoś tu spierdzielił obróbkę. Zagłębiając się jednak w szczegóły tego co tu widać, przyznaję się do pochopnego wyciągania nieprawdziwych wniosków:
Odkryta przez astronoma-amatora (!) Dana Patchick'a, skatalogowana od jego nazwiska "Pa" oraz "30" z racji na bycie trzydziestą odkrytą przez niego mgławicą (!!). To jest dopiero osiągnięcie!
Prawdopodobna pozostałość po supernowej ujrzanej przez dalekowschodnich astronomów 4 albo 6 sierpnia 1181 i pozostającej na nieboskłonie w konstelacji Kasjopei przez 185 dni. Co ciekawe, prawdopodobnie nie była to zwykła supernowa, a a supernowa typu Iax - powstała nie w wyniku skończenia się wodoru w składzie gwiazdy, a z powodu zderzenia się dwóch orbitujących wokół siebie białych karłów.
Co jeszcze ciekawsze, ten mocnoniebieski element w środku mgławicy to nie artefakt powstały przy przepaleniu materiału w obróbce, tylko hipotetyczna Gwiazda Zombi https://en.wikipedia.org/wiki/Zombie_star
Czyli pozostałość po białym karle, który utracił znaczą część swojej masy, ale jednak jakimś cudem przetrwał wybuch o sile supernowej (!!!)
To co widzimy na obrazku w rzeczywistości nie istnieje (#pdk bo lubię zarzynać żarty aż staną się nudne), jest to mozaika wielu zdjęć z różnymi czasami naświetlania i pasmowymi filtrami, celem uchwycenia jak najszerszej rozpiętości tonalnej słonecznej korony. Może i niewidoczne gołym okiem, ale świadomość że "to wszystko naprawdę tam jest" przyprawia mnie o ciarki
Secund, na zdjęciu możemy zaobserwować do czego zdolni są astroświry żeby zrobić zdjęcie XD
Pod koniec 2021 roku mogliśmy obserwować całkowicie zaćmienie Słońca. Mogliśmy albo nie mogliśmy, bo widocznie było jedynie z okolic bieguna południowego, więc ktoś postanowił polecieć tam samolotem. Efekt widoczny na zdjęciu
Image Credit: Paul Beck (Univ. Vienna), Georg Zotti (Vienna Inst. Arch. Science)
Copyright: Library of Melk Abbey, Frag.
Odkryta przez przypadek strona rękopisu przedstawia spojrzenie na astronomię w czasach średniowiecza, przed renesansem i wpływem Mikołaja Kopernika, Tycho de Brahe, Johannesa Keplera i Galileusza. Jest to fragment z notatek z wykładów astronomii, opracowanych przez mnicha Magistra Wolfganga de Styria przed 1490 rokiem.
Górne panele ilustrują geometrię zaćmienia Księżyca (po lewej) i Słońca w układzie Ptolemeusza skupionym na Ziemi.
W lewym dolnym rogu znajduje się diagram przedstawiający ptolemejski pogląd na Układ Słoneczny z tekstem w prawym górnym rogu, wyjaśniającym ruch planet zgodnie z modelem geocentrycznym.
W prawym dolnym rogu znajduje się wykres umożliwiający obliczenie daty Niedzieli Wielkanocnej w kalendarzu juliańskim.
Ilustrowana strona rękopisu została znaleziona w historycznym benedyktyńskim opactwie w Melk w Austrii.
Czwarty co do wielkości, tj. najmniejszy z księżyców galileuszowych, posiada, jak widać, całkiem rozbudowaną sieć dróg i autostrad. A tak poważniej, za wikipedią, są to rysy związane ze spękaniem lodowej skorupy. Cechy te świadczą, że powierzchnia księżyca jest geologicznie bardzo młoda – ma szacunkowo ok. 30 mln lat. Europa posiada bardzo rzadką atmosferę (1 mikropaskal), zaś pod jej powierzchnią prawdopodobnie znajduje się ocean słonej wody, możliwe że głęboki nawet na 90km. A jedna z hipotez pojawienia się życia na Ziemi sugeruje, że właśnie w takich warunkach zrodziło się życie. Kosmiczna Europa rozpala zatem wyobraźnię poszukiwaczy pozaziemskiego życia tak, jak jej mitologiczna imienniczka rozpalała niegdyś Zeusa - ależ to wszystko do siebie pasuje :v
Na drugim zdjęciu porównanie Europy z Księżycem i Ziemią (w tej samej skali)
#astronomia #astrofotografia #oczkcontent
-------
Przypominam też o ostatnich dniach akcji hejtonaksiezycu (nie będę tagował żeby nie śmiecić tagu) i o super podsumowaniu obiektów, które obserwowaliśmy w marcu, wykonanym przez autora pomysłu - @TymczasowyNick66
To bydle znajduje się ok. 15 tys. lat świetlnych od nas, w halo Drogi Mlecznej. Składa się z około 10 milionów gwiazd, rozciąga się na średnicę 150 l.ś., a w samym centrum posiada czarną dziurę o masie około 40 tysięcy mas Słońca. Wiek gromady szacuje się na 12 miliardów lat i wiele wskazuje, że jest to pozostałość jądra galaktyki wchłoniętej przez Drogę Mleczną.
