Komentarze (26)

@jedzczarnekoty komuś spadła do złego korytka jak wrzucał gotowe. Ja czasem celowo takie dodawałem do zwykłych frytek xd plus jak ktoś był chamem to były spoko sposoby na nałożenie mniej frytek niż się powinno hehe

@jedzczarnekoty jak przychodzili do nas cyganie to zawsze byli chamscy dla obsługi i chcieli, żeby ich traktować jak króli, wydawali na raz 100 zł na obiad dla dwóch kobiet i trójki dzieci (wtedy to było 10 happy meali), a na końcu zostawiali taki syf, że głowa mała. Rozrzucone frytki i opakowania (na stolikach i podłodze), 4 nadgryzione hamburgery (może pierwszy dziecku nie smakował i chciał zobaczyć, czy kolejne będą lepsze?), keczup wszędzie i często gęsto rozlane napoje.


Przeważnie długo czekali na zamówienie.

@jedzczarnekoty nie wiem, z doświadczenia z cyganami (a mam nieco większe niż mijanie ich na ulicy) to oni tak mają, że wszyscy inni muszą im służyć i wszystkich traktują z góry, taka "kultura"...

@jedzczarnekoty wiesz co, napisałem to bardziej jako żart, bo ich żarcie jest po prostu w opór niezdrowe. Ale jak wiemy, życie pisze najlepsze scenariusze, to załączam autentyczne ostrzeżenie jakie Mac musi pokazywać klientom w Kaliforni.

Tak zupełnie na poważnie - żarcie z Maca sprzyja otyłości oraz zawiera duże ilości przetworzonego mięsa, a to jest albo bezpośrednio karcynogenne, albo sprzyja powstawaniu raka.


https://www.who.int/news-room/questions-and-answers/item/cancer-carcinogenicity-of-the-consumption-of-red-meat-and-processed-meat

ef6fa415-0ec4-409a-a37d-52b37aae4517

@Budo ale duże ilości przetworzonego mięsa, czy mięsa czerwonego w ogóle, albo jedzenie sprzyjające otyłości (pewnie chodzi o tłuszcz czy syrop glukozowo-fruktozowy/cukier) można jeść nie tylko w Macu Dopytuję, bo tyle teorii nt. Maczka widziałem że nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Całe zło wysokoprzetworzonej żywności zrzucono na jedną firmę, a jak się tak wejdzie to od razu rak, rzeżączka i przejedzie pociąg, cytując klasyka.

Ja tam jestem tylko gościem, nie chcę powiedzieć że kilka razy w roku, bo pewnie kilkanaście, ale od porcji frytek, białej bułki i kotleta drobiowego na jedną wizytę (no i jeszcze ten Drwal słynny bo żona chciała spróbować raz w życiu, choć mówiłem że średni) pewnie nici z raka. A nie pijąc alkoholu to już na pewno wprowadziłem spore zaburzenie w matrixie.

Także, dobrze że promujesz dobre zasady, sam to na co dzień robię. Ale w moim przypadku to Maczek jest na ostatniej liście rzeczy niezdrowych. A temat czerwonego mięsa z ciekawości zgłębię, praktycznie go nie jem ale chciałem trochę wołowiny wprowadzić dla dobra stawów z którymi mam problemy.

@jedzczarnekoty Nie na jedną firmę. Wrzuciłeś zdjęcie z maka. Napisałem o maku. Ta rozmowa nie jest o żadnych innych firmach, więc już nie rozcieńczaj

Jak nie stołujesz się tam regularnie to dobrze. Ja jestem przerażony ludźmi, którzy chodzą tam co tydzień i zabierają tam jeszcze swoje dzieciaki.

Czerwone mięso jest ok w rozsądnych ilościach, wysoko przetworzone mięso to gorszy przeciwnik, bo wyższej klasy karcynogen i ciężej się go pozbyć. Kto może się oprzeć jakiejś wiejskiej kiełbasie, albo kabanosom

Zaloguj się aby komentować