Takie niebo będę kiedyś miał nad domkiem na naszym zadupiu :3


Społeczność
Wszystko czego szukasz na temat astronomii.
Takie niebo będę kiedyś miał nad domkiem na naszym zadupiu :3

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór :)
Dzisiaj chciałem się z Wami podzielić zdjęciem komety NEOWISE która stała się widoczna dla gołego oka podczas osiągania peryhelium na początku lipca 2020 roku.
Zdjęcie to pojedyncza klatka, zostało wykonane na Hałdzie Skalny w woj. Śląskim. Nie było to najciemniejsze miejsce co zresztą widać po zabudowaniach i źródłach światła a mimo to kometa była widoczna na tle zachodu Słońca.
14-ty lipca 2020 roku.
Link do zdjęcia w HQ - https://drive.google.com/file/d/1hStqvwp-QOROhD37e7o_OH6rtPHhEqAa/view?usp=sharing

Zaloguj się aby komentować
No. Mogę iść spać
Mozaika z avikowania (po 500 klatek, z tego użyte 30% najlepszej jakości).
Z programów to Sharpcap -> Autostakkert2 -> microsoftowy ICE do panoram.
Mozaika ma prawie 4000x4000, może się nada na tapetę (o ile serwer nie zje jakości).
Gdyby było zainteresowanie to mogę wytłumaczyć w wolnej chwili co i jak. Szczerze mówiąc nie potrzeba do tego kamerki za x tysięcy, a efekt zwala z nóg.
HEQ5|SW150/750|barlow x2|ASI120MC



Zaloguj się aby komentować
@TymczasowyNick66 Czy z Ziemi można zrobić wyraźne, dużo pokazujące zdjęcia miejsc lądowania misji Apollo? Czy znasz jakieś wyraźne zdjęcia lądowania zrobione z Ziemi? Te od NASA mają już 11 lat, niewiele tam widać, a myślę że przez ten czas technika poszła do przodu.
Zaloguj się aby komentować
Startrails i księżyc 12.10.2022
Folder z dzisiejszymi zdjęciami "startrails + księżyc" https://drive.google.com/drive/folders/1lMeXO4amRdGBXnc_gmBLGajIt9Bp3u9V
***
Hej,
Wczoraj trafiła się nie najgorsza pogoda, miałem chwilę wieczorem, a dodatkowo dzień wcześniej przyszedł mi statyw Camrock cp-530, zwykły składany statyw pod aparat z głowicą 360 za 90 zł. Póki co jestem zadowolony
Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie zrobienie Star trails - czyli zdjęcia ukazującego ruch gwiazd, najlepiej na tle nieruchomego obiektu. Ponad pół godziny chodziłem z aparatem po podwórku i wybierałem odpowiedni kadr, w końcu zdecydowałem się wycelować ponad dom somsiada, prosto w Gwiazdę Polarną. Rozstawiłem też teleskop, żeby przy okazji spojrzeć sobie na księżyc i Jowisza.
**
No więc o godzinie 19:10 zamocowałem aparat w statyw, załączyłem kitowy obiektyw z:
ogniskową ustawioną na 18mm,
przesłoną f/4,
ekspozycją 30 sekund,
iso 1600.
Ostrość ustawiłem sobie jeszcze jak było widno i skleiłem pokrętło ostrości przy pomocy taśmy izolacyjnej, tak żeby przy ściąganiu/zakładaniu wieczka nie przestawić ostrości. Było to też istotne do klatek kalibracyjnych, które powinny być zrobione na takich samych parametrach jak zdjęcie główne, włączając w to ostrość.
**
Zostawiłem zamknięty aparat na robienie darków, sam poszedłem załatwiać inne sprawy aż się totalnie ściemniło, efektem czego było aż 58 zdjęć kalibracyjnych. Nie wiem, czy aż tyle było potrzebnych, ale skoro już zrobiłem to nie zaszkodziły. Następnie ustawiłem robienie zwykłych zdjęć i wróciłem do domu. Nie przewidziałem jednak strasznej rzeczy, która jak w pierwszej chwili myślałem, zniszczyła mi całą sesję - rosa
Obiektyw szybko zaparował, efektem czego z 75 minut nagranego materiału, do stackowania nadało się raptem 17
No trudno, dorobiłem jeszcze flaty świecąc telefonem bezpośrednio w obiektyw i poszedłem do stanowiska nr 2, gdzie zamontowany był teleskop.
**
Z pomocą t-ringa podpiąłem aparat prosto pod tubę teleskopu, ustawiłem
ekspozycję na 1/640s,
iso 800,
przysłona mojego teleskopu to domyślnie f/10
i efektem było drugie widoczne zdjęcie. Trochę cierpiałem przez brak załączonego silniczka do montażu, bo silnik zajmuje miejsce pokrętła na mikroruchy, więc musiałem "odblokowywać" hamulec w montażu żeby celować w uciekający księżyc, a że nie wyważyłem odpowiednio całego zestawu za pomocą przeciewwagi, to było nieco problemów ze złapaniem Łysego :v
Jakość zdjęcia i ilość szczegółów bez porównania na korzyść apratu (canon 1100D), względem tego co robiłem telefonem.
Co bym poprawił?
Jakbym skupił się tylko na jednym obiekcie, to zestackowałbym księżyc zamiast jednej klatki.
**
Dziś rano złączyłem zdjęcia gwiazd za pomocą programu Sequator. Bardzo prosty w obsłudze, załącza się zdjęcia, wybiera opcję "star trails", zaznacza się gdzie niebo a gdzie stały ląd, innych opcji nie włączałem i tyle. Potem mała obróbka w Lightroomie i voila - efekt widzicie
Co bym poprawił?
Na ten moment ciężko mi powiedzieć, bo nigdy nie robiłem wcześniej star trailsów i uważam że wyszło całkiem OK. Dłuższa sesja byłaby bardziej widowiskowa, ale to do tego potrzebowałbym odrośnika na obiektyw, a tego typu kitowy chyba nie ma możliwości założenia odrośnika, albo opaska grzewcza, ale to jest też kolejny wydatek, a z wydatkami na astro obiecałem sobie wstrzymać się do końca roku. No, może do świąt :v
Pozdrawiam!


@Oczk Masz może korektor komy?
EDIT:
A co do opasek grzewczych. Warto przynajmniej spróbować samemu zrobić z rezystorów, koszta fajnie maleją
@TymczasowyNick66 paanie gdzie tam, korektor komy do mojej tuby to jak wsadzić koła z SUVa do malucha
A to może miałbyś pod ręką jakiś legit tutorial jak takie opaski zrobić? Poszukam później czegoś, ale jakbyś miał sprawdzone to zawsze lepiej
@Oczk Forum spadło z rowerka, ale przynajmniej działa tekstowa kopia google. To jest temat który przerabiałem parę lat temu. W moim przypadku skończyło się na zasilaczu do gniazdka i i paru wiązkach oporników:D https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cachehttps://www.forumastronomiczne.pl/index.php%3F/topic/8121-grza%25C5%2582ki-for-dummies
Wiem że gotowa opaska jest wygodna, ale też nie byłem za tym by wydawać od 150zl w górę
Zaloguj się aby komentować
Hejo!
Przypominam/informuję, że 25.10.2022 mamy zaćmienie słońca.
Warto wcześniej załatwić sobie folię np. ND5 Baader w formie kawałka folii, lub bajeranckich okularów
Wrzucam linka do strony gdzie znajdziecie m.in. godzinową rozpiskę.
https://www.astromat.pl/czesciowe-zacmienie-slonca-25-10-2022/
EDIT: Kurde, linka nie wrzuciłem