Obiektu niestety części z nas nie będzie dane zobaczyć, mimo sporych rozmiarów (gromada jest większa niż księżyc w pełni) i jasności (porównywalna do galaktyki w Andromedzie) - jest gwiazdozbiorem nieba południowego, obserwowana od szerokości geograficznej mniejszej niż 40, a więc samo południe Europy (południowe włochy, Grecja, południe Hiszpanii)
Abell 1656, Gromada Coma, czy też inaczej - Gromada Warkocza Roguc.... znaczy Bereniki
Najgęstsza znana nam gromada galaktyk. Niemalże każde światełko na tym obrazku jest galaktyką (ciężko mi ocenić, które nią nie jest). Coma gra już od 320mln lat świetlnych od nas i sama rozciąga się na setki milionów l.y.
Mimo, że galaktyki są położone od siebie w kosmicznych (:v) odległościach, ciężko powiedzieć żeby przestrzeń między nimi była pusta. Wypełniona jest supergorącym gazem i plazmą, co powoduje że galatyki w Abell 1656 poruszają trochę jakby pływały pod wodą, ale nie do końca. Dochodzi tu jeszcze efekt nazywany ram-pressure striping (ciężko mi znaleźć fachową nazwę na to zjawisko), który powoduje że przemieszczające się obiekty pod naporem ciśnienia gazu i plazmy są rozgrywane - co najlepiej widać na przykładzie galatyki D100 (wycinek z gromady), w której siłą przyjaźni połączonych teleskopów Hubbla i Subaru, udało się ukazać "warkocz" jaki zostawia z materii wypchniętej ram-pressure strippingiem.
Gromada Warkocza Bereniki to także pierwsze miejsce, gdzie zaobserwowano "anomalie grawitacyjne". Już w 1933 Fritz Zwicky zaobserwował, że galatyki w gromadzie poruszają się za szybko, niż pozwalałoby na to przyciąganie z widocznej materii. Napisał więc, że muszą być związane "ciemną materią", chociaż ta idea potrzebowała jeszcze 50 lat zanim została zaakceptowana przez środowisko naukowe. Szacuje się, że ponad 90% masy Gromady Coma stanowi właśnie ciemna materia.
Image Credit: NASA, ESA, Zolt Levay (STScI) - Acknowledgment: J.Bell (ASU) and M.Wolff (SSI)
Wiele tu widać i wiele niewidzialnego na zdjęciu się dzieje.
Po pierwsze, widzimy - piękny Mars widziany lustrem Hubbla. Kontynenty, chmury CO2, może jakieś burze piaskowe? Trzeciego nie jestem pewny, bo nie znam jeszcze geografii marsa i nie wiem czy jaśniejsze/ciemniejsze obszary na planecie są "stałe".
A po lewej, "zachodniej" stronie Marsa, widzimy wschodzący (tak, wschodzący od zachodu) Fobos. 13 ujęć uchwyconych w przedziale zaledwie 22 minut.
No i niewidoczne na pierwszy rzut oka ciekawostki:
Fobos potrzebuje zaledwie 7h39m żeby okrążyć Marsa. Co przy marsjańskiej dobie, 24h40m, daje możliwość oglądania wschodu księżyca nawet 3 razy dziennie.
Jak widać na drugim zdjęciu, posiada mocno nieregularny kształt - szacuje się, że tak naprawdę jest przechwyconą asteroidą z pasa pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Znajduje się także niezwykle blisko swojej planety - zaledwie 6000 km nad powierzchnią (nasz Księżyc lata od 364 400 do 406 700 km od nas). I z każdym obrotem ta odległość się zmniejsza. Za jakieś 100mln lat (wg. danych NASA z dnia 28.10.2012) zostanie rozerwany przez sił pływowe - przekroczy Granicę Roche'a https://pl.wikipedia.org/wiki/Granica_Roche%E2%80%99a
I utworzy malutki pierścień wokół Czerwonej Planety.
