
Społeczność
Marshaltown
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W końcu obskoczyli co zasłużyli. Zszokowało mnie, że właściciele im po lampie nie sprzedali, skoro byli bezpośrednio atakowani i urządzono im demolkę sklepu. Przypadkowy bohater nie wyglądał na takiego co się do tej roboty nadaje, a jednak. Potem już samo się potoczyło.
To jakieś uzależnione żuliki. I to pewnie nie tylko alko, ale i crystal. U mnie tego pełno. Śpią na ulicach w nowiutkich śpiworach z górnej półki, które tam zostawiają po góra dwukrotnym użyciu. Ciuchy zawsze mają nowe, bo pełno organizacji, co o to dbają. Wszyscy się z nimi cackają, bo bezdomni i przeganiać nikt nie chce, bo to źle w mediach wyglądać. W całej tej sytuacji, umyka wszystkim fakt, że miasto płaci krocie za noclegownie dla nich, do których oni nie chodzą, bo tam jest wymóg trzeźwości...
Sorki, że tak płakuniam, ale mi się przejadło. Mam nadmiar tego odpadu, bo pełno ich przy pracy. A to śpią w obejściu, albo w uliczce między naszymi budynkami (ustronnie jest i lubią to), a to narozrzucają zużytych igieł i strzykaw, natłuką butelek, nasrają wszędzie w obejściu i naszczają nam we wnęki drzwiowe, przez co nam j⁎⁎ie w pracy niemiłosiernie. Strasznie mnie już wkurza to cackanie z nimi i wyrobiłem sobie pełne zrozumienie dla tych, co ich przeganiają z publicznych miejsc. Zupełnie rozumiem, że ktoś nie chce takiego syfu i takich akcji jak na filmiku w swoim sąsiedztwie. Ale też zawsze znajdą się aktywiści gotowi bronić biednych "bezdomnych", bo nigdy nie mieli do czynienia z tym syfem i sami osobiście nie byli nagabywani i straszeni igłą, czy tulipanem...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
An Irish woman of advanced age visited her physician to ask his advice on reviving her husband's libido.
"What about trying Viagra?" asked the doctor.
"Not a chance" she replied. "He won't even take an aspirin".
"Not a problem," said the doctor. "Give him an Irish Viagra.”
"What on Earth is Irish Viagra?" she asked.
"It's Viagra dissolved in his morning cup of coffee. He won't even taste it. Let me know how it goes," he said.
She called the doctor the very next afternoon. "How did it go?" he asked.
"Oh faith, bejaysus and begorrah, doctor, it was terrible. Just horrid, I tell ya! I'm beside meself!"
"Oh, no! What in the world happened?"
"Well, I did the deed, Doctor, just as you advised. I put the Viagra in his morning coffee, and he drank it. Well, you know, it took effect almost immediately, and he jumped straight up out of his chair with a smile on his face, a twinkle in his eye and his pants a-bulging. Then, with one fierce swoop of his arm, he sent the cups, saucers, and everything else that was on the table flying across the room, ripped me clothes to tatters and passionately took me then and there, right on top of the table. T’was a nightmare, I tell ya, an absolute nightmare!"
“Why so terrible?" asked the doctor. "Wasn't the sex good?"
"Jaysus, it was the best sex I've had in me last 25 years, but sure as I'm sittin here, doctor, I'll never be able to show me face in that Starbucks again!"
#humorponizejpasa
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować