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór pierony
Dzisiaj wyciągam dla was z archiwum NASA zdjęcie promu kosmicznego Endeavour. Statek zbliża się do ISS aby zadokować podczas misji STS-130. Wahadłowiec został sfotografowany przez członka załogi na stacji kosmicznej.
9 lutego 2010 roku.
Źródło na stronie NASA - https://www.nasa.gov/multimedia/imagegallery/image_feature_1592.html

Zaloguj się aby komentować
Po pół roku od startu misja Mars 2020 wchodzi w swoją decydującą fazę, ludzie na całym świecie nie mogli się doczekać informacji o przebiegu lądowania i losie łazika który wprowadzi badania Marsa na zupełnie nowy poziom.
Zdjęcie dzięki któremu wielu odetchnęło, łazik Perseverance podchodzi do lądowania w kraterze Jezero na Marsie, 18-ty lutego 2021 roku.
https://mars.nasa.gov/resources/25609/high-resolution-still-image-of-perseverances-landing/

Zaloguj się aby komentować
Zakup montażu paralaktycznego, aparatu i pierwsze próby DSO
***
Folder ze zdjęciami (będzie aktualizowany przy okazji następnych wpisów) "pierwsze próby aparatu": https://drive.google.com/drive/folders/1lMeXO4amRdGBXnc_gmBLGajIt9Bp3u9V?usp=sharing
***
Hej,
Mam chwilę czasu, a więc podzielę się kolejnymi efektami nauki astrofotografii
W poprzednim poście opisałem ekwipunek jaki dokupiłem do samego teleskopu, łączna wartość ok. 450zł, co razem z teleskopem daje już 1000pln wydane na "zabawki". Następnym krokiem było podwojenie tej wartości i zakup używanego montażu paralaktycznego klasy eq3-2, na stalowych nogach, z lunetką biegunową i napędem w jednej osi, 1k zł.
Montaż paralaktyczny działa tak, że z po wypoziomowaniu i wycelowaniu lunetką biegunową w gwiazdę polarną, jedna z osi montażu (RA) podąża "po ruchu obrotowym Ziemi", a druga (DEC) prostopadle do niej. Czyli po założeniu odpowiedniego silniczka na oś RA, montaż może automatycznie podążać za obiektami w tempie gwiazdowym - nic nie ucieka nam z kadru. Przydatne przy obserwacjach, kluczowe przy fotografiach DSO.
Level Up od napędu w jednej osi jest napęd GOTO, czyli napęd w dwóch osiach sterowany pilotem/aplikacją, który sam namierza wskazany obiekt. Mimo że miałem możliwość dopłacić 400 zł za takie cudo, zdecydowałem się na jedną oś żeby nie zabierać sobie od razu całej zabawy z wyszukiwaniem obiektów
**
Z pomocą szyny dovetail i obejm do rur spustowych z castoramy xD (całość ok 150zł) udało mi się zamocować teleskop na montażu. Niestety żadnych zdjęć w ten sposób nie zrobiłem, bo uchwyt telefonu nie trzymał nieruchomo przy okularze, tylko powoli zjeżdżał, więc zdjęcia z dłuższą ekspozycją z pomocą telefonu i teleskopu nie przechodziły. Zdecydowałem się więc na kolejny zakup.
Trochę poczytałem o różnych aparatach i uznałem, że dla początkującego astrofotografa wystarczy Canon EOS 1100D. Stary aparat ze średniej półki, ale bardzo spoko na początek astroprzygody, bo dobry crop i mało szumi (tak przeczytałem :P). Udało mi się znaleźć używkę na Allegro z jakiegoś lombardu za 600zł. Stan idealny, a do tego przebieg raptem 3600 zdjęć, czyli praktycznie zerowy (na fejsbukowej grupie "Giełda sprzętu astronomicznego" aparaty z przebiegiem 20-30k uznawane są za "prawie nowe"). W zestawie był jeszcze kitowy obiektyw 18-55mm i jakaś tam karta pamięci 4gb. Do zamocowania aparatu kupiłem szynę dovetail L z obrotową głowicą i od razu adapter T-2 i pierścień do zamocowania aparatu bezpośrednio w teleskop. Dodatkowe 270zł.
Obiektyw kitowy całkiem spoko do szerokich kadrów, robi bez porównania lepsze jakościowo zdjęcia niż telefon, jednak niestety szerokie kadry próbowałem do tej pory robić raz i bardzo średnio ustawiłem ostrość + zabrakło mi baterii na dłuższą sesję (zapomniałem naładować). Na dysk wrzucam pojedynczą klatkę zrobioną na szybko, czas naświetlania 60 sekund - mimo wspomnianego braku ostrości na gwiazdach, widać od razu że potencjał bez porównania większy niż smartfon
**
Na drugi dzień podjąłem próbę podłączenia aparatu pod teleskop i ustrzelenia Słońca. Jedna klatka, nie stackowałem bo robiłem zdjęcie na szybko, a przyjąłem zasadę żeby w krótkich odstępach czasu nie fotografować dwa razy tego samego obiektu, a za każdym razem coś innego, żeby przy ponownyc próbach zobaczyć progres
**
W przeciągu tygodnia od zakupu aparatu, zaopatrzyłem się w wysłużony, jeszcze radziecki, obiektyw Jupiter 37A, ogniskowa 135mm, światłosiła f/3.5 i ostrzenie na nieskończoność (działające!). Jasny obiektyw, jednak wymaga przymykania tak do 4.5 co najmniej, bo aberracja chromatyczna na maksymalnym otwarciu jest gigantyczna. Za ten "made in USSR" sprzęt dałem 190zł.
W międzyczasie zainstalowałem na Canonie oprogramowanie magicLantern, które pozwala ustawić strzelanie serii zdjęć z dowolnie zaprogramowanym czasem naświetlania, a nie maksymalnym systemowym 30s.
***
No więc takim oto sprzętem, montażem z napędem, canonen 1100D i Jupiterem przymkniętym do 5.6 udało mi się zrobić pierwsze poważne zdjęcie DSO - galatykę Andromedy
Parametry zdjęcia:
27x120s, 1600iso, stack z 80%
14 dark, 30 flat, 30 bias
Co wiem że zrobiłem źle?
Więcej zdjęć, same klatki też mogłem wydłużyć do 3 minut zamiast 2;
Mniej przymknąć obiektyw - jak wspomniałem, 4.5 byłoby wystarczające, a efekt końcowy wymagałby ok. 20% mniej zdjęć
Więcej klatek kalibracyjnych, zwłaszcza darków. Powinno być tak ze 20, ale nie chciało mi się już na nie czekać, bo późno było XD I nie mialem pewności czy w ogóle coś z tego zdjęcia wyjdzie.
Obróbkę też muszę poprawić, tzn. najlepiej byłoby ją zminimalizować kosztem jakości samych zdjęć, ale jednak potem też trzeba coś poprawiać, wyciągać, przyciemniać etc.
***
Potem przyszedł czas brzydkiej pogody i mojego wyjazdu w delegację, więc wysłałem aparat na modyfikację do pana Michała Kałużnego http://astrofotografia.pl/?p=3687
Za 300zł wyciął on filtr podczerwienii sprzed matrycy, co pozwala zbierać więcej czerwonego światła z nieba
***
Z modyfikacji z powodu brzydkiej pogody i wyjazdu na wakacje miałem okazję skorzystać raptem raz, przy fotografowaniu mgławicy Ameryka Północna
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mg%C5%82awica_Ameryka_P%C3%B3%C5%82nocna
Niestety, byłem wtedy lekko pijany a i gości miałem, więc kard ustawiony na odpierdol i zapomniałem przymknąć obiektywu, przez co większe gwiazdy (Deneb zwłaszcza) wyszły fatalnie. Mimo to efekt końcowy nie jest tragiczny, widać czemu mgławica nazywana jest Ameryką Północną
25 x 150s, 1600iso, stack z 80%
Co wiem że zrobiłem źle?
Nie zostawiać więcej obiektywu otwartego na 3.5;
Lepiej wykadrować zdjęcie;
Więcej klatek kalibracyjnych - przy robieniu darków (po 7....) padła mi bateria i zdjęcie jest mało odszumione;
Dłuższy czas naświetlania by nie zaszkodził;
***
Na ten moment dotarłem do "teraz" swojej przygody z astrofoto. Czekam na dobrą pogodę żeby uchwycić piękno nocnego nieba (Orionie, patrzę na Ciebie) i na pewno będę się dzielił swoimi fotkami. A lista "co robię źle" za każdym razem będzie coraz krótsza
Miłego dnia!




