Zdjęcie w tle

Społeczność

Czokooko

12

Społeczność filmików rąbniętych(na ten czy inny sposób)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

juz kiedys gdzies pojawił się ten filmik i z komentarzy pamiętam, ze coś faktycznie się w tym aucie spiętroliło, stąd cały wypadek

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z takich po⁎⁎⁎⁎nych rzeczy to wsadziłem sobie kiedyś klocka LEGO do nosa ale miałem kilka lat.


Tak, wyszedł d⁎⁎ą xd

@vredo hehe, ja też ale to był taki stożek, który był na końcu anteny w jakimś pojeździe kosmicznym i musiała mnie siostra zawieźć do szpitala. Wtedy pielęgniarka, która cisnęła ze mnie bekę, wyjęła mi to takimi długimi szczypcami. 😛

"W Akademiku Medyka w Krakowie ludzie sobie normalnie chlali

w pokoju, imprezka, jest gites. W pewnym momencie ktoś już nieźle naprany

mówi tak: "Ej, a ciekawe czy taka żarówka to się do ust zmieści?".

No i nie zastanawiając się długo, wsadza sobie do gęby. Zmieściła się,

ledwo ledwo, ale siedzi. Ludzie się śmieją, że fajnie itp.

Ale w pewnym momencie koleś zaczyna robić jakieś rozpaczliwe gesty i macha,

że nie może wyjąć.

Ludzie się z niego śmieją, że niby sobie jaja robi, bo jak

włożył to i musi wyjąć!

Ale gościu widać mocuję się z tą żarówką już dłuższy czas i

coraz poważniej to wygląda. Strach w oczach, szczękościsk z nerwów no i nie

wyjmie.

Zbić żarówki nie można, bo wiadomo próżnia to mu szkło poharata całe

podniebienie i gardło. Nie ma rady - "jedziemy do lekarza".

Zadzwonili po taxi, podjechała, wsiadają. Taksówkarz jak gościa zobaczył to

się zaczyna śmiać, no bo koleś z żarówką w ryju to nie codzienny widok, ale

nic, jadą do szpitala i w tym czasie ten drugi koleś opowiada taksówkarzowi

co się stało.

Gościu też nie wierzy, bo przecież "jak się da włożyć to się

też da wyjąć!". No nic. Dojechali, zapłacili taksiarzowi i do lekarza.

Lekarz też się ubrechtał, że czego to te studenty nie wymyślą po pijaku.

Obejrzał go i mówi, że niestety trzeba mu "poszerzyć uśmiech" skalpelem.

Zoperował, wyjął żarówkę. LUZ. Wracają, wchodzą do pokoju, a

tam... siedzi drugi koleś z żarówką w gębie. Nie wierzył, że się nie da

wyjąć. Jak zobaczył tego ze szwami, to od razu mina mu zrzedła. No to nic,

jadą do tego samego szpitala z gościem. Zabrał ich jakiś inny taksówkarz.

Dojeżdżają, a tu lekarz jak ich zobaczył, to mało się nie poryczał ze śmiechu.

Odsłania parawan, a tam siedzi... taksówkarz nr 1 z ŻARÓWKĄ W USTACH."

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować