Zdjęcie w tle

Społeczność

Astronomia

841

Wszystko czego szukasz na temat astronomii.

Cześć wszystkim,

wczoraj dołączyłem do społeczności. Przyszedłem za @Aryo z wykopu. Widziałem jego apel o dodanie kontentu.

Jako, że moim hobby jest astronomia (a widzę, że coś tu mało wpisów) i mam trochę sprzętu to postanowiłem, że napiszę recenzje tego co używam. Postaram się opisać wady, zalety, do czego służy i jak działa każdy z elementów używam.

Może komuś się spodoba i może się przyda jak ktoś się nad zakupem czegoś zastanawia. Poniżej lista tego co będę opisywał:

  1. Teleskop GSO 10 Deluxe

  2. Okular Erfle'a 30mm, pole widzenia 70 stopni

  3. Okular Explore Scientific 82 stopnie 14 mm

  4. Okular Explore Scientific 82 stopnie 8.8 mm

  5. Soczewka Barlowa GSO 2x

  6. Filtr księżycowy GSO ND 0,6 1,25" jasnoszary

  7. Filtr OPTOLONG 2'' UHC


Jeśli ktoś będzie chętny poczytać to jutro zacznę od recenzji każdego z elementów po kolei

Siemka, również jak koledzy wyżej piszący interesuje sie gwiazdami. Myśle nawet nieśmiało o zakupie teleskopu. Mogłbyś zrobić LIVE z widoku takiego teleskopu? Chciałbym zobaczyć jakiego widoku można sie spodziewać z tego urządzenia

@wrazik do planet i księżyca ponoć nadają się lepiej refraktory (teleskopy takie klasyczne, lunety, z soczewką z przodu). Powinny dawać ostrzejszy i bardziej kontrastowy obraz. Ale nie mam z taki doświadczenia, wyczytałem to na forach. Od zawsze celowałem bardziej w obiekty głębokiego nieba (gromady gwiazd, mgławice i galaktyki). Natomiast z teleskopów ze zwierciadłem, Newtonowskie. Ważny jest statyw. Żeby się nie trząsł teleskop, jak pisał @Patulus . Do planet i księżyca zaświetlenie nieba mniej ważne, z miasta można nawet popatrzeć. Myślę, że za ok 1000 zł możesz coś znaleźć. Z firm to Orion, GSO, Sky-Watcher. Nic mi na razie nie przychodzi do głowy więcej.


@AlbatrosOrania Live nie zrobię, nie mam kamery do teleskopu. Kiedyś zrobiłem parę zdjęć księżyca z przyłożenia telefonu do okularu, jutro poszukam. A strona ze szkicami dobrze pokazuje jak widać obiekty głębokiego nieba (wyżej link dałem). Nie będą kolorowe jak na zdjęciach

@132qwe mam dostep od szwagra do teleskopu, nie wnikalem jaki to model oraz jaka jest jego cena, po godzinie udalo mi sie patrzac telefonem w obiektyw wykonac takie foto(mam nadzieje ze wybiore najlepsze bo troche ich zrobilem i czesc jest zle sfocusowana)

53d06180-6b2f-4cee-b53f-f02601bcc7c0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hey wszystkim!


Piękne, okazałe chmury i burzliwe wiry to nie tylko domena naszej planety - Ziemi.


23 maja 2018 roku, sonda Juno uchwyciła takie o to widoki, podczas trzynastego bardzo bliskiego przelotu wokół Jowisza. Według danych udostępnionych przez NASA, sonda znajdowała się w odległości 15500 kilometrów od szczytów chmur.


Jowisz to bardzo osobliwa planeta, widziane zdjęcie regionu prezentuje burzliwe oraz chaotyczne formacje chmur.

Warto tutaj wspomnieć, że ciemniejsza materia chmur znajduje się głębiej w atmosferze Jowisza, zaś ta jasna ulokowana jest wysoko.

