Zostałem dziś nieoficjalnie albo i nawet półoficjalnie zdegradowany do pracownika produkcji. Muszę zatem wypełnić obowiązek wynikający ze stereotypu.

Od dwóch tygodni szukam nowej roboty.


AEEEEEEAEEEAEAEE


#pracbaza #januszex #zalesie

26a6a428-ff4f-4aeb-9818-c275f8ce05ee

Komentarze (50)

JAK TAM MŁODY HEHE?! BYŁO COŚ W WEEKEND:

- tentego

- dupcone

- wiercone

- dziergane

- dziurkane

- ruchane

- dmuchane

- bzykane

- pukane

- orane

- sekszone

- lizane

- dymane

- grzmocone

- ciupciane

- je*ane

- kłute

- pompowane

- deptane

- kiszone

- kryte

- peklowane

- kutaszone

- nitowane

- strzelane z haclufy

- zapinane

- szpachlowane?

NIEEE?! A MOŻE TY JE JAKI CIEPŁY?! MIRUŚ! MŁODY ZNOWU NIC W TEN WEEKEND NIE P!$%@?£*Ł. TEJ MOŻE ON JE JAKI CIEPŁY? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@macgajster

Młody a coś ty taki cichy?? Nic nie było? To może tej swojej Pannicy zrobiłeś przynajmniej:

- patelnie

- zwiedzanie kuciapy

- tarmoszenie nietoperza

- zwiedzanie wzgórza

- czochranie bobra

- garbowanie lisa

- podlewanie grzędy

- nawadnianie pola

- wyiskanie cytrynki

- tulenie pieroga

- francuskie tornado

- drażnienie małża

- łotoszenie żubra?

NAWET TO NIEEE?! A MOŻE TY JE JAKI CIEPŁY?! MANIUŚ! MŁODY ZNOWU NIC W TEN WEEKEND NIE ZAKUTASIŁ. TEJ MOŻE ON JE JAKI CIEPŁY? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Na wykopie ktoś to postował regularnie. Na początku myślałem, że to jest dla beki, ale po przeczytaniu kilku wpisów skumałem, że koleś serio tak myśli i do tego uważa, że sytuacja po lewej jest lepsza

@Pajra "pracuję" na tym samym piętrze co produkcja, dosłownie w pokoju obok. Nie ma jednak dziczy, bo to nie kołchoz za minimalną dla niewykwalifikowanych pracowników. Na memie po prawej jest "dżungla", a po lewej można domniemać pasywną agresję, podkopywanie ludzi itd. Dotychczas myślałem, że u mnie w kołchozie nie ma takich rzeczy.

Mam jednak wystarczająco dość tej roboty (konkretnie to podejścia ludzi "zarządzających") na tyle że jak mnie wystarczająco mocno zdenerwują zwolnię się bez patrzenia czy mam robotę czy nie. Dwa tygodnie temu dostałem dość grupowego maila, chyba informacyjnego, "od teraz rozliczamy produkcję godzinowo, kartki do wpisywania tutaj", a teraz "proszę uzupełnić" tylko już do mnie. Implikuje to przeniesienie mnie na produkcję, a zatem degraduje. No to myślenie i słownictwo też zdegraduję, może trochę przesadnie, ale sami chcieli ¯\_(ツ)_/¯

@MostlyRenegade taaaa. Chyba w januszexie nie robiłeś

-- Eeej, zrobiłbyś jeszcze x...

-- ale to nie w moich obowiązkach.

-- zrób, szef każe/co ci szkodzi/przecież to jest blisko twoich obowiązków/korona ci z głowy nie spadnie/rozerwiesz się/<milion innych powodów z dupy żeby postawić na swoim>


Człowiek na początku się daje, bo chce mieć robotę, często na poczatku jest dużo fajnych zadań pobocznych. Z czasem przeradza się to w wykorzystywanie i fajne zadania stają się zamiataniem pustyni.

Oficjalnie to ja jestem zatrudniony w sposób mocno kombinowany, na papierze jest jedno (właściwie produkcja i serwis...), robię co innego. Co prawda od grudnia widzę znaczący spadek zadań w kierunku zatrudnienia, ale nie było dotychczas wrzucania na produkcję: nawet słownie.


Jakby co to oczywiście zażądam oficjalnego papieru. Nie zamierzam pisać żadnych durnych papierków, bo moja praca nawet nie jest (była) liniowa i trudno jakkolwiek to liczyć.

Kiedyś pracowałem na produkcji, obecnie w biurze. Jak mnie sytuacja życiowa nie zmusi to nigdy z własnej woli nie wrócę na produkcję.

@Roark znam sytuację, gdzie kibel był w takim stanie jak sugerujesz, ale sytuacja "pciowa" była przeciwna parafrazując klasyka "kultura nie ma płci".

@macgajster zgadzam się, bardziej chodzi mi o obłożenie toalety, przy jednej małej toalecie męskiej na piętro i praktycznie samych mężczyznach będzie więcej potencjalnych brudasów w męskiej, niż przy 50:50.

@Roark @macgajster obaj macie rację. Ludzie ogólnie mają niską kulturę osobistą w tej sprawie. Jedni są chlewiarzami i po prostu przywykli, a drudzy uważają, że posprzątanie kibla po sobie to ujma na honorze.

@hist4min4 mam koleżanki, zazwyczaj twierdziły, że jest czysto.

@cebulion nie pracowałem. nie twierdzę, że chodzi konkretnie o płeć, bardziej o to, że przy proporcjach 90:10 jest tyle samo toalet męskich co przy proporcjach 50:50, więc liczba ludzi bez kultury przypadająca na toaletę męską jest większa.

@hist4min4

Ja byłem, widziałem. Jako technik wentylacji/klimatyzacji (czasami po prostu by podłączyć sobie wodę do myjki a czasami wyczyścić klimę w tym pomieszczeniu), więc do różnych kibelków się wchodziło. Ogólnie to @Roark jest chyba najbliżej prawdy. Do tego bym dodał to, że sprzątacze bardziej się starają im bliżej do zarządu

@bartlomiej_rakowski Sroga sumka. Ciekawe jak był "zabezpieczony". Lubię te zabawne, kompletnie bezprawne "obciążenia".


Inna sprawa że takich rzeczy się nie dotyka bez uzgodnienia, zazwyczaj przywozi się własne.

@Opornik pewnie umowa słowna brzmiała "albo to podpiszesz albo zwolnienie z wpisem do akt". Taki papier warto trzymać, a później pójść się sądzić o bezprawne zwolnienie Zajmie to pewnie trochę czasu, ale januszex będzie też miał problem, więc czemu nie.

@MostlyRenegade ale jednocześnie jest straszakiem. Pewnie całkiem sporo osób nie zna prawa, więc brzmi to jak samobójstwo pracownicze.

@Opornik pracowałem na produkcji, właściwie manufakturze, za studenta. Było nas 2-3 osoby, było w porządku. Na większej produkcji już nie miałem szansy pracować, ale degradacja z projektanta na produkcję to chyba wystarczająca potwarz.

@Opornik z doświadczenie mojego i znajomych:

-konieczność odbijania karty na wejściu/wyjściu

-konieczność znalezienia kogoś kto stanie przy maszynie jak pójdziesz na dłużej do kibla

-bhp nie pozwala na jedzenie na hali = jedna przerwa śniadaniowa i to o określonej porze (ja jestem głodny co 2 godziny więc sam rozumiesz xD)

- podejście typu "nie ma stania, jak sie nudzisz to zamiataj"


Dodatkowo w wielu zakładach jest to praca w trybie ciągłym (niedziele, nocki, święta itd) a dla mnie życie prywatne jest ważniejsze niż praca.

