Zamrożenie funkcjonalne, czyli „functional freeze”. Co to za stan, jak się objawia i co zrobić, by z niego wyjść?

Marazm, zastój, stagnacja, letarg. Niby jesteś, a jakby cię nie ma. Żyjesz, funkcjonujesz, ale radości i motywacji do działania masz jak na lekarstwo. Robisz tylko to, co musisz, a i na to czasem brak ci sił i ochoty. Niewiele czujesz, trochę jakbyś była zrobiona z papieru, emocjonalnie i fizycznie odłączona od świata. To zjawisko ma swoją nazwę: functional freeze.


Tak mogłaby opisać swój stan osoba, która doświadcza zamrożenia funkcjonalnego. Można w ten sposób żyć i nawet przeżyć, tylko to raczej uczuciowa wegetacja, pół-trwanie czy raczej próba przetrwania pomimo wszystko. Skąd się bierze niemoc charakterystyczna dla „functional freeze”? Co można zrobić, by się „odmrozić” i odzyskać utraconą chęć działania, które będzie dawało radość i satysfakcję? [...]


#psychologia #stres #psychiatria #zdrowiepsychiczne

Zwierciadlo.pl

Komentarze (22)

@RogerThat mam wrażenie że to właśnie o tym tylko osbnik który to pisał nie wiedział że nie wymyślił nic nowego.

@Fox tak samo. Pierdolony dzień świstaka.

Serio finanse nie mają tu nic do gadania. To jest wypalona dziura w duszy.

A najdziwniejsze jest to, że mimo tego stanu, gdzie obowiązki zawodowe realizuję w absolutnym minimum (akurat mam swój zespół który stworzyłem i nauczyłem funkcjonować prawie samodzielnie, to może teraz procentowac) dostaje ciągle premie i nagrody. 2x ostatnim roku podwyżkę.

A mnie to jebie. Nie umiem się tym cieszyć.

@Michumi a ja mógłbym spełnić marzenie o lotnictwie i też mi sie nic nie chce w tym kierunku. Wiem że będą problemy ale niegdyś by sie im postawił bez problemu dziś to niewykonalne żeby zrobić pierwszy krok, który nie jest nawet trudny.

Taka nijakość.

@Fox mnie chyba też dopadło, w zeszłym roku około 10 razy byłem na rybach do tej pory, czytaj 21 maja. W tym roku się wybieram, lecz nie uważam zeby mi się chciało, co za tym idzie, że nie wiem czy w ogóle w tym miesiącu będę wędkował. Po prostu mi to zwisa, zrobić obowiązki wokół domu, a potem wuyebane.

Mam zamiar wyruszyć na 2 dni w boże coś tam, dam znac czy się udało.


W pracy zapał tez dupy nie urywa, jebane korpo w SKP, to jest dopiero megamix zjeb@πia.

@NrmvY prokastynacja to trochę co innego. Dawniej ludzie nazywali to lenistwem. Na szczęście nauka pokazuje, że lenistwo realnie nie istnieje.

Zaloguj się aby komentować