Jasne chmury to najprawdopodobniej amoniak lub amoniak i woda, które zmieszane są, jak dotąd z nieznanymi składnikami chemicznymi.


Ciekawym miejscem jest ten owalny kształt na pierwszym zajęciu, otóż struktura chmur wydaje być się jednolicie biała, ale dzięki dostępnym teleskopom można zaobserwować, drobne struktury, które istnieją w tym systemie pogodowym. Wywnioskowano również, że ruch nie występuje tam prawie wcale, co oznacza, że wiatr tego systemu burzowego zwalnia do środka.


Źródło: Nasa.gov

5c54b538-cea8-4ce4-92fa-ac89671ccb03
e79c4bf5-bae4-4ca5-96a9-4acd64054c6d

Zaloguj się aby komentować

Hej,


Dawno mnie tu nie było, ale przynoszę zdjęcie Jowisza.


Na co patrzymy?

Na pasmo chmur i wirów na środkowo-południowych szerokościach geograficznych Jowisza. Ten wielki, ciemny oraz okrągły wir, który umiejscowiony jest w pobliżu środka zdjęcia, to nic innego jak cyklon, który rozciąga się na 400 kilometrów. Kolor w jego środku jest prawdopodobnie wynikiem opadających wiatrów, które wypłukały chmury górnych poziomów, odsłaniając ciemniejszy materiał poniżej.


Zdjęcie wykonała sonda Juno, podczas 36 niskiego przelotu nad Jowiszem, a jeszcze z dokładniejszych informacji.. zdjęcie zostało wykonane 2 września 2021 o godzinie 16:09. W tym czasie sonda znajdowała się około 27 000 kilometrów nad wierzchołkami chmur Jowisza, na szerokości geograficznej wynoszącą 31 stopni na południe.


Źródła:

NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS

nasa.gov

857f4c11-ee46-40d9-9e63-643a5d06ee48

@tymszafa dla mnie najpiękniejsza jest Ziemia, bo takiego zróżnicowania nie ma nigdzie. Ale gazowe giganty są wspaniałe. I czemu Urana pominąłeś, przecież też jest urodziwy i w pięknym kolorze do tego.

Zaloguj się aby komentować

We wszechświecie nie zawsze rodzą się nowe gwiazdy. Czasami jest tak, że te które wypaliły swoje paliwo, kończą swój kosmiczny żywot, sprawiając, że jej zewnętrzne warstwy "uciekają" w kosmos, świecąc intensywnym promieniowaniem ultrafioletowym wypompowywanym przez gorące jądro gwiazdy.


Tak własnie stało się w przypadku mgławicy NGC 7293 - inaczej zwana Mgławicą Ślimak lub bardziej internetowo - "Okiem Bożym”.


Mgławicę Ślimak możecie znaleźć na niebie w konstelacji Wodnika, zaś dystans jaką dzieli Ziemie od NGC 7293 wynosi 650 lat świetlnych. Warto tutaj wspomnieć, że ów mgławica został odkryta przez Karla Ludwiga Hardinga w 1823 roku. Jej wiek można oszacować na 10 610 lat.


Czym są mgławicę?

Mgławicę planetarne to nic innego jak pozostałości gwiazd, które zużyły swoje paliwo - zmieniły wodór w hel, w bardzo masywnych i nie kontrolowanych reakcjach fuzji jądrowej w jądrach gwiazd.

Cały ten proces sprawia, że gwiazda emituje ciepło, które ogrzewa planety na sąsiednich orbitach.

Warto tutaj nadmienić, że nasze słońce również kiedyś rozkwitnie i zmieni się w piękną mgławice planetarną.

Jak przebiega cały powyższy proces?