@CoryTrevor


 "nie ma stania, jak sie nudzisz to zamiataj"

ta, to raz przerabiałem. głupie moim zdaniem i małostkowe ale co zrobić.


ale dla mnie najgorsza była ta powtarzalność ruchów i czynności, to było okropne

@mrozny hm, bo to jest cicha degradacja? Skoro stworzyli podział "produkcja pisze karty pracy", a ja nie jestem produkcją i mam pisać, to znaczy, że właśnie zostałem wrzucony do worka "produkcja". Nie po to uczyłem się łącznie 10 lat i piąłem w górę żeby pracować na produkcji po byciu zatrudnionym piętro wyżej. To tak jakby powiedzieli "produkcja pisze" i kazali prezesowi też pisać.

Jeden gościu obraził się na mnie, bo nie zapytałem czy chce uczestniczyć (w tym finansowo) w czymś lekko powiązanym z pracą, nieobowiązkowym i nawet niezalecanym niektórym. Tymczasem karty pracy są prawdopodobnie jego pomysłem i spowodowały popsucie atmosfery w firmie. Gościu jednocześnie płakał jak to atmosfera już nie jest taka "rodzinna jak kiedyś". Nikt nie wie czy to jest sposób na samopodkopanie się czy cokolwiek innego.

@powodzenia stwierdzili, że nie wiedzą ile konkretnie kosztuje produkcja każdego z urządzeń, więc żeby to policzyć strzelili wszystkim na produkcji "wprowadzamy karty pracy". To znaczy tak się każdy domyślać może, ewentualnie może kogoś chcą wywalić (znalazłoby się). Nikt i nic wprost jednak nie powiedział. No i nie liczą wszystkich kosztów, a samą produkcję, więc pomiar jest wykonany, ale nadaje się do kosza.

Jakakolwiek byłaby przyczyna wprowadzenia kart pracy, ja na produkcji nie siedzę. Zostałem zatrudniony do innego działu, potocznie dziś zwanego R&D. Robię rzeczy mało powtarzalne, projektuję, rozwiązuję jakieś problemy w prototypach. Niby mam wszystko na bieżąco porobione (ostatnio dostałem zakaz kończenia projektu, więc nie robię skoro nie), a chcą ode mnie jakiegoś świstka. Nie spodziewam się logicznego wytłumaczenia, raczej "bo tak" albo "bo chcemy policzyć ile kosztuje opracowanie urządzenia". Tylko... nie widziałem kart innych projektantów w zbiorze kart pracy ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@macgajster w sumie to trochę beka, że nie macie w dziale jakiegoś systemu do czasu pracy xd co do samej sytuacji to rzeczywiście jakiś szacher macher.

@powodzenia użyję tu słów pewnego hejtkowicza: retrokorpo. Całkiem sporo pracowników tkwi mentalnie tak pi razy oko 20-30 lat w przeszłość.

A czy monitorowanie czasu pracy jest niezbędne: no raczej nie. Można działać zadaniowo, co z resztą miałem powiedziane na rozmowie rekrutacyjnej: "nie obchodzi mnie kto skąd pracuje o ile robota jest zrobiona". Skoro coś działa, to nie wciska się patyka w szprychy żeby zobaczyć co się stanie.

Czyli zrobił to jakiś laps, który nie jest twoim przełożonym za to, że nie zaprosiłeś go na coś tam? To po prostu pasywna agresja.


Ja bym dopytal o c⁎⁎j tu chodzi, skoro oficjalnie nie jesteś na produkcji

@Pajra czy za to to raczej nie, bo łaził za tematem ustalenia kosztów kilka lat (gadanie uwielbia, działanie nie). Po prostu pojawiła się okazja i podatny grunt, weszło. A przełożonym nie jest, teoretycznie jesteśmy na tych samych stanowiskach. Sposób realizacji budzi natomiast chyba tylko duże kontrowersje.

Inby jeszcze nie było, ale już mam rozplanowane jak może pójść, bo na pewno będą cisnąć żebym robił. Tak czy inaczej jestem gotowy do rzutu szmatą, więc delikatnie i z przytakiwaniem nie będzie.

@maly_ludek_lego homo-fis był do wczoraj, też dupa była truta co robię. Jakby mi nie zabronili robić tego do czego zostałem zatrudniony to bym robił, a tak to niech się pimpają.

Musiałbym tego mema sklecić, a nie chce mi się za bardzo.

Zaloguj się aby komentować