@Oczk Czasami zerkając na zdjęcia z eosów mam wrażenie, że canony zostały stworzone do astrofoto
Zaloguj się aby komentować
Bry o7
Chciałbym się poradzić odnośnie zmiany tuby, i może akurat ktoś z Was był w podobnej sytuacji lub ma MAKa.
Więc tak... Mam od początku swojej przygody z astro 150/750 Newtona. Więcej czasu spędzam na kalibracji toru optycznego, aniżeli na obserwacjach. Dlatego od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pozbycie się newtona i zakup MAKa. Interesują mnie planety i w sumie księżyc (z DSów newton mnie skutecznie wyleczył), więc teoretycznie MAK by był idealnym wyborem (oprócz planet z racji światłosiły).
Taki MAK już samą mobilnością wygrywa z tubą, czy może to tylko takie mylne wrażenie?
Ma ktoś tutaj doświadczenie odnośnie tej konstrukcji?
Tego się raczej nie kalibruje?
Jak to jest z tą mityczną ostrością MAKów?
Nie chcę znowu wywalić kasy na coś, co będzie tylko zbierało kurz bo zdążyło mi napsuć krwi :v
Zaloguj się aby komentować
Jak dla mnie Jedno z bardziej spektakularnych zdjęć wykonanych przez sondy kosmiczne, na zdjęciu nasz kumpel Saturn fotografowany 18-go lipca 2013 roku przez sondę Cassini po tym jak statek minął planetę przelatując między jej atmosferą a pierścieniami.
Na zdjęciu w tle są też planety Układu Słonecznego, księżyce Saturna i....my
Szczegółowy opis na stronie NASA - https://solarsystem.nasa.gov/resources/15917/the-day-the-earth-smiled-contrast-enhanced/