Kiedy wyczerpie się paliwo wodorowe potrzebne do reakcji fuzji, w gwieździe pozostaje jedynie hel jako źródło paliwa, spalając go w jeszcze cięższą mieszankę węgla, azotu i tlenu. W końcu hel również się wyczerpie, zaś gwiazda umrze, wydmuchując zewnętrzne gazowe warstwy i pozostawiając maleńkie, gorące, gęste jądro, zwane białym karłem. Białe karły miewają rozmiary mniej więcej wielkości Ziemi, ale mają również masę bardzo zbliżoną do masy pierwotnej gwiazdy.


Tutaj takie porównanie do nieco przyziemnych wartości.

W rzeczywistości łyżeczka białego karła ważyłaby tyle, co kilka 'Ziemskich" słoni.


Fotografia planetarnego ślimaka wygląda obłędnie, dlaczego tak jest?

Ponieważ, jak widzimy blask mgławic planetarnych jest szczególnie intrygujący, wydaje się zaskakująco podobny w szerokim zakresie widma, od ultrafioletu po podczerwień. NGC 7293 pozostaje rozpoznawalny na każdej z tych długości fal, ale pokazana tutaj kombinacja uwydatnia pewne subtelne różnice.


Intensywne promieniowanie ultrafioletowe białego karła nagrzewa wyrzucone warstwy gazu, które jasno świecą w podczerwieni. GALEX wychwycił światło ultrafioletowe wychodzące z tego układu, pokazane w całej mgławicy na niebiesko, podczas gdy Spitzer wychwycił szczegółową sygnaturę podczerwoną pyłu i gazu na żółto. Część rozszerzonego pola poza mgławicą, której nie zaobserwował Spitzer pochodzi z szerokopasmowego eksploratora w podczerwieni. Sam biały karzeł, niczym maleńki rodzynek - jest maleńkim białym punkcikiem w samym środku mgławicy.


Jaśniejszy fioletowy okrąg w samym środku to połączone promieniowanie ultrafioletowe i podczerwone pyłowego dysku okrążającego białego karła.

Pył ten został najprawdopodobniej wyrzucony przez komety, które przeżyły śmierć swojej gwiazdy.


Zanim gwiazda umarła, jej komety i prawdopodobnie planety krążyłyby wokół gwiazdy w uporządkowany sposób. Kiedy gwieździe zabrakło wodoru do spalenia i zdmuchnęłoby jej zewnętrzne warstwy, lodowe ciała i zewnętrzne planety były miotane w siebie nawzajem, wywołując trwającą kosmiczną burzę pyłową. Wszelkie wewnętrzne planety w systemie spłonęłyby lub zostały połknięte, gdy ich umierająca gwiazda się rozrosła.


Czym jest Spitzer?

Jest to kosmiczny teleskop, którego właścicielem jest NASA, samo urządzenie może obserwować byty kosmiczne w zakresie promieniowania podczerwonego. -Zdjęcie numer 2.


Czym jest Galex?

To kolejny teleskop kosmiczny w posiadaniu NASA, którego pełna nazwa brzmi 'Galaxy Evolution Explorer', z tą różnicą, że ten teleskop "widzi" w zakresie promieniowania ultrafioletowego. - zdjęcie numer 3.


Źródła:

nasa.gov

NASA/JPL-Caltech

5fe0a7c8-814d-46d7-8f46-99ae4e17429b
50cbfb59-3316-4596-9fa2-f0778b613cea
666e8d5a-6b7f-4f78-8c9d-f154cb6d83be

@Havelock_Vetinari zdjęcia świetne, większość wpisu też - ale do treści się delikatnie przyczepię bo jest tam mały błąd. Napisałeś, że "Warto tutaj nadmienić, że nasze słońce również kiedyś rozkwitnie i zmieni się w piękną mgławice planetarną, a to wszystko za jakieś 5 milionów lat. " - Słońcu zostało zdecydowanie więcej niż 5 mln lat "życia", pomyliłeś się o rząd jednostek

Zaloguj się aby komentować

Najpiękniejsze zdjęcia satelitarne Ziemi.


