Zycie gra ze mna w pokera.

Kolo godziny 10:30 dzwoni do mnie babeczka z potencjalnej #pracbaza, w glowie dwie mysli- albo biora albo nie...

I co?

Gowno.

Poinformowala mnie,ze przedluzaja do poniedzialku proces.

No i c⁎⁎j,pierwsza mysl ze po co d⁎⁎e zawracaja.

A druga mysl- kurcze,uczciwi,ze informuja o takich sprawach.


Oby sie udalo.

#zalesie

Komentarze (11)

@jajkosadzone a wcześniej mówiła, że zadzwonią do czwartku 3 kwietnia? Czy podała orientacyjne "odezwiemy się"?


Bo ja to bym pewnie pomyślał to pierwsze, że po co d⁎⁎ę zawraca :p

Faktycznie niespotykane, z jedne rekrutacji, nie raczyli mi się w ogóle odezwać. Po czym po 2 tygodniach widzę znowu ogłoszenie, tylko ,, trochę" zmienione, w końcu przystające do tego, co oczekiwali.

@Byk

Niektorzy sami nie wiedza czego chca i tak to wyglada.

W jednej firmie bylem na rozmowie w styczniu,mamy kwiecien i dalej szukaja frajera....

Ale tam to juz na samej rekrutacji bylo wiernopoddanstwo wobec szefa,patologia.

@jajkosadzone Kiedyś aplikowałem do pewnego towarzystwa ubezpieczeniowego. Byłem na rozmowie. Po kilku dniach dzwoni ich sekretarka (byłem akurat w pracy) i mówi rozchichrana:


  • Proszę zrobić badania!

  • Jakie badania?

  • Badania lekarskie przed przyjęciem do pracy.


To był jej oryginalny sposób poinformowania mnie, że mnie przyjęli. Strasznie dziwne. Ale to nie koniec!

Akurat byłem zajęty, coś tam kończyłem, więc nie pobiegłem od razu do szefa, żeby mu powiedzieć, że pakuję mandżur i nara. I całe szczęście. Może godzinę później dzwoni ta sama babka, tym razem po głosie wyczuwam wielki stres i jakaś jakby bliska płaczu:


  • Niestety, muszę odwołać.

  • Ale dlaczego, godzinę temu mówiła pani, że mnie przyjęliście.

  • Tak, ale prezes powiedział, że jednak nie przyjmiemy pana.


Każdy komu opowiadam tę historię komentuje, że babka miała coś z głową. Musiała mieć, bo to były najdziwniejsze rozmowy jakie miałem. Normalnie jakby mnie ktoś sprankował, żebym się zwolnił z pracy.

Zaloguj się aby komentować