Komentarze (27)

@dfe Teraz, w ciągu dwóch tygodni, specjalny zespół sanepidu wyda opinię i substancje psychoaktywne znajdujące się w muchomorze czerwonym pojawią się na liście substancji zakazanych.


Jeśli wciągną na liste to i posiadanie pewnie wykluczą.

@dfe pamietam nagonke jak scigali jesienia za łazenie po polach gdzie w lato wypasano krowy. W tym kraju wszystko jest możliwe

@Cybulion pamiętam 20 lat temu jak nam typ na hali tłumaczył, że jak idzie straż leśna, albo psy, to najlepiej zjeść od razu co się ma przy sobie, bo to już nie jest posiadanie xD i dużo bezpieczniej, bo ani oni nie znajdą, ani ty nie zgubisz xD

WTF ktoś tym handluje??? LOL nawet nie wiedziałem że to ma substancje psychoaktywne. Trzeba być jebniętym żeby to ćpać.

@Opornik handluje sie odleżanymi i ususzonymi ktore juz sa pozbawione trucizny.

Ty nawet nie potrafisz sobie wyobrazic co ludzie ćpaja. Np zuzyte plasty z fenta

@Cybulion jest taka hipoteza, że dlatego Muchomor czerwony jest taki popularny jako świąteczna ozdoba, bo jak zbierasz go w sezonie to akurat na święta jest "gotowy" do spożycia.

Stąd ten sentyment.

@AdelbertVonBimberstein taki ususzony muchomor przybiera lśniący złoto-czerwony kolor i jest ładniejszy niż niejedna bombka, a do tego dużo tańszy, bo za darmo

@Cybulion


znam takich co i gaz z zapalniczki walili


Pamiętam jak kiedyś napelnilem sobie zapalniczkę gazem i go zostawiłem na widoku i poszedłem spać (po szkole to było) matka wpadła obudziła mnie i opierdol zgarnalem, że jestem narkomanem bo się nacpalem gazu. I weź tu jej wytłumacz, że to nie do wąchania a do palenia papierosów było xD

Idioci k⁎⁎wa, po latach zakazu na psychodeliki i inne w końcu zgadzamy się, że substancje te mają potencjał terapeutyczny, zaczynamy używać MDMA i psylocybiny w terapiach, ketamina to już nie tylko anestetyk dla koni, ale lek antydepresyjny, a oni mi teraz biedny muscymol będą k⁎⁎wa banować, mimo że to muskaryna i ewentualnie kwas ibotenowy są odpowiedzialne za zatrucia. W sumie ciekawe co wciągną na listę.


Oczywiście, w idealnej sytuacji sprzedawca takiego grzyba powinien najpierw przyjść do sanepidu i zweryfikować, czy nie ma on szkodliwych substancji.

To może zwykli grzybiarze handlujący kurkami też by te kurki zawieźli do sanepidu, c⁎⁎j wie, czy nie są one robaczywe czy zaatakowane przez pleśń.


Idioci k⁎⁎wa.

@RogerThat no... trochę wezmę ich na obronę, bo jednak jak chcesz sprzedawać grzyby na targu, to musisz mieć odpowiedni papier, że to co sprzedajesz zostało sprawdzone. Wiadomo- nie chodzi tu o robaczywki, ale żeby mieć jakąś pewność, że jak idziesz kupić kozaki czy rydze, to nie dostaniesz jakiegoś muchomora sromotnikowego, no b o jednak nie każdy się na grzybach zna. A z tym muchomorem teraz to wychodzi to, co ludzie robią od dawna- obchodzą przepisy "bo hur dur nie zarobie" a potem jak coś się stanie, to jest płacz gdzie było państwo.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu aż się spytam chyba jakiegoś gościa z grzybami, czy sprawdzone. Nie wiem, ale się domyślam.


No a muchomora przecież nie da nikt do sprawdzenia, bo oczywiście, że wyjdą substancje niejadalne bo właśnie po to się kupuje muchomory.

GIS w ogóle odwala cyrk. Zamiast pilnować tego co wjeżdża do Polski przez południową granicę to zajmuje się tematami zastępczymi. Po alkotubkach biorą się za praliny. Teraz muchomory, ciekawe z jakim następnym "problemem" będą tak ochoczo walczyć.

@sumasumarumzaliunsub moja ciotka robi takie maści, ale nie wpadła na to żeby sprzedawać (sprostuję jeszcze żeby zaraz następnego komentarza nie pisać, że nie mieszka w chatce na kurzej łapie. zwykła ciotka)


na wschodzie to normalne produkty i o dziwo w niemczech też są. nawet kiedyś niemcy skupowali muchomory w Polsce (jakby se u siebie nie mogli sami pozbierać xD)

Zaloguj się aby komentować