Zaloguj się aby komentować
Obserwacje teleskopem, mini-recenzja i zdjęcia z Układu Słonecznego
Folder ze zdjęciami (będzie aktualizowany przy okazji następnych wpisów) "telefon + teleskop": https://drive.google.com/drive/folders/1lMeXO4amRdGBXnc_gmBLGajIt9Bp3u9V?usp=sharing
Hej,
Fajna ta aktywność w Astrospołeczności
Kontynuując swój pamiętniko-wpis, dziś opowiem o początkach obserwacji teleskopowych. Po raz kolejny wyszła mi ściana tekstu, a patrząc po ilości błyskawic ktoś to czyta, mam nadzieję że do końca xD Jeżeli jednak zbyt leję wodę albo moje rozciąganie tematu jest zbyt męczące, będę naprawdę wdzięczny za skomentowanie tego, to na przyszłość może w jakiś ciekawszy sposób będę zamieszczał treści.
Pierwszy (i póki co jedyny) teleskop dostałem jako prezent od żony, mniej więcej rok temu. Był to SkyWatcher BK707 na montażu az2
https://deltaoptical.pl/teleskop-sky-watcher-bk-707-az2-70-700
Był to prezent, przy wyborze którego miałem coś do powiedzenia :v Jest to teleskop z niskiej półki, nawet na stronie DeltaOptical piszą że raczej dla dzieci. Gdzie bym o nim nie czytał przed zakupem, wszędzie był zjechany od góry do dołu "jakość zła, montaż ch⁎⁎⁎wy, duża aberracja, w tym budżecie to bym ciut dołożył i kupił <teleskop za 2k>", jak to bywa na forach miłośników-amatorów XD
Generalnie nie nastawiałem się na super doznania, ale już nie raz obserwowałem niebo przez lornetkę, miałem trochę pojęcia co tam gdzie widać i strasznie chciałem to zobaczyć jakkolwiek lepiej. Poza tym nie miałem zamiaru naciągać żony na prezent za kilka tysięcy, który mógł być użyty kilka razy, a potem stać w kącie.
SW 707 to refraktor, czyli prosta luneta obserwacyjna. O typach teleskopów możecie poczytać tutaj: https://www.astroshop.pl/magazyn/wiedza/co-nalezy-wiedziec-o-teleskopach/typy-teleskopow/i,1055
Klasyczne refraktory mają prostą konstrukcję, zbierają więcej światła niż reflektory o tej samej średnicy lustra (ale nikt chyba nie robi tak małych reflektorów ;)), dają lepszy kontrast, ale posiadają też mankament, jakim jest aberracja chromatyczna - niebieska poświata wokół obiektów. Oczywiście nie jest to pełny opis różnic w typach teleskopów, tylko bardzo ogólne informacje z czym w ogóle mamy tu do czynienia.
Z racji, że jest to tania konstrukcja, aberracja faktycznie występuje i przy obserwacjach obiektów Układu Słonecznego bywała czasem mocno widoczna. Chociaż bardziej wychodzi to na zdjęciach, niż przy wizualu.
707 posiada lustro o średnicy 70mm i ogniskową 700mm. Lustro odpowiada za rozdzielczość obrazu i maksymalne użyteczne powiększenie (2*średnia lustra), w tym wypadku x140. Ogniskowa odpowiada za uzyskiwane powiększenie przy użyciu konkretnych okularów, tj. ogniskowa w mm/okular w mm. Stosunek ogniskowej do apertury (średnicy lustra) daje nam światłosiłę, w tym wypadku f/10. Swiatłosiła to zdolność teleskopu do zbierania światła, im jest niższa, tym więcej światła wpada -> więcej jesteśmy w stanie dostrzec. Bardzo istotny parametr przy obserwacjach DSO a także astrofotografii. Większa światłosiła wymaga wydłużenia czasu naświetlania zdjęć wg wzoru (f1 / f2) ^2, czyli jeżeli mielibyśmy drugi teleskop o tej samej aperturze ale połowę krótszej ogniskowej, 450mm i f/5, to czas potrzebny do zebrania przez aparat tej samej ilości światła jest 4x krótszy!
W zestawie był jeszcze:
montaż azymutalny AZ2, czyli typowy statyw z możliwością dowolnego obracania teleskopu góra/dół/prawo/lewo.
szukacz 6x24 - taka mała lunetka celownicza mocowana na teleskopie, ustawia się ją żeby wskazywała to samo miejsce co teleskop główny, a potem dzięki lekkiemu powiększeniu pomaga wycelować w konkretne obiekty na niebie.
dwa okulary Super, 25 i 10mm, dające powiększenie 28x i 70x
soczewka Barlowa x2 - instrument wydłużający dwukrotnie ogniskową, czyli pozwalający uzyskać 2x większe powiększenie z okularów, kosztem światłosiły.
Montaż
Bardzo prosty w obsłudze, po pierwszym złożeniu teleskop był gotowy do użycia w każdej chwili. Aluminiowy, a więc lekka konstrukcja, ale przez to też bardzo niestabilna. Z czasem zacząłem dociążać go dowiązaną tuż nad ziemią 2l butelką z wodą. Praktycznie niemożliwy do skręcenia tak, żeby teleskop nie dygotał. Przy przymocowaniu telefonu do obiektywu, zaczynał powoli przeważać, uciekając obrazem. Miał jedno pokrętło z mikro-ruchem góra/dół, które działało różnie, bo czasem kręciłem i kręciłem, i nic się nie działo, poluzowałem śrubę żeby zaczął chodzić, to cały teleskop zaczynał latać pod wpływem przyłożenia oka xD Nie był jakiś strasznie zły, w końcu całkiem sporo przez niego obserwowałem, ale przy wietrznej pogodzie obraz bardzo latał i zwiększała się aberracja. W bezwietrzną noc wystarczający do wizualnych obserwacji, mając na uwadze że co jakiś czas trzeba korygować pozycję obiektu w okularze.
Szukacz
Zdecydowanie najgorsza i najbardziej upierdliwa część zestawu. Szukacz kalibrowany za pomocą trzech pokręteł,tj. wsadzało się lunetkę w obudowę i tymi trzema śrubkami ustawiało się jego pozycję i próbowało wycelować w to samo, co w głównym lustrze. Nigdy nie udało mi się wycelować w sam środek xD Raczej zapamiętywałem sobie ile od środka szukacza jest oddalony mój obiekt i tak próbowałem celować. Praktycznie przy każdym przestawieniu teleskopu musiałem ustawiać szukacz na nowo, taki wrażliwy był. Do tego krzyż celowniczy zrobiony z bardzo cienkich drucików, które którejś zimowej nocy po prostu mi się powyginały xD i musiałem go rozkręcać żeby jakkolwiek działał. Wymiana szukacza to był pierwszy upgrade jaki przeprowadziłem.
Okulary
Podobno całkiem spoko, nie wiem nie korzystałem z innych, ale na to co widziałem nie narzekałem. Szerszego okularu używam do obserwacji DSO, mniejszego do planet i szczegółów na księżycu.
Soczewka Barlowa
Praktycznie nie używam, bardzo niszczy jakość obrazu, rozmywa, przyciemnia, zmniejsza kontrast. Lepiej mi było oglądać w przybliżeniu x70 aniżeli z soczewką na x140. Oczywiście nie wszystkie Barlowy są takie, ale ta konkretna kitowa jest bardzo słaba.
Sam teleskop
Lekki i prosty w obsłudze, dobre pokrętło do ustawiania ostrości. Da radę przeprowadzać obserwacje naziemne. Pomijając mankamenty wspomniane przy okazji poszczególnych akcesorów, lunetę uważam za wartą swojej ceny i na pewno jeszcze mi trochę posłuży. Istnieje takie powiedzenie, żeby nigdy nie pozbywać się swojego pierwszego teleskopu, więc planuję zostawić go dla dzieciaka kiedy podrośnie, a w międzyczasie może da radę się użyć przy guidingu
***
Na takim oto zestawie udało mi się przeprowadzić kilkanaście niezwykle emocjonujących obserwacji. Obserwowałem:
Wenus w fazie rogalika, wyglądała jak bardzo mały księżyc
Jowisza z księżycami galileuszowymi i dwoma pasami w atmosferze (jeden był zawsze widoczny, drugi przy bardzo dobrej widoczności). Niestety za mały sprzęt na ujrzenie Wielkiej Plamy czy tranzytów księżyców. Tak czy inaczej bardzo przyjemne obserwacje.
Saturna, który u wszystkich znajomych budził największy zachwyt. Ze swoimi pierścieniami wyglądał jak narysowany z kreskówki, bardzo przyjemny widok. Pasy raczej optycznie nie do rozdzielenia.
Księżyc, w każdym możliwym przybliżeniu i fazie. Masa szczegółów na planecie, niekończące się możliwości obserwacji. Nic tylko siedzieć i oglądać całe noce. SW 707 pozwala oglądać szczegóły o średnicy powyżej 4km.
To tyle w układzie słonecznym. A poza układem... rzeczy które musisz wiedzieć, że oglądasz, żeby je dostrzec i docenić
<obserwacje spoza US w osobnym poście>
***
Upgrade sprzętu
Oczywiście jak to z hobby bywa, zainteresuj się czymś na poważnie, a nigdy nie będziesz miał pieniędzy na narkotyki :v
**
Po około dwóch miesiącach do teleskopu dokupiłem szukacz typu red-dot. Bez żadnego przybliżenia, wyświetlał na szkiełku czerwoną kropkę którą kalibrowało się dwoma pokrętłami. Dużo stabilniejszy i łatwiejszy w ustawieniu, bardzo rzadko musiałem go przestawiać. Cena w dniu zakupu: 160zł https://deltaoptical.pl/szukacz-sky-surfer-iii
**
Do robienia zdjęć przydał się całkiem adapter pozwalający przymocować telefon tuż nad okularem https://www.mediaexpert.pl/foto-i-kamery/optyka/pozostale-akcesoria-z-optyki/adapter-redleaf-som-1-do-montazu-smartfonow-na-lunetach-teleskopach-i-mikroskopach
Jednak ten konkretny średnio pasuje do mojego telefonu, bo przyciski nawigacyjne znajdowały się na wysokości chwytaka, więc przy mocniejszym dokręceniu, żeby telefon się nie osuwał, potrafł się zresetować.
**
Kolorowe filtry do okularów - jasnożółty, jasnoczerwony i zielono-żółty, każdy po 60zł
https://www.astrozakupy.pl/p/filtr-planetarny-11-zoltozielony-125-explore-scientific/
https://www.astrozakupy.pl/p/filtr-planetarny-8-jasnozolty-125-explore-scientific/
https://www.astrozakupy.pl/p/filtr-planetarny-23a-jasnoczerwony-125-explore-scientific/
Zółto-zielonego używałem do księżyca, trochę przyciemniał obraz i wzmacniał kontrast
Jasnożółtego próbowałem do Jowisza, ale robił małą różnicę albo prawie żadną, niestety za mały teleskop
Jasnoczerwonego używałem do wycinania aberracji chromatycznej przy zdjęciach Słońca i do mocniejszego kontrastu na księżycu, ale czerwone zabarwienie średnio mi pasowało do obserwacji
Z filtrów mam nadzieję więcej skorzystać po zakupie większego teleskopu, póki co średnio przydatne.
**
Obrotowa mapa nieba za 15 zł
https://www.astrozakupy.pl/p/obrotowa-mapa-nieba-3/
Mała rzecz, a cieszy. Bardzo przyjemne wyszukiwanie obiektów w terenie bez psucia sobie widoczności jasnym światłem.
**
Latarka z czerwonym światłem, cena w dniu zakupu 70zł
https://www.astrozakupy.pl/p/latarka-explore-scientific-astro-r-lite-czerwone-swiatlo/
Teraz myślę, że czołówka byłaby lepsza. Czerwone światło nie jest takie ostre i nie psuje aż tak naszej adaptacji do ciemności, więc jest bardzo przydatne przy nocnym rozstawianiu sprzętu czy w ogóle obserwacjach.
**
Tak więc wydałem prawie równowartość teleskopu na same pierdoły
***
No i teraz pora właśnie na zdjęcia. Po lepszą jakość zapraszam do folderu "telefon + teleskop" na dysku Google, link na górze posta. Wszystkie zdjęcia wykonane poprzez przyłożenie telefonu do okularu teleskopu, część z użyciem adaptera.
<zdjęcia zamieszczam w osobnych komentarzach>
Chyba więcej z telefonu nie udało mi się wyciągnąć, a przynajmniej nie przypominam sobie o niczym więcej. Poza księżycem, który w pełni wygląda nie najgorzej na wydruku 13x18, reszta wyszła jako-tako, ale był to moje początki i sprzętu do robienia zdjęć przez telefon nie miałem. Uważam, że dużo lepiej z użyciem smartfona wychodzą kadry terenowe. W następnym wpisie podzielę się już fotkami z aparatu
Pozdrawiam!
Zaloguj się aby komentować
Leonidy - rój meteorytów.
12 listopada 1833 roku nad niebem Ameryki Północnej miał miejsce deszcz meteorytów tak intensywny, że można było zobaczyć do 100 000 meteorów przecinających niebo w ciągu godziny. W tamtym czasie wielu myślało, że to koniec świata, do tego stopnia, że zainspirowało to drzeworyt Adolfa Vollmy'ego. To wydarzenie miało duży wpływ na rozwój naukowego badania meteorów, które wcześniej uważano za zjawiska atmosferyczne.
Leonidy w tamtym okresie miały także znaczenie symboliczne.
Amerykańska społeczność mormońskich uchodźców obserwowała deszcz meteorytów na brzegu rzeki Missouri, po tym jak została wypędzona ze swoich domów przez lokalnych osadników. [Joseph Smith, założyciel i pierwszy przywódca mormonizmu, zanotował w swoim dzienniku z listopada 1833 roku swoje przekonanie, że to wydarzenie było "literalnym wypełnieniem Słowa Bożego" i zwiastunem rychłego powtórnego przyjścia Chrystusa. Choć odnotowano go na środkowym zachodzie i na wschodzie kraju, został również zauważony w Far West w Missouri.
Najtrafniej wydarzenie to wyjaśnił Denison Olmsted. Po spędzeniu ostatnich tygodni 1833 r. na zbieraniu informacji, przedstawił swoje ustalenia w styczniu 1834 r. w American Journal of Science and Arts, opublikowane w styczniu-kwietniu 1834 r., i styczniu 1836 r. Zauważył, że deszcz był krótkotrwały i nie był widoczny w Europie, a meteory promieniowały z punktu w gwiazdozbiorze Leo i spekulował, że meteory pochodziły z chmury cząstek w przestrzeni. Relacje z powtórzenia Leonidów w 1866 roku liczyły w Europie setki na minutę/kilka tysięcy na godzinę. Leonidy były ponownie widoczne w 1867 roku, kiedy światło księżyca zmniejszyło wskaźniki do 1000 meteorów na godzinę. Kolejne silne pojawienie się Leonidów w 1868 roku osiągnęło intensywność 1000 meteorów na godzinę na ciemnym niebie. To właśnie w latach 1866-67 zebrano informacje o Komecie Tempel-Tuttle, wskazując ją jako źródło deszczu meteorów i burz meteorowych. Gdy w 1899 roku burze nie powróciły, powszechnie sądzono, że pył przemieścił się dalej, a burze należą do przeszłości.

