#85 @diesphys. Witajcie w nowej odsłonie 'Fizyki dla Laika czyli Nauki dla Tłuka'. Dziś będzie o rozwinięciu drugiej zasady termodynamiki, entropii, teorii relacjach fluktuacyjnych i innych świątecznych ciekawostkach Polecam się zgodnie z kierunkiem termodynamicznej strzałki czasu, czyli na przyszłość
Witajcie truchtaczki, truchtacze, biegaczki i biegacze.
Ten tydzień biegowy był pełen urozmaiceń, a więc finalny bieg niedzielny był robiony "z roboty", mimo to zadowolon jestem z całokształtu "wyrypy"
We wtorek ITMBW Czyżyny z Rafałem Sułkowskim
Bieg Progowy
Trucht z Avii do PLP (Wituś rowerem)
Kółko po kilometrówce
Rozciąganie dynamiczne
Skipy i dogrzewka 2x 100m
Bieg progowy 6x6:00 na przerwie 1:30 (Najmocniejsze 6 minut u mnie 4:17, za mocno, przy 4:25 jest ok, 4:30 aż za luźno)
Mierzenie wybranej "ofiary" na zakwaszarce, Domi Miała hmm 2.3 jakoś po progu bieganym na 5:00
Trucht z PLP do Avii i sesja foto
Biegłem za mistrzem Andrzejem i nie byłem w stanie dotrzymać mu kroku
FAJNIE!
W środę aż 2 różne imprezy
ITMBW Grzegórzki - Bartosz Zając
Trucht z Grzegórzek (Skwer im. Mariana Eilego, Biurowiec ABB przy Rondzie Mogilskim) pod schodki przed Tauron Areną
Trening ogólnorozwojowy z drabinką koordynacyjną
5x6' różnych ćwiczeń na drabince w przerwie wbieg na schody "stylem dowolnym" i marsz
pod koniec różne skipy, ćwiczenia w podporze, z 10 burpees i szybki podbieg po schodach i rytm pod drzwi Areny.
Trucht z pod Areny na miejsce startu.
Fajnie, bardzo podobny trening do tego z przed dwóch tygodni.
FYI, będą w wakacje Niedzielne ITMBW na Bagrach o 9:00
Jeszcze fajniej
No i co do imprez, wiele uczelni w kraju organizowało Akademicką Dobę Sportu, a więc postarałem się skorzystać, między 19:30 a 22:00 na AKFie (AWF... ta zmiana nazwy to porażka) była możliwość zrobienia sobie testu coopera. A więc po zakupach podjechałem na stadion a tu patrzę nikogo nie ma, no to zrobiłem sobie sam...
Jestem z siebie dumny, na pustym ciemnym stadionie niemalże 3 km nabiegałem w te 12 minut (30 metrów mi brakowało), oczywiks PR na 1 kilometr i milę wpadł
Czwartek też był ciekawy, wspominałem akademicką dobę sportu, no to tak, pewien pomarańczowy krakowski klub biegowy sobie robił sztafetę między 0:00 a 5:00 w ramach tej imprezy, to już było dla mnie za mało snu... zwyczajnie się nie dobudziłem na czas, ale za to wybrałem się na poranny "jogging" w wersji AZS AWF Kraków Masters (godzina 530), jak 4:50 - 5:00/km to jest jogging to jestem pod wrażeniem (Pań Triathlonistek oczywiście!), mi wpadła potężna baza z rana
W piątek za to też ciekawa sprawa, dawno nie używałem butów trailowych
Łączymy Bronowickie Parki - Radek Kłeczek
Lekkie dynamiczne rozciąganie
Roztruchtanie z parku Tetmajera na pętelkę, tam też troszkę rozciąganka
3xpętelka wokół punktu widokowego przy krzyżu "pod lipką", zaczynamy mocniejszy podbieg w lewo do krzyża.
Znów troszkę rozciągania i roztuptanie do parku Tetmajera
Na miejscu jeszcze lekki stretching i po robocie.
Fajnie, ciepło się na tym podbiegu zrobiło
No to Sobota, w sobotę #85 Parkrun Młynówka Królewska z rana
Następnie charytatywne bieganie z pracy, szybkie kółko po błoniach... mieliśmy się nie ścigać, więc polecieli ludzie szybko, ja odpuściłem, lekko spory kilometraż już było w nogach czuć.
Następnie jeszcze na dobitkę Rossman Run 2025 wirtualny, to sobie kilka pętelek porobiłem w miarę komfortowym tempie, a co do tego jak ta aplikacja liczyła tempo i gubiła kilometry to chyba w tym momencie krążą legendy w sieci
Było super, poprawiłem wynik z przed dwóch lat o 3 minuty i jestem naprawdę zadowolon biorąc pod uwagę kosmiczną objętość kilometrów, która się zebrała w tym tygodniu
Nie no, Pani Franczeska to jest fachowiec. Chyba wszystko mi od niej leży dobrze. I nie zgadzam sie z twierdzeniem że "wszystko na jedno kopyto" powiedziałbym raczej że czuć pewną spójność kompozycji.