Według internautów najpiękniejszym zdjęciem satelitarnym Ziemi jest fotografia Adama Wasilewskiego "Once upon a time on Ice Floe". Przedstawia widok na obszar na granicy Kanady z Grenlandią. Zdjęcie zostało zrobione w lipcu 2020 roku.

144f0301-3b32-4dc6-95e8-1adf731a7a3f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj przeniesiemy się w przestrzeń kosmiczną o około 90 lat świetlnych od Ziemi.

Na miejscu będzie nam dane poznać wyjątkową egzoplanetę, która z wyglądu przypomina naszego Neptuna z układu słonecznego.


TOI-1231 b - bo taką ona nosi nazwę, odkryta została 3 czerwca 2021 roku - tak, jest to świeże odkrycie astronomiczne!


Jej masa wynosi 15,4 mas Ziemi, okrąża gwiazdę typu M, mówiąc inaczej planeta okrąża czerwonego karła w czasie 24,2 dni.


Astronomowie przypuszczają, że jest to gazowy świat, podobny do Neptuna, z bogatą potencjalnie atmosferą. Warto tutaj zaznaczyć również, że planeta ogrzewa się według ziemskich standardów w 57 stopniach Celsjusza.


A co z czerwonymi karłami?

Czerwone karły przede wszystkim, jak można się domyślić po nazwie.. są mniejsze, mniej jaśniejsze, ale żyją dłużej i ewoluują powoli niż gwiazdy wielkości naszego słońca.

Można je rozpoznać po typie widmowym typu K, M tudzież w rzadkich przepadkach L. W tym przypadku TOI-1231 b okrąża gwiazdę o typie widmowym M, które sam typ obejmuje liczny zbiór gwiazd o czerwonej barwie powierzchni.


Choć TOI-1231 b okrążą swojego czerwonego karła na bardzo bliskiej orbicie, to temperatura jej powierzchni pozostaje stosunkowo chłodna, ma to uzasadnienie w tym, iż sama gwiazda pozostaje po swojej "chłodniejszej" stronie.


Jak wiadomo astronomom, egzoplaneta nie nadaje się do zamieszkania, ale może dostarczyć wielu ceny odpowiedzi oraz możliwość zbadania składu atmosfery takiej planety. Pozyskane dane i obserwację pozwolą na porównanie innych tego typu światów ze sobą przynosząc potencjalnie głęboki wgląd w skład i powstawanie egzoplanet i układów planetarnych, w tym nawet naszego.


Kto odkrył TOI-1231 b?

Odkrycia dokonał międzynarodowy zespół astronomów kierowany przez Dr Jennifer Burt, badaczkę egzoplanet z NASA JPL oraz Profesor Dianę Dragomir, badaczkę egzoplanet z Uniwersytetu Nowego Meksyku.


Odkryciu przysłużyło się również TESS - Transiting Exoplanet Survey Satellite inaczej mówiąc teleskop kosmiczny, który został wprowadzony na orbitę 18 kwietnia 2018 roku, zaprojektowano go w celu wyszukiwania planet pozasłonecznych metodą tranzytu. Satelita jest częścią Programu Explorer i warto tutaj wspomnieć, ze jest również następcą teleskopu Keplera.


Źródła:

https://exoplanets.nasa.gov/exoplanet-catalog/7864/toi-1231-b/

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78107%2Csatelita-tess-odkrywa-nowe-swiaty.html

nasa.gov

d99c013e-1097-442b-accf-d91119df2ec7

Zaloguj się aby komentować

"Kto wczesnym rankiem wstaje temu budzące się słońce promieniami po twarzy daje"


I taką klasyczną maksymą chciałbym zacząć dzisiejszy post, w którym opowiem Wam co nieco o naszym pięknym słońcu.


29 kwietnia 2015 roku NuSTAR, Hinode i Solar Dynamics Observatory zauroczeni naszą gwiazdą, z ciekawością wpatrywały się w jej powierzchnie, próbując dostrzec i udokumentować wszelakie tajemnicę rozbłysków naszego słońca.