Zaloguj się aby komentować
Cześć,
ogromnie się cieszę, że tak pięknie rozwija się nam społeczność Astronomia
W moich wcześniejszych wpisach mówiłem, że postaram się zrobić porównanie widoku przez okulary w moim teleskopie. Zrobiłem zdjęcia Księżyca. Robione były telefonem (Redmi Note 8 Pro) z przyłożenia do okularu. Zdjęcia, tak na oko, mają może 30-40 % szczegółów jakie widać bezpośrednio. Więc dość mocno odbiegają.
Będę dodawał w komentarzach wraz z opisem jaki okular był wtedy zamontowany, jakie jest powiększenie i jakie pole widzenia.
EDIT: krótke wyjaśnienie - soczewka Barlowa jest soczewką dwuwklęsła (rozpraszającą) i wydłuża ona ogniskową teleskopu. Najczęściej używa się soczewek 2x i 3x. Soczewka 2x pozwala wydłużyć ogniskową 2x, przez co rónież dwukrotnie wzmocnić powiększenie. Analogicznie 3x.
@132qwe swoją drogą widziałem na reddicie wariatów, którzy telefonem przy 10" robili zdjęcia mgławicy Oriona bez prowadzenia - setki zdjęć po 2 sekundy
@Oczk wiesz, przekonaliście wszyscy, dwa dni temu zamówiłem uchwyt do zamocowania telefonu do okularu
Zaloguj się aby komentować
Hej,
Bardzo miło mi się zrobiło, widząc pozytywną reakcję na moje zdjęcie i poczułem że naprawdę nie jestem kompetentny, żeby udzielać komukolwiek rad w temacie, w którym sam raczkuję xD No ale słowo się rzekło, obiecałem. Podzielę się najpierw swoimi pierwszymi zdjęciami ever i co z perspektywy czasu widzę, że bym poprawił - zachęcam was tym samym do spróbowania własnoręcznej fotografii Drogi Mlecznej! A przy okazji może uchronię kogoś od popełniania tych samych błędów
Autorzy to profesjonaliści i jest to naprawdę skarbnica wiedzy z której sam obecnie czerpię. Szkoda, że nie ukazał się tak z rok wcześniej
***
Jak już wspomniałem, swoją przygodę z astrofotografią rozpocząłem w momencie, kiedy nabyłem Xiaomi Redmi Note 10 pro, okolice sierpnia 2021. Nie ukrywam, że przy wyborze kierowałem się jakością aparatu, i ta jak na moje oko jest przyzwoita. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z jakąkolwiek formą fotografii bardziej zaawansowanej niż telefon. Mieszkam na wsi 15km w linii prostej od miasta wojewódzkiego, więc niebo też mam całkiem spoko, coś pomiędzy 3 i 4 w skali Bortle'a https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Bortle%E2%80%99a
Inną opcją niż wikipedia do sprawdzenia, jakie niebo jest w waszej okolicy, jest skorzystanie z light pollution map - niestety jeżeli dobrze się orientuję, opierają się one na danych z 2015 roku, co czyni je trochę nieaktualnymi w okolicach silnie rozbudowujących się.
***
Tak więc skrótowo od czego zaczynałem
możliwością nastawienia długiego czasu naświetlania;
ręcznym ustawianiem ostrości;
zapisem zdjęć do formatu RAW;
Darmową aplikacją Star Tracker - pokazuje w czasie rzeczywistym niebo i ciekawsze obiekty, z czasem przesiadłem się na Star Chart ale po aktualizacji miui przestało mi działać, obecnie używam Stellarium+ (Wersja darmowa też bardzo spoko);
Darmowym mobilnym adobe lightroom do obróbki zdjęć;
***
Tak więc wiedziałem, że bezpośrednio nade mną będzie widoczna droga mleczna w konstelacji Łabędzia - położyłem telefon na murku, ustawiłem samowyzwalacz, najdalszą możliwą ostrość, iso też na maxa, 6400 (im większe tym jaśniej, ale też ziarnistość obrazu się zwiększa) i czas naświetlania także maksymalny możliwy, 30 sekund. Czym to poskutkowało, widzicie w załączonym zdjęciu
Inne zapisane zdjęcie, które jeszcze na tamtym etapie uznałem za warte zachowania, wykonałem prawie równo rok temu, 8.10.21 o godzinie 21:03
Było to zdjęcie z plenerem i widoczną delikatnie galatyką Andromedy oraz Plejadami, pierwszy raz kiedy sfotografowałem jakikolwiek DSO (Deep Sky Object, obiekt głębokiego nieba, czyli struktura spoza naszego układu słonecznego) niebędący gwiazdą. Załapało się też kilka innych obiektów, w tym gromady kuliste, ale wtedy nawet nie wiedziałem zbytnio co to XD Generalnie byłem pod mega wrażeniem, że telefonem udało mi się zobaczyć coś takiego. Próbowałałem to "obrabiać" na przeróżne sposoby, żeby jak najbardziej uwidoczność tą Andromedę, jednak wciąż było to jedno 20-sekundowe zdjęcie, a z ... bicza nie ukręcisz.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyka_Andromedy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Plejady
I ostatnie którym jako tako mogę się "pochwalić", wykonałem 1.11 z użyciem pobliskiego wiejskiego cmentarza. Tutaj siłą rzeczy musiałem skrócić czas naświetlania do 15 sekund (duża ilość światła), ale gwiazdy dalej rozmazane. Nad cmentarzem wschodziła akurat moja ulubiona konstelacja jesienno-zimowego nieba, Orion i widoczna w nim mgławica Messier 42, którą nawet udało się uchwycić.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Mg%C5%82awica_w_Orionie
***
Co już wiem że zrobiłem źle i mogłem zrobić dużo lepiej?
zmniejszyłbym iso (pewnie do 3200 albo niżej ) żeby było mniej szumu
skróciłbym czas naświetlania metodą prób i błędów, żeby zachować optymalną ostrość gwiazd. Generalnie do ustawienia max czasu naświetlania w aparacie, warto się posłużyć regułą 600 https://www.lightstalking.com/600-rule/ jednak w przypadku smartfona jest to trudniejsze, bo nie znam wszystkich parametrów aparatu.
zrobiłbym stackowanie, de facto podstawowy proces w astrofotografii - wiele takich samych zdjęć, te same parametry, najlepiej jak najmniej ruszony telefon żeby zachować najszerszy kadr (z czasem robiąc zdjęcia telefonem ustawiałem sobie samowyzwalacz pod przyciskiem głośności, dzięki czemu minimalnie poruszałem telefonem przy robieniu kolejnego zdjęcia i obraz mógł się ustabilizować przez te kilka sekund sekund). Do stackowania za chwilę wrócę.
a skoro stackowanie, to i klatki kalibracyjne! Nawet na telefonie robią ogromną robotę.
poprawiłbym obróbkę, zaczynając od gimpa zamiast ligtrooma. Nie chciałem jeszcze wydawać kasy na lepsze oprogramowaie, a jak się okazało GIMP póki co całkowicie zaspokaja moje oczekiwania.
***
Stackowanie
Do stackowania używam programu DeepSkyStacker. Potężne narzędzie pozwalające nałożyć na siebie nasze zdjęcia i co za tym idzie, wydobyć z nich więcej światła, a z klatkami kalibracyjnymi także pomaga pozbyć się sporej ilości szumów i mankamentów obiektywu typu ciemniejsze rogi itp. Generalnie złożenie 3 zdjęć po 10 sekund dałoby efekt taki jak jedno zdjęcie 30 sekund, ale bez ruchomego statywu pozwoliłoby zachować większą ostrość gwiazd.
https://astrobackyard.com/deep-sky-stacker-settings/
***
Klatki kalibracyjne
Coś o czym dowiedziałem się stosunkowo późno, a także jest podstawą do tworzenia dobrej astrofotografi. Klatki kalibracyjne to w skrócie "wzorce" jak aparat reaguje w danej sytuacji, czyli pozwalają wyłapać jaśniejsze/ciemniejsze plamy na matrycy czy szum aparatu. W efekcie oczyszczają zdjęcie i bardzo poprawiają jego jakość, pozwalając przy tym na lepszą obróbkę.
https://www.youtube.com/watch?v=hz7ryk4qDrg
Ja osobiście robiłem takie klatki:
darki - te same parametry co do normalnych zdjęć, z tym że kładłem telefon ekranem do ziemi i nakrywałem bluzą, żeby żadne światło się tam nie dostało. Istotne, żeby klatki były robione tuż po albo w trakcie normalnej sesji zdjęciowej - aparat szumi różnie w różnych temperaturach i na różnych ustawieniach
flaty - wszystkie parametry oprócz czasu naświetlania te same, a czas naświetlania w telefonie ustawiałem minimalny (na aparacie ustawiam tryb AV). Flaty robiłem poprzed świecenie latarką bezpośrednio w aparat. Około 50 zdjęć.
Bias - parametry jak przy normalnym zdjęciu, ale czas naświetlania minimalny i aparat zakryty jak przy darkach. Też robiłęm tak ze 40-50.
Z początku jest z nimi trochę zabawy, zwłaszcza darki są męczące przy długich czasach naświetlania, ale naprawdę warto poświęcić na to czas. Ja nie zawsze to robiłem i teraz żałuję
***
Obróbka
Tak jak wspomniałem, moimi podstawowymi narzędziami są GIMP i mobilny Adobe Lightroom (pozwala też na korzystanie na pc z wersji webowej, ale nie wiem czy to nie jest wyłącznie usługa premium, bo dość szybko zakupiłem subskrypcję). Początkowo używałem tylko Lightrooma i sam próbowałem różnych rzeczy, sprawdzajć co wpływa korzystniej, a co mniej. Z GIMPa nauczyłem się korzystać przy okazji przygotowywania się do obróbki Andromedy
https://www.youtube.com/watch?v=hz7ryk4qDrg
https://www.youtube.com/watch?v=K5b9PVwSB6Q
Chodzi głównie o rozciąganie kolorów i krzywych. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z obróbką graficzną, więc była to dla mnie istotna lekcja
Jest to ogromne pole do popisu i praktycznie nieskończona możliwość poprawiania swoich umiejętności. No ale wiadomo, nikt się mistrzem nie rodzi.
***
To chyba wszystko, czym chciałbym się podzelić na początek - i tak masa tekstu, a zdjęcia wątpliwej jakości
Pozdrawiam!




