Za „Kartografia Ekstremalna” na Facebooku


Jeszcze jedna ciekawa analiza powyborcza. W internecie krąży wiele teorii o tym, dlaczego Rafał Trzaskowski przegrał. Czasem jednak najprostsze wytłumaczenie wydaje się mieć najwięcej sensu. W tym przypadku zdaje się to być religia. Polska jest krajem konserwatywnym światopoglądowo i poglądy Trzaskowskiego dla wielu wyborców okazały się zbyt radykalne. Z kolei Nawrocki ze swoim nieukrywanym katolicyzmem trafił w gusta wyborców. 


Jeśli na wykresie na jednej osi przestawimy odsetek ludności deklarującej przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego, a na drugiej procentowe poparcie dla Karola Nawrockiego, otrzymamy niemal prostą linię. Współczynnik korelacji liniowej Pearsona wynosi tu 0,79, a więc jest występuje to silna zależność. Żadna inna z kilkunastu testowanych przez nas zmiennych nie wykazała aż takiej silnej zależności (najbliżej był odsetek ludności zatrudnionej w rolnictwie).


#polityka

0eef11bc-fbe2-4a7f-86b7-62187d20b4c6

Komentarze (25)

@Fulleks dlatego nie pcham się do polityki i nie jestem dyplomatyczny :) czasami właśnie najprostsze słowa przedstawiają głębie problemu a ci bardziej dyplomatyczni ubierają to w piękne, puste słowa (i dlatego pis wygrywa, przedstawiają siebie jako świętych i to działa)

Ciekawe jest to, że na tym wykresie w ogóle nie widać tego co mówią statystyki KK, czyli, że 89% Polaków to zadeklarowani katolicy. Zupełnie jakby wstydzili/bali się przyznać prawdę w ankietach dla kościółka, a w exit pollach podawali już prawdę.


Edit: dane o religijności na wykresie OPa pochodzą z Narodowego Spisu Powszechnego 2021. Wtedy w całym kraju odsetek wynosił 71,45%.


https://iskk.pl/89-katolikow-w-polsce-wyznania-religijne-polakow-w-2024-roku-w-badaniach-cbos/

@lurker_z_internetu Wszyscy liczą tak żeby wychodziło na ich, sondażownie, banki, partie polityczne, dlaczego kościół miałby tego nie robić.

@lurker_z_internetu

bierz pod uwage,ze malo kto dokonuje oficjalnej apostazji,bo wiekszosc ma na to wywalone.

Realnie pewnie wszystkich wierzacych i praktykujacych jest z 30-40% ludzi w Polsce,glownie na wsiach i scianie wschodniej.

@lurker_z_internetu To, że ktoś nie chodzi do kościoła nie znaczy, że nie żyje według wyuczonych etyk katolickich czy odcina się od wiary kompletnie. Wielu uznaje też, że wierzą w Boga a nie w kościół i księdza. Więc np. ściągane krzyże jak pisałem wyżej dalej są bardzo negatywne. ¯\_(ツ)_/¯


Ale 89% to moim zdaniem jest liczba absolutnie fikcyjna.

@jajkosadzone mieszkam w uk, podczas ostatniego spisu powszechnego moja matka na pytanie o moją wiarę odpowiedziala, ze jestem wierzącym katolikiem, mimo ze doskonale wie, ze kościoła nie cierpię i nie byłem tam z jakies 15 lat minimum. Ciekawe ile takich osob jak ja podbija statystyki wierzących

@starszy_mechanik tak działa indoktrynacja. Nawet jak do kościoła nie chodzą to wpojone i wciśnięte w mózgi niektóre przekonania są już niemal instynktowne

@starszy_mechanik co innego chodzić do kościoła i należeć aktywnie do kościoła. Ledwo 29% ludzi chodzi do kościoła w niedzielę i to dane sprzed 2 lat a trend jest spadkowy a jednak w spisie powszechnym zadeklarowało się ponad 71% osób jako katolicy.


Ludzie myślą ze jak pójdą na Boże Narodzenie i Wielkanoc do kościoła to są faktycznie katolikami

@starszy_mechanik bo w Polsce religia na wymiar raczej kulturowy niż sakralny. Ludzie wybierają sobie elementy wiary, w których chcą uczestniczyć (chrzty, pogrzeby, śluby kościelne, szkalowanie gejów) i ignorują te, które wiążą się z jakimiś zobowiązaniami (chodzenie na msze, do spowiedzi, przestrzeganie postu, przestrzeganie dekalogu). Kościołowi to nie przeszkadza, bo wiedzą, że jeśli nie będą mieć takich niskojakościowych katolików, to inaczej zostanie im garstka ludzi bez realnego wpływu na codzienność.

Bardzo dobrym wyjaśnieniem tego jest zjawisko chrztu i ślubu. Ludzie którzy od 10-15 lat nie chodzili do kościoła wcale nagle biorą ślub kościelny a potem chrzczą dziecko. Potem dokładnie tacy sami ludzie podejmują życiowe decyzje zgodnie z wiarą w której nie uczestniczą. Ciężko zrozumieć ten fenomen - młodzi ludzie wracający na święta z miast którzy cały rok nie mają nic wspólnego z kościołem nagle z własnej woli idą do kościoła.

A już hitem jest "święcenie koszyka", pamiętam czytałem jakiś wywiad z duchownym który mówił że podczas święcenia koszyków kościół odwiedza największa liczba "wiernych". Tacy ludzie co biorą dziecko i idą świecić koszyk raz do roku potem opowiadają się za wartościami KK.

Z jednej strony sutenerskie pierdololo o kościele i warszawskie ściąganie krzyży.


Z drugiej strony katolickie wartości kradzieży mieszkania i umiłowanie bliźniego, nawet geja.


Słowa, nie czyny.


Oczywiście, że trzasku też kradnie pieniądze przez deweloperów, ale Polacy to i tak ślepy naród.

Zaloguj się aby komentować