Wiem, że start Kamali Harris było oczywiste skoro doszło do rezygnacji Biden'a ale sam uważam, że to nic pozytywnego nie przyniesie demokratom.
Wielu wyborców GOP, zwłaszcza trumpistów uważało ją od samego początku, że to ona rządu bo bidet już wtedy nie ogarniał na 100% rzeczywistości. W oczach wielu Harris jest osobą z tego establishmentu, który doprowadził do upadku tradycyjnego modelu amerykańskiego życia, że praca od 9am do 5pm Nie starcza na skromne nawet ale przyzwoite życie.
Dla ekstremistów jest ona reprezentantką NWO.
Trump wg mnie wygrał w tym momencie i zasadniczo Pennsylvania Ave. 1600 już czeka, żeby wprowadził się tam na kolejne cztery lata.
Zastanawiam się, czy Harris, celem umocnienia jej osoby w kampanii, nie dostanie kopniaka do góry ze stanowiska VICE na POTUS. Z jednej strony wzmocniłk by to jej osobę, z drugiej pozycja Demokratów upadła by w rankingach poparcia.
Biden co prawda zapowiada, że dotrwa do końca kadencji, ale jeszcze niedawno mówił, że nie ma opcji na jego rezygnację. Potem stwierdził, że wycofa się jedynie w razie choroby i nagle cyk, C19. Idealna choroba bo jak wiemy cokolwiek jest objawem.
#polityka #usa #wybory2024 #wiadomosciswiat #przemyslenia