@zero @Nebthtet i tak właśnie planowałem zrobić, że utworzę katalog na dysku google i tam będę dorzucał zdjęcia, ale to najwcześniej wieczorem;)
@Nebthtet @zero to jeszcze raz zawołam, zdjęcia w lepszej rozdzielczości (takie mam zapisane w lightroomie) https://drive.google.com/drive/folders/1AJrp2728PJJaKPhNOitPU9YXsCa6tFNE?usp=sharing
Zaloguj się aby komentować
Hej!
A też się pochwalę swoim zdjęciem. Zawsze miałem problemy z ustawianiem ostrości, osiowości toru optycznego itd. (tuba newtona chyba nie jest dla mnie), i finalnie obróbką materiału. Mimo wszystko z tego ujęcia jestem najbardziej zadowolony
Czasami mam ochotę wrócić do tego hobby. Do momentu kiedy sobie przypominam ile rzeczy trzeba wynieść, ile kabelków podpiąć, ile różnych pierdół ustawić, by finalnie po godzinie zwinąć sprzęt bo chmury przybyły.
Mgławica hantle M27, NGC 6853.
SW 150/750 + HEQ5 + Canon 350D z wywalonym filtrem IR.
W sumie 1g 30m naświetlania.
Lipiec 2015

Zaloguj się aby komentować
Hej wszystkim!
To mój pierwszy wpis. Nie jestem doświadczony w astrofotografii, ale co jakiś czas robię do niej nieśmiałe podejścia.
Zdjęcie popełniłem rok temu ok. 100km na północ od Poznania. Nie posiadam trackera. Wykonałem 16 zdjęć na na statywie przy pomocy Nikona Z50 i obiektywu Sigma 18-35 f1.8. Zdjęcia złożyłem przy pomocy darmowego DeepSkyStacker. Następnie wynik edytowałem w Photoshopie. Użyłem techniki wykorzystywanej w fotografii portretowej - rozdzieliłem zdjęcie na wysokie częstotliwości (gwiazdy) i niskie częstotliwości ("chmury") i korygowałem niezależnie.
Mam nadzieję że będzie się podobać.