Warto tutaj zwrócić uwagę na wyróżniające się rozbłyskujące aktywne rejony, które są świetnie widoczne na poniższym zdjęciu.


Czym są te rozbłyskujące rejony na słońcu?

Są to bardzo aktywne rejony, które zawierają materię rozgrzaną do kilku milionów stopni Celsjusza. Ogromna temperatura, prawda?


Wszystkie dane, które zostały oznaczone kolorami - opisane poniżej - wskazują najbardziej aktywne energetycznie miejsca na powierzchni naszej gwiazdy.

Warto tutaj wspomnieć o tym, że podczas obserwacji wybuchały mikro rozbłyski, które są mniejszymi wersjami większych rozbłysków, ale to własnie mikro rozbłyski szybko uwalniają energię i podgrzewają materiał w obszarach aktywnych.


Niebieskie rejony zostały uchwycone przez Nuclear Spectroscopic Telescope Array, skrótowo nazywanym - NuSTAR, nisko energetyczne promienie rentgenowskie widoczne na zdjęciu jako zielony kolor - widzimy dzięki japońskiej sondzie Hinode, zaś światło ekstremalnie fioletowe, podziwiamy dzięki Obserwatorium Dynamiki Słonecznej - skrótowo nazywanym - SDO.


Źródła:

NASA/JPL-Caltech/GSFC/JAXA

4ae1e13b-1d2b-4c9c-ae9a-439dc36166ab

Zaloguj się aby komentować

Największy równocześnie w układzie słonecznym i w grupie księżyców galileuszowych - lodowy księżyc Jowisza.


Kto odkrył ten księżyc?

Jak wspomniałem we wstępie, ten największy księżyc Jowisza został odkryty przez samego Galileusza, który dostrzegł ją poprzez soczewkę lunety własnej konstrukcji. Ganimedes został odkryty 11 stycznia 1610.


Skąd pochodzi nazwa tego księżyca?

Ganimedes to mitologiczny, grecki kochanek boga Zeusa.


Zdjęcie tego uroczego lodowego księżyca możemy podziwiać dzięki sondzie Juno, która gościła obok Jowisza 20 lipca 2021 roku. Juno na pokładzie ma zainstalowany instrument o nazwie Jovian Infrared Auroral Mapper (JIRAM), który miała za zadanie stworzyć najnowszą mapę Ganimedesa.

Sama mapa powstawała w podczerwieni, łącząc dane uzyskane podczas przelotów sondy Juno.

Obserwacje wykonane przez JIRAM, który „widzi” w podczerwieni niewidocznym dla ludzkiego oka, dostarczają nowych informacji na temat Ganimedesa, jego lodowej skorupy oraz składu oceanu płynnej wody pod powierzchnią wspomnianej wcześniej skorupy.


JIRAM został zaprojektowany tak aby przechwytywał światło podczerwone wychodzące z głębi Jowisza, badając warstwę pogodową od 50 do 70 kilometrów poniżej wierzchołków chmur.

Sam instrument może być również używany do badania księżyców Io, Europa, Ganimedes i Callisto, które nazywane są również zbiorczo księżycami Galileusza na cześć ich odkrywcy.


Imponujące, prawda?


Źródła:

NASA/JPL-Caltech/SwRI/ASI/INAF/JIRAM

c63da658-b774-4e71-aa70-679f2a9ec9d7

Zaloguj się aby komentować

Wybaczcie, że dzisiaj nie będzie dłuższej kosmicznej opowieści.

Taka opowieść na pewno pojawi się w nadchodzący weekend.

Nie chcę zdradzać szczegółów, ale i tym razem będę opisywał ciekawe wydarzenie które miały miejscem daleko od nas, zapisując się na kartach kosmicznych historii oraz badań, które choć w niewielkim stopniu, mogą nas przybliżyć do poznania kolejnych 'cząstek' wszechświata.