Dziś mamy cytrysu, mszaną-ziemistość, i sporo balsamicznego franczeskobianczowego podbicia. O wiele noszalniejszy niż niektóre jej wypusty, chociaż wcale nie nudy. Dobry kandydat na flakon. Piękny i uzależniający, jakościowy, elegancki. No ja jestem ZA.
Ahojas Hind Al Oud
Płynne złoto. Tak pachniałby Naxos, gdyby był dobry. Tak pachniałby każdy człowiek, gdyby zapach był tani i dostępny. Coś co nie może się nie podobać, nawet jak drażni Cie słodycz. Piramida nut prosta: miód, tytoń, figa. Czuć te nuty, ale zdecydowanie czuć też ten vibe wysokiej jakości orientu. Jakbym dostał flakon w prezencie - nie płakałbym. Ale że nie mam to muszę się zadowolić...
A*Men Pure Havane Mugler
...tym. Czy jest to w takim razie jakiś klon wspomnianego ochujasa? Ależ skąd! A czy jest podobny? No w sumie też nie do końca xD Ale wpada w bardzo podobne klimaty i możnaby powiedzieć - wypełnia te samą niszę. I robi to cholernie dobrze. Tytoń i miód - są. Ale w miejsce fig wpadło kakałko waniliowe. I bardzo dobrze się tu rozgościło. Moim zdaniem zapach jest genialny, i w kategorii crowd pleasure niszczy większość rynku. Dałem koledze odlewke to potem pytał mnie gdzie kupić flakon. Niestety jak to często bywa ze sztosami - wycofali. Co tym bogolom przeszkadza że ktoś ładnie pachnie (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Jeśli macie możliwość położyć swe łapska na odlewce - bierzcie.
Terror & Magnificence BeauFort London
Bełforta i Franczeske poznałem mniej więcej jednocześnie, i w obu przypadkach zaiskrzyło. Ten pierwszy uchodzi za manufakturę smrodu, więc jak będzie z zapachem który nawet w nazwie ma terror?
No jak to w życiu często bywa - nie taki diabeł straszny. Zapach jest raczej żywiczno-wetyweriowy z nutami kadzidła i może faktycznie szafranu. Nie czuję tu wspomnianej smoły, i nie czuję się też sterroryzowany. Mogłem się domyślić że nuty kłamią bo ktoś tam kamienie wpisał hehe. Zapach męski i elegancki, szef banku mógłby go nosić do garniaka. Tym co ja tu jeszcze mocno wyczuwam jest skóra, taka w samochodzie. No bardzo dobry no
Vi Et Armis BeauFort London
Tagowa legenda, nie muszę wskazywać palcem za czyją sprawą. Dostałem od niego parę kropel na testy i powiem tak: Z jednej strony rozumiem dlaczego polecamy go dla jaj nowicjuszom. Reakcje postronnych nie były w pełni pozytywne. Z drugiej - to naprawdę ładny zapach. Nuty whisky mieszają się z kardamonem, herbatą, kadzidłem i pieprzem w męską kuszącą mieszankę. Całość daje lekki wydźwięk wędzonki, w szczególności w otwarciu może się kojarzyć z piwem grodziskim, ale nie jest to wada. Nie wiem jak pachnie opium które jest tu wpisane, i niespecjalnie czułem nuty z bazy, nawet sugerując się na nie. Ogólnie chętnie kupiłbym flakon, ale nie miałbym kiedy go nosić. Polecam się zapoznać.
@dziadekmarian Oj niestety nie Zawsze mi się wydawało "łee teraz to już szkoda zakładać" a z perspektywy czasu zawsz uznawałem że jednak to był dobry moment. I tak jak dzisiaj też "już mi się nie chce zakładać" tak za 5 lat spojrze na ten komentarz i popukam się w czoło xd
Jak ta FB EW ma się do Diaghileva, bo na fragrze i parfumo jest napisane, że są bardzo podobne; masz jakieś porównanie, czy dotychczasowo nie udało Ci się jeszcze przetestować kompozycji Pana Rogera.
Zostawię komentarz, może któryś z hejtowiczów miał przyjemność obcowania z obiema pozycjami, z wielką chęcią dowiem się jakie ma zdanie nt. tych dwóch kompozycji, oczywiście w formie porównania.
W ogóle FB na rynku jest już jakiś czas, a dotąd nie udało mi się sprawdzić ani jednej pozycji; chyba czas się wziąć do roboty, na papierze wygląda to zjawiskowo, opinie pewnie nie kłamią, marka zjada wiele pozycji niszowych, o mainstreamie nie wspominając.
@Barcol panie, ja w VEA do biura latam nikt nie narzeka. No jest skurwol, siedzi na człowieku długo i namiętnie, ale zimową porą to jak najbardziej pasuje.