#zyciejestdobre


Taki w sumie średniaczkowy dzień u mnie ale zawsze znajdzie się coś co warto docenić.


Co sprawiło, że dzisiejszy dzień jest spoczko i czyni życie dobrym:


  • najadłem się wątróbki. Smakowo średnio mi siadła ale jest mega zdrowa i mnie to cieszy, że zrobiłem coś dla zdrówka.

  • obejrzałem sobie defiladę a jak powszechnie wiadomo, czołgi są fajne

  • rano poszedłem na spacer zanim jeszcze było upalnie i teraz leżę sobie i piję piwerko bez wyrzutów sumienia, że gniję cały dzień.

Jak Wasz dzień?

eb06a62f-2625-4c8a-a786-792d1060313a
Lubiepatrzec userbar

Komentarze (26)

@Lubiepatrzec dzisiaj bedzie topka wstawiany, widze po konsystencji ciasta, nie uwyzam wagi i mix maki / ziaren/ soli/ jest zawsze na oko, moglbym to unormalizowac ale zawsze widzialem piekno w chaosie, tak czy tak go zjem ze smakiem ale jak wychodzi skorka taka ooooo to jest sztosik.

  • Cały dzień siedzę w klimatyzowanym pomieszczeniu przez co czuję się wypoczęty.

  • Poczytałem, posłuchałem audiobooka przy treningu i obejrzałem film. Relaksik.

  • Dzień się jeszcze nie skończył! Na pewno czeka mnie spacer, w trakcie którego postaram się być obecny i może uda mi się zobaczyć zachód słońca?

@Lubiepatrzec dzisiaj taki leniwy dzień jest, ale:

- polatałem dronem trochę i nawet go nie rozbiłem za bardzo

- polatałem trochę samolotem RC ale go bardzo rozbiłem ale i tak było spoko

- zjadłem pyszne lody z regionalnej wytwórni lodów

@AliGi znajomy pokazywał ostatnio helikopter rc i łopaty, które zamówił w Chinach. Pewnie starczą na kilka lotów ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

@Lubiepatrzec helikoptery też fajna sprawa, ale takich szybkich i dużych to szczerze się boję, bo to potrafi trawę kosić i głowy też

@Lubiepatrzec pojeździłem rowerem i jutro też.

Miałem konflikt z gościem na skuterze (taki z wyglądu typowy szczur alkoholik ćpun budowlaniec), który zostawił skuter na środku ścieżki rowerowej i był hura bura dopóki się nie zatrzymałem (poczuł moc Twaroga i wymiękł)

Wyspałem się w hamaku f e s t, że hej w nocy (mam na balkonie).

  • przebiegłem z żoną 10 z rana po dość ładnym rezerwacie przyrody

  • - jestem na campingu z żoną bez dzieci - jeszcze nie widziałem jeziora , ale kto wie

  • kupiłem inne beczki w małym miasteczku w cenie kormoranów - albo nawet taniej i się nimi racze

- byłem pierwszy raz w tym roku w Tatrach

- i ludzi było mało

- przestało mnie boleć lewe kolano przy schodzeniu (zaczęło prawe przy wchodzeniu, ale przestanie)

@Lubiepatrzec dziś to chyba tylko dobre pomidory malinowe kupione wczoraj w promocji dały radość. Może dobra bułka też kupiona w śmiesznej cenie (chyba przedświątecznej). I jak mam na siłę znaleźć coś trzeciego to kawa, w momencie picia mnie cieszyła.

- Przesłuchałam trochę audiobooka. Trochę, bo z tego upału zasnęłam w trakcie. Ale spanko też zawsze na propsie.

- Małomiasteczkowe ceny: zjadłam dorsza w sosie z surówką i ziemniaczkami - 18 zł. Kupiłam sobie makowca na deser - 42 zł/kg. I to nie jest byle jaki makowiec, tylko jak syn koleżanki twojej starej (zdjęcie POTĘŻNEGO makowca poniżej).

- Poszliśmy z bratem na spacer na stare bunkry nad rzeką i udało nam się zabłądzić. Niby nie byłam tam może dwa lata, ale, kurde, jakby ktoś las poprzestawiał w inne miejsca. xD Czyli przygoda - komary, pokrzywy, błoto. "Bunkrów nie ma, ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście!", bo widzieliśmy żurawie i spaliłam makowiec.

1291eb03-a01a-4733-ac6e-b640a865fa77

Zaloguj się aby komentować