Pierścienie Saturna jak i sam Saturn są niesamowicie fascynując, Są tak piękne i urokliwe, że mógłbym godzinami wpatrywać się w fotografię pochodzące z przelatujących nieopodal sond kosmicznych, zachwycać się urokami planety, które potrafią pobudzić i rozpalić wyobraźnie do granic możliwości.


Specjalnie wspomniałem o sondach, które od lat zabierają nas do niesamowitych światów, które swoimi szklanymi oczami zatrzymują w kadrze i podgadają nieziemskie, chłodne, gorące oraz zabójcze światy, ponieważ chcę wspomnieć o jednej z nich. O tej, która przypatrywała się Saturnowi przez 13 lat.


Sonda Cassini-Huygens, bo to właśnie o niej wspominałem wcześniej i to dzięki niej możemy podziwiać cudowne oblicza Saturna, jego pierścieni oraz księżyców.

Pokrótce opisywałem już ja dawniej na hejto, warto wiedzieć, że jej misja trwała 20 lat z czego 13 lat przebywała na orbicie Saturna i dostarczyła wiele ciekawych danych.


Źródło: nasa.gov

b7835f49-fa43-42b0-ad7a-c3689bb96e20

Zaloguj się aby komentować

Burze to jedno, ale dawno nie zaglądałem dalej niż wierzchołki chmur na niebie.


Kosmos ma swoje dziwy. swoje kolizje, eksplozje, czarne dziury, wiele zachowań, zawsze w tej pędzącej, ciemnej, okrytej ciszą przestrzeni jednak coś się dzieje. Tak jak w przypadku galaktyki, o której opowiem w dalszej części mojego wpisu.


Ale najpierw.. wyobraźcie sobie, że na kursie bezpośrednio kolizyjnym są dwie piękne galaktyki spiralne. Po pewnym czasie dochodzi do kolizji, no i mamy "BENC", stało się. Dwie galaktyki złączyły się, ich spiralne ramiona, skomplikowane, piękne wzory zostały trwale uszkodzone i zakłócone. Już nigdy nie będą wyglądały tak jak wcześnie.


Gdy spojrzycie na zdjęcie, które Wam pokazuję, to dojrzycie własnie wynik takiej kolizji. Niby już nie to samo, ale nadal pięknie. NGC 34 prezentuję się jak nieziemskie, bioluminescencyjne stworzenie z głębi oceanów, jak coś niemalże fantastycznego.


Spójrzcie na centrum nowo powstałej galaktyki. To własnie tam połączenie spowodowało wybuch, oraz powstanie nowych formacji gwiazd, a sam gaz otaczający je rozświetlił się.


Warto tutaj zaznaczyć, że takiego typu zdarzenia, jak zderzenie dwóch galaktyk są dość rzadkimi wydarzeniami w dziejach kosmosu.


Przejdźmy do sedna sprawy - galaktyka NGC 34.

Nic, a nic nie mówi Wam ta nazwa, prawda?

Spokojnie! Już zmierzam do omówienia, tej a jakże ciekawej galaktyki.


NGC 34 to galaktyka spiralna, która oddalona jest o 250 000 000 lat świetlnych od naszej planety, odkrył ją amerykański astronom, który nazywał się Frank Muller, zaś w tym samym roku, niezależnego odkrycia tej galaktyki, dokonał również amerykański astronom - Lewis A. Swift.

Warto tutaj wspomnieć, że Pan Muller skatalogował swoje odkrycie jako NGC 17, zaś Pan Swift jako znane już nam NGC 34.


Oczywiście, jeśli chcecie znaleźć NGC 34 na niebie, to znajduje się ona w gwiazdozbiorze Wieloryba.


Widzieć to zdjęcie możemy dzięki Komicznemu Teleskopowi Hubble'a.


Miłego czytania i spoglądania w górę!