Ciekawe czy gatunkowi ludzkiemu dane będzie oglądać ten spektakl "od spodu" - może do spółki z jakimś innym inteligentnym gatunkiem z innego zakątku galaktyki? (#teamasari)
Dorzucam trzecie zdjęcie, porównujące bba virgin księżyce Marsa z ziemskim gigachadem
Widzimy tutaj po raz kolejny, Triplet Lwa . Cytując obszerny artykuł z Wikipedii:
mała grupa galaktyk znajdująca się w konstelacji Lwa w odległości 35 milionów lat świetlnych. Do grupy tej należą galaktyki: Messier 65, Messier 66 oraz NGC 3628. Triplet Lwa wraz z grupą Lew I może stanowić większą grupę należącą do Supergromady Lokalnej.
Piękny, fotogeniczny obiekt, każda galaktyka nachylona pod innym kątem. Na niebie zajmują taki obszar, że jako-tako zmieściłby się pomiędzy nimi księżyc w pełni.
I jak wspomniałem, dla porównania dorzucam widok z amatorskiego - mojego - teleskopu
Sezon galaktyk trwa w najlepsze, więc NASA dzieli się pięknym zdjęciem pary galaktyk z Łańcucha Markariana tj. sporej grupy galaktyk w gwiazdozbiorze Panny.
Obiekt robi na mnie dodatkowe wrażenie przez to, że sam go kiedyś fotografowałem i nie sądziłem, że jest tam jakikolwiek inny kolor niż żułty
Oczy to para galatyk NGC 4438 i NGC 4435, oddalona na ten moment od siebie o jakieś 100k ly (i od nas o 50 mln...), choć kiedyś były dużo bliżej, w dystansie ok. 16 tys ly, czego owocem jest nieregularna chmura gwiazd przy NGC 4438.
W tle oczywiście całe mnóstwo innych galaktyk, jakże by inaczej.
I dorzucam dziś dwa bonusy:
Pierwszy to te same galaktyki w amatorskim teleskopie (moim xD)
Image Credit & Copyright: Alan Dyer, Amazingsky.com, TWAN
Zdjęcie raczej nie powala (pod względem "astronomicznym", bo tak to imo całkiem udane), poza faktem, że obserwowane tu słońce wschodzi dokładnie na wschodzie - a potem zajdzie dokładnie na zachodzie.
Czary? Nie, równonoc
Mimo że zdjęcie jesienne, a za oknem zawrotne 4 stopnie celsjusza, to czuć już wiosnę
Dzisiejszą bohaterką (a w zasadzie ostatnich tygodni w astro-internecie) jest kometa 12P/Pons-Brooks - patrząc na nią, kompletnie nie ma się co dziwić.
Za wikipedią, Kometę tę odkryli astronomowie Jean-Louis Pons (21 lipca 1812) oraz William Robert Brooks (2 września 1883)
W tym roku postanowiła wrócić do downtown naszego Układu Słonecznego i w planowanym na 8 kwietnia całkowitym zaćmieniu słońca (w Ameryce Północnej) znajdzie się zaledwie 25 stopni od słońca - a więc bardzo blisko i zapewne zostaną po tym wydarzeniu niesamowite zdjęcia.
Obecnie kometa jest na skraju widoczności gołym okiem, ale jej jasność rośnie. Zostawia za sobą piękny kolorowy warkocz, a za ten śliczny wir odpowiada wolno rotujące jądro... w zasadzie to za cały warkocz i kolorystykę odpowiada jądro XD A więc za ten śliczny wir odpowiada powolna rotacja jądra
@WalIy @Arxr zobaczcie sobie w Stellarium web (chociaż też polecam apkę stellarium na telefon) 12P/Pons-Brooks (na zdjęciu przykładowo widok o godzinie 19 z mojej lokalizacji (ale teren nie mój :p))
Obecnie widoczna w konstelacji ryb, pomiędzy Andromedą i Trójkątem (i trochę w dół)
Myślę, że pójdzie ją wypatrzeć przez teleskop (nasa twierdzi że wystarczy jakakolwiek lornetka), tylko trzeba dobrze się ustawić, a że nisko nad horyzontem to i niebo musi być dobre)
Chociaż nie, źle spojrzałem, po 20 jeszcze jest nad horyzontem i niby można próbować. Niestety z miasta raczej nic nie ugram, a wyjazd dopiero w weekend wchodzi w grę
Dzisiaj będzie walczone, przyjechały szkiełka od majfrenda, może się w końcu uda, chociaż ostatnio mam pecha jeżeli chodzi o seeing na niskich deklinacjach
Coś niesamowitego. Za każdym razem jak widzę takie fotografie zastanawiam się czy aby na pewno nie żyjemy w symulacji. Hiponotyzujące zdjęcie niczym zabójczy, kosmiczny taniec.