Zaloguj się aby komentować
Hej,
Jako kolejny przesiedleniec z wykopu, też chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju Hejto - może serwowany przeze mnie kontent nie byłby wartościowy, ale za to będzie mocno amatorski :v
Może znalazłby się tutaj ktoś chętny posłużyć krytyką albo poczytać o początkach przygody z astrofotografią?
Rok temu dostałem swój pierwszy teleskop i mniej więcej w tym samym czasie kupiłem telefon, który pozwalał na wydłużanie czasu naświetlania zdjęć (czyli obecnie standard w praktycznie każdym telefonie)... i od tego zaczęła się moja przygoda z nowym hobby! W międzyczasie dokupiłem dość sporo sprzętu (najtańsze możliwe zestawy) i przede mną jeszcze długie godziny nauki, ale już gigantyczną różnicę w zdjęciach robionych na początku i obecnie - dalej 2/10 z technicznego punktu widzenia, ale rodzinie i znajomym, którzy nie zagłębiali się w astrotematy się podobają
Chciałbym pokazać, że astrofotografia może być na wyciągnięcie ręki dla każdego laika, a jako dowód chciałbym pokazać zdjęcie zrobione 2 albo 3 miesiące temu moim xiami redmi note 10 pro - uważam, że jak na telefon to wyszło całkiem nieźle.
Obecnie mam budżetową lustrzankę i takowy obiektyw, więc możliwości także trochę większe. I chętnie podzieliłbym się swoim doświadczeniem w stawianiu bardzo pierwszych kroków w tym temacie, bo sam odniosłem wrażenie, że tematyczne astrofora i grupy na FB mają dość wysoki próg wejścia i nawet jeżeli jest miło i fajnie, to jednak ciężko mi było zacząć z ich pomocą. Teraz już przynajmniej wiem, skąd czerpać wiedzę i żałuję, że nie wiedziałem nawet połowy rzeczy które wiem teraz rok temu, kiedy to miałem nieporównywalnie więcej czasu na strzelanie zdjęć.
Mogę też wrzucać swoje zdjęcia i opisywać proces ich powstawania, co sprawiło mi trudności, co za drugim razem bym poprawił itp
Ktoś były zainteresowany?

@Oczk dzięki za wyjaśnienie i za propozycje, o taki wy... tfu hejto walczyliśmy
Zaloguj się aby komentować
Cześć
Dzisiaj opiszę akcesoria jakie są dostarczane razem z teleskopem podczas zakupu.
Teleskop dostarczany jest z szukaczem i dwoma okularami.
Szukacz jest to taka mała lunetka. Średnica obiektywu to 50 mm i zapewnia powiększenie 8x. Tuba i uchwyt są metalowe. Obraz jaki daje jest ostry do praktycznie samych brzegów. Jakoś wykonania jest bardzo solidna.
Szukacz służy do nakierowania teleskopy na oglądany obiekt albo w miejsce gdzieś obok szukanego obiektu. Wyposażony jest on w krzyż do dokładnego nakierowania na obiekt.
Z teleskopem dostarczone są dwa okulary. Okular szerokokątny typu Erfle'a o ogniskowej 30 mm z polem widzenia 70 stopni. Jest okularem dobrej jakości w oprawie 2 calowej. Dopiero przy brzegu pola widzenia zaczyna być widoczna gorsza ostrość i delikatne rozmycie gwiazd. Oprawa jest gwintowana od środka, pozwala to wkręcać filtry w okular.
Teraz się nasuwa pytanie: "Co to za dziwne parametry OP podaje??". Niżej wyjaśniam
Najczęściej występują dwa rodzaje opraw. Większe, 2 salowe i mniejsze 1.25 cala. Zasadniczo jest tak, że okulary z większa ogniskową są w oprawie 2 calowej.
Ogniskowa 30 mm. Kady okular ma podaną ogniskową. Jest to parametr który pozwala obliczyć jakie powiększenie można uzyskać w parze z konkretnym teleskopem. Sposób obliczania jest bardzo łatwy. Dzielimy ogniskową teleskopu przez ogniskową okularu. W moim przypadku, GSO 10 ma ogniskową 1250mm, liczymy tak:
1250/30 = 41,6
Więc z zakładając ten okular uzyskam powęszenie obrazu 41,6 raza. Zakładając ten okular do drugiego teleskopu nad którym się zastanawiałem, Synta 10 z 1200mm ogniskową, uzyskamy powiększenie 40x.
70/41,6 = 1.68
Pole widziane w tym okularze ma rozmiar trochę ponad półtora stopnia. Dla porównania , Księżyc w pełni ma na niebie rozmiar pół stopnia kątowego. Czyli można by w polu widzenia zmieścić trzy i kawałek Księżyca obok siebie.
https://en.wikipedia.org/wiki/Eyepiece
Angielska bo na polskiej są tylko obrazki
Trudne rzeczy już za nami więc napiszę jak i do czego go używam.
Jest to najczęściej pierwszy okular jaki ląduje w wyciągu. Dzięki małemu powiększeniu i szerokiemu polu widzenia obraz jest jaśniejszy i łatwiej jest przemieszczać się od gwiazdy do gwiazdy, podążając za mapą nieba, aby znaleźć interesujący nas obiekt. Niektóre ciała niebieskie oglądam tylko tym okularem. Wiele obiektów nie wymaga dużych powiększeń.
Przykładem jest tutaj mgławica Ameryka Północna (NGC 7000) w gwiazdozbiorze Łabędzia. Na zdjęciach wychodzi pięknie. Przez lornetkę widać jej zarys w całej okazałości. Przez teleskop tylko jakieś jaśniejsze fragmenty mi udało się wyłuskać z tła. Powodem jest jej rozmiar. Mierzy ona 2 stopnie kątowe. Tyle co 4 księżyce obok siebie i nie mieście się w polu widzenia.
Wiele gromad gwiazd nadaje się do oglądanie w małych powiększeniach. Plejady (M45), da się całe na raz zobaczyć. Bardzo ładna gromada błękitnych, młodych gwiazd. Przy dobrych warunkach można zobaczyć delikatną błękitną mgiełkę, która otacza poszczególne gwiazdy. Można tą gromadę zobaczyć gołym okiem. Wygląda jak miniaturka asteryzmu Wielkiego Wozu.
Przy małym powiększeniu również widać, w jednym polu widzenia, dwie jasne i bogate w gwiazdy gromady w Perseuszu. Nazywane są Gromadą Podwójną (NGC 844 i NGC 869).
Wady i zalety okularu:
+dobra jakość
+dość dobra cena
+szerokie pole widzenia
-jest dość ciężki
-obraz przy brzegach jest trochę rozmyty
W następnym wpisie opiszę okulary Explorer Scientigfic 14 i 8.8 mm




