Zainicjowałem dzisiaj sezon rowerowy, jadąc do barberki. Po 2km zerwałem wentyl. Pierwsza awaria w tym sezonie odbyta.

Już wszystko ogarnięte na jutrzejszą przejażdżkę. Nie dam się sprowokować lenistwu.

Na ten sezon postawiłem sobie za cel przejechanie 150km na raz. Zarazem, będzie to mój życiowy rekord. O ile kolano pozwoli, powinienem podołać.

#rower

Komentarze (15)

@Gilgamesh dziękuję za zaproszenie, szczególnie od Ciebie. Zeszły sezon jeździłem bez statsów, bo nie lubię się wiązać zobowiązaniami i motywacją z zewnątrz. Czuję, że straciłbym ochotę i miał mniejszą frajdę z roweru, gdybym przystąpił do rywalizacji równikowej. No, ale zobaczymy. Już w zeszłym roku @Shivaa mi proponowała udział.

@fisti to nie jest rywalizacja cumplu Jak ktoś chce to może się tym motywować lekko, ale tak po prawdzie to wszystkich wyróżniamy i chodzi o to, żeby się dzielić wypadami i pogadać czasami. Ranking to tam obok jest. Jasne, fajnie jest być przed kimś, ale koniec końców to bez znaczenia kto, gdzie i ile. Ważne, że kręci z nami. Wpadaj.

@onpanopticon rower to jest radość, rower to jest szczęście, rower to przemierzanie nowych skrótów przez błoto, pola, lasy :D

@StaryPijany dziękuję! Zawsze pamiętam, nie lubię bomby. Chwilę przed bombą zaczynam czuć w czworogłowych takie dziwne pieczenie. Wtedy wiem, że mam jeszcze 10 minut jazdy a później opadam z sił.

@fisti przed 150 zrób sobie ze dwa dni odpoczynku i zjedz węgli z plusem. Powinieneś dobić glikogen w mięśniach i wątrobie, to nawet jak ci się zapomni szamać, to jest mniejsza szansa na zbombienie, bo koło 2k kcal zapasu będziesz miał. Jak nie będziesz szalał z tempem, to równo co godzinkę szamnij ze 100kcal i styka. Ja przy takich 200km to na samej coli jadę, nawet nie jem nic xd

@onpanopticon Dziękuję za rady. Jeżdżę na MTB, opony 2,2". Pamiętam mój pierwszy maraton rowerowy w Lubinie w 2002. Zabrakło mi paliwa 5km przed metą. Czarno przed oczami, nic nie widziałem. Położyłem się na poboczu. Znajomi jadący za mną, zadzwonili na pogotowie. Zbierali mnie karetką z rowu na badania do szpitala :D Karetką - polonezem w kombi xD Jeszcze ktoś nam wymusił na skrzyżowaniu i spadły na mnie nosze czy coś podobnego spod dachu.

Wtedy nauczyłem się żywić. Przed takim wysiłkiem poprzedzającego dnia wjeżdża dużo makaronu, a rano 2 tortille z twarogiem, dżemem, solą i słonecznikiem. W trakcie też podjadam. W zeszłym roku przerzuciłem się na musy owocowe.

@fisti To ładna przygoda xD Na rowerze jak będziesz odpowiednio jadł, to możesz bez wyrypy jechać i 3 doby, a problemem nie będzie brak sił, a brak snu i ból dupy.


Jak zachowasz regularność podaży węgli to nawet nie musi być ich dużo. Mechanizmy są skrajnie banalne i nie trzeba absolutnie nic wymyślać. Przy twoim preferowanym tempie, 100/150kcal co godzinę zarzuć i wystarczy. Ja nie jestem na diecie, więc wrzucam zawsze 200kcal, ale też więcej spalam, bo jednak takie 150km chcę robić w prędkości 24km/h.


Co do mtb, to przejeździłem na nim w poprzednim roku 5000km i gitarka. Jeździ się wolniej, pozycja trochę słaba na długie jazdy, ale da radę. Moim zdaniem twoje 150 na mtb to będzie 200 gravelem, 250 szosówką. Czyli wlecisz już na solidny pułap. Ja na mtb najwięcej zrobiłem bodajże 140km i byłem srogo zmęczony

@onpanopticon planuję! Partnerce kupiłem Ergon GP3 EVO S w zeszłym roku, jest zachwycona.

Ja wciąż jeżdżę na Ergon GA3. Not great, not terrible. Jednak, na trasy powyżej 80km już brakuje rogów.

Tarnów - Niepołomice - Tarnów. Odpowiednio WTR i R04. Dystans ładny i po płaskim.

Jak masz możliwość, to raczej nie góralem.

Zaloguj się aby komentować