Źródło:

nasa.gov

90884fdf-15a3-4e25-ba39-68c93505b3da

Zaloguj się aby komentować

To zdjęcie pochodzi z marca 2021 roku i przedstawia gazowego olbrzyma, który zwie się Uran - siódma planeta w układzie słonecznym.

Zdjęcie wykonano za pomocą Teleskopu kosmicznego Chandra, który pracuje w zakresie promieni rentgenowskich.


Źródło: nasa.gov

d41c413f-c088-4d50-9794-638bfcb2ea6b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Abell 3827, to taka gromada galaktyk, która oddalona jest od ziemi o 1,4 miliarda lat świetlnych. Gromadę znajdziecie w gwiazdozbiorze Indianina.


Hubble, bo dzięki niemu możemy obserwować tę o ta galaktykę, w której w samym centrum znajdziecie super masywną galaktykę, o ciekawie brzmiącej nazwie - ESO 146-5, obserwując ją, badał ciemna materię oraz zbierał dane na temat soczewki grawitacyjnej, która znajduję się w rdzeniu Abell 3827.


Sama ciemna materia, to jedna z największych i najbardziej intrygujących zagadek ludzkości, którą próbują rozwikłać astronomowie oraz astrofizycy.


Źródło:

nasa.gov

52f89aa5-5cf1-443e-bdc4-3301e85a3e18

Zaloguj się aby komentować

A oto Mgławica Planetarna PN G054.2-03.4, tak, tak, wiem, nazwa niczego nie mówi.. więc potocznie ta mgławica zwana jest naszyjnikiem.


Mgławica Naszyjnik znajduję się 15 000 lat świetlnych od naszej Planety, a znaleźć ją możecie w konstelacji zwaną Strzała, (znacznie bardziej podoba mi się łacińska nazwa Sagitta).


Jaka była historia tej oto mgławicy?

Starzejąca się gwiazda - około 10 000 lat temu - rozszerzyła się i "pochłonęła" inną mniejszą gwiazdę, znajdującą się niedaleko niej. W całym procesie powstała wspólna powłoka, co skutkowało tym, że mniejsza gwiazda nadal krążyła "wewnątrz" tej starszej i większej gwiazdy, zwiększając tym samym swoją prędkość obrotową oraz olbrzymiej starej gwiazdy, aż duże części nadętej gwiazdy zaczęły "wylatywać" w przestrzeń kosmiczną.


Mgławica naszyjnik, powstała za sprawą tych "uciekających" części gwiazdy, tworząc piękne skupiska gęstego gazu, które zaś stworzyły piękne "diamentowe" punkciki wokół pierścienia. Cały widok możecie podziwiać za sprawą kosmicznego teleskopu Hubble'a, oraz Wide Field Camera 3.


Dlaczego ta para gwiazd jest widoczna jako pojedyncza jasna kropka?

Obydwie gwiazdy, choć już zostały "pochłonięte", są od siebie oddalone o kilka milionów kilometrów. Mimo to, obydwie gwiazdy wirują z ogromną prędkością, co sprawia, że ich jeden obieg wokół orbity trwa zaledwie jeden ziemski dzień.


Źródło:

nasa.gov/

6b1a8b1d-1e67-4c7a-acae-d7f7b24a295a

Zaloguj się aby komentować

Mgławica motyl, czyli inaczej nazwana NGC 6302.

NGC 6302 to bipolarna mgławica planetarna - obszar pełen gazu rozgrzanego do ponad 19983 stopni Celsjusza.

Mgławica powstała poprzez nagły wyrzut gazu umierającej gwiazdy centralnej.

Mgławica Motyl znajduje się od nas w odległości od 2500 do 3800 lat świetlnych, a jest ulokowana w gwiazdozbiorze Skorpiona.


NASA, ESA and J. Kastner (RIT)

56adddd2-f6ca-40c1-acf8-994b0f175888

Zaloguj się aby komentować