@132qwe super. robisz dobrą robotę. czekam na więcej. fajnie jakbyś wrzucił przykładowe zdjęcia robione różnymi okularami np. księżyca (przy 8.8 chyba nie zmieści się cały w okularze, ale i tak chciałbym zobaczyc)
@aceventura jak mi się pogoda uda i będzie księżyc to spróbuję. Jestem zły bo od września ciągle pogoda do d⁎⁎y u mnie
ani jednej lasnej nocy nie było do ponad miesiąc.
Natomiast jakiekolwiek zdjęcia robię tylko z przyłożenia telefonu do okularu. Ciężko jest to zrobić i do takiej "techniki" tylko księżyc się nadaje. Ale spróbuję
Zaloguj się aby komentować
Teleskop GSO 10
Mam teleskop GSO 10. Jest to teleskop systemu Newtona. Oznacza to, że nie ma jak w lunecie soczewki tylko lustro na dnie tuby. Schemat z Wiki poniżej:
W miejscu czerwonej gwiazdki jest wyciąg okularowy. Urządzono do zakładania okularu i regulowania ostrości. A wygląda on tak, to ten co z tyłu stoi (na pierwszym planie Synta 10):
ZDJĘCIE Z DWOMA TELESKOPAMI
Średnica lustra 254 mm
Ogniskowa 1250 mm - odległość między lustrem głównym, a czerwoną gwiazdką na obrazku, czyli miejsce gdzie światło odbite od lustra skupia się do jednego punktu
Waga tuby 15.5 kg
Waga montażu 12.5 kg
Materiał lustra szkoło BK7 (podobne do okiennego) napylane srebrem
Zdecydowałem się na teleskop systemu Newtona bo zapewnia najlepszy stosunek ceny do ilości zbieranego światła. Przy wyborze teleskopu większość mówi, że rozmiar jest najważniejszy. Według mnie, jako, że w mieście mieszkam, najważniejszy jest kompromis między możliwościami przewiezienia, a rozmiarem. Było by słabo jak bym położył sprzęt w aucie i drzwi nie zamknął. I tak przy tym mam całą tylną kanapę zajętą tubą, a bagażnik montażem (na styk wchodzi).
Wybrałem 10 cali bo był nieznacznie droższy od 8 cali. Na 12 się nie zdecydowałem bo już mocno ceną odbiegał. Miałem szczęście, był by problem z transportem
Decydowałem między dwiema firmami: Synta i GSO. Synta ze względu na zastosowane szkło szybciej wyrównuje temperaturę z otoczeniem. Natomiast GSO posiada lepszy wyciąg na okularowy.
Wyrównanie temperatury teleskopu z otoczeniem jest równie ważne jak przystosowanie wzroku do ciemności. Natomiast lepszy wyciąg pozwala dokładniej wyostrzyć obraz. Jako, że teleskop może postać 20 minut dłużej nim zacznę patrzeć i nic mu się nie dzieje
Zależy co planuję oglądać i jaką porą roku. W lecie praktycznie od razu mamy teleskop w temperaturze zbliżonej do otoczenia i daje on dość dobry obraz od początku. Zimą, na mrozie trzeba chłodzić cały sprzęt nawet 45 minut do godziny. Zaraz po wyniesieniu z ciepłego obraz jest kompletnie nieostry i falujący. Do obserwacji planet, Księżyca, gwiazd podwójnych czy jasnych gromad gwiazd nie trzeba jechać daleko za miasto. Takie obserwację robię ok 5 km od centrum miasta i jest ok. Mgławice, galaktyki i słabsze gromady gwiazd wymagają ciemnego nieba. Daleko od świateł.
Podczas obserwacji, zwłaszcza jak jest chłodno, trzeba pilnować żeby nie nachuchać w okular bo zaparuje i nic nie widać.
Po powrocie do domu trzeba teleskop ustawić tak, żeby kurz do środka nie leciał (przyklei się do mokrego lustra), a żeby był przepływ powietrza.
Jak się ogrzeje i zejdzie para można zamknąć wlot tuby wiekiem.
Teleskop ten daje się do oglądania wszystkich typów obiektów. Nawet jeden kwazar jest w zasięgu
Obserwując księżyc można przy dobrych warunkach dostrzec szczegóły rozmiaru 10 km. Czyli lądownika Apollo nie zobaczymy
3 ZDJĘCIA KSIĘŻYCA Z PRZYŁOŻENIA TELEFONU DO OKULARU @mariuszMAXpalonko @AlbatrosOrania @wrazik @Aryo wołam was bo o zdjęcia pytaliście
Na księżycu widać kratery, góry, różne pęknięcia i rozpadliny. Blisko linii terminatora (nie tego z filmu tylko linii cienia rozdzielającej dzień od nocy na Księżycu) widać najwięcej cieni obiektów i łatwo wyobrazić sobie ich kształt jak wyglądają faktycznie w przestrzeni. Księżyca w pełni nie lubię oglądać, wydaje się wtedy "płaski".
Tu ciekawostka, skupiając się na cieniach na powierzchni Księżyca już w ciągu kilku godzin można zobaczyć jak minimalnie się przesuwają. Najlepiej to widać gdy znajdziemy górę która ma sam szczyt oświetlony, a reszta jest w cieniu.
Planety. Moje ulubione to Jowisz i Saturn. Jowisz ma widoczne pasma chmur, Wielką Czerwoną Plamę, na pierwszy rzut oka widoczne są 4 księżyce Galileuszowe, widać ich cienie na powierzchni planety gdy przechodzą między Jowiszem, a Słońcem. Nie pływają na nim kaczki i nie przypuszczam żeby globalny dłub był zaciągnięty u Jowisza
Saturn ma piękne pierścienie, przy dobrych warunkach widać przerwę Cassinieggo, odstęp między pierścieniami. Widoczny jest cień pierścieni na powierzchni planety. łatwo znaleźć jego największy księżyc, Tytana. Nigdy nie widziałem żadnych szczegółów chmur Saturnowych.
Uran (ang. Uranus
Neptun bledszy i mniejszy od Urana, nie da się go gołym okiem wypatrzeć.
Wenus jest trzecim najjaśniejszym obiektem na ziemskim niebie, patrząc przez teleskop wygląda jak maleńki Księżyc, są widoczne jej fazy. Na przykład cienki sierp, pół, lub prawie cała tarcza Merkurego widziałem tylko gołym okiem, bardzo trudny w obserwacji. Jest blisko słońca i widać go przeważnie na jeszcze jasnym niebie.
Mars był moim największym planetarnym zawodem. Jest dość mały, udało mi się wypatrzeć zarys czapy biegunowej i ciemniejsze elementy na jego powierzchni
Najdalszym obiektem jaki oglądałem była galaktyka NGC 4874 w gromadzie galaktyk Abell 1656 w gwiazdozbiorze Warkocz Bereniki. Odległość to 342 milionów lat świetlnych. To całkiem daleko
Widoczna jest jako delikatna, podłużna, szara mgiełka.
Moją ulubią galaktyką jest M51. Widać ją podobnie jak na szkicu tutaj
http://www.deepskywatch.com/Astrosketches/whirlpool-galaxy-m51-sketch.html
Jest to dość bliski obiekt, 2.9 mln lat świetlnych od nas, w skali kosmicznej oczywiście.
Waga i rozmiar
Gorszy konstrast na planetach
Czas wyrównywania temperatury z otoczeniem
Cena
Rozmiar
Jakość wykonania
Porządny wyciąg okularowy
Montaż




@Lemaitre mnie najbardziej jara jak widzę daleko
A faktycznie ciężki jest i nieporęczny trochę. Jak w jednym miejscu ustawie to stoi aż go składam do auta z powrotem
Zaloguj się aby komentować