@maximilianan Taaa maxiu pewnie. Wczoraj nie wrzucałeś komuś kitu propagandowego KO,że żołnierze tak naprawdę to strzelali bezpośrednio do tych co przekroczyli płot ?
Daruj sobie ten damage control.
Prokurator mógł się tym zająć,ale Ziobro nie rządzi od PÓŁ ROKU prokuraturą tylko Bodnar. A Kosiniak wiedział podobno od marca (czyli 2-3 miesiące już jest). Co za problem podejść minister do ministra i powiedzieć - popatrz,bo jest sprawa - to postępowanie to może być prowokacja polityczna pisowskiego prokuratora,może powinno się zamknąć to śledztwo ?
Nic takiego nie nastąpiło.
@maximilianan Jak prokurator jest podejrzany o prowokację polityczną na rzecz przeciwnej opcji a obecna opcja jest w trakcie sprzątania po poprzedniej to nie - nie do prokuratora tylko jego przełożonego,zwłaszcza jeśli ten jest z obecnej opcji politycznej. A tak się składa,że przełożonym jest chyba Bodnar.
No chyba,że to nie jest prowokacja polityczna tylko KO świadomie represjonuje żołnierzy którzy pilnują granicy. Tylko w takim wypadku to oni są debilami - jak chcą "uchodźców" od Łukaszenki bez kontroli to wystarczy armię i pograniczników wycofać. Albo rybka albo pipka - więc albo efektywne pilnowanie,albo jak nie chcą żeby pilnowali to niech ich odwołają.
@MacGyver87 nie przesadzałbym, bo jak najbardziej wyciągają.
Przykład: PO przerżnęło w 2015, bo zrazili do siebie biedniejszą część Polski. W tym momencie wchodzi cały na biało PiS, który mówi że ich interesuje los tych ludzi (mówi, nie mówie że tak jest), i tym sposobem dostali władzę na 8 lat.
Efekt?
W tych wyborach KO próbowało prześcignąć PiS w kwestii dawanego socjalu, żeby przekonać do siebie tą grupe wyborców.
Innym przykładem jest katastrofa Smoleńska, po której głowy Państwa nie mogą podróżować razem jednym samolotem, i ostatnio ludzie się oburzali że bodajże Tusk i Duda lecieli do USA dwoma samolotami zamiast jednym.
Kolejnym jest Hołownia który zmienił zdanie co do CPK czy aborcji.
Rządzący wyciągają wnioski. Powoli, dla zdobycia poparcia, często dopiero przy tragedii, ale wyciągają
@smierdakow wszędzie to będę pisać.
Gdyby żandarmeria na przełomie marca i kwietnia nie aresztowała 3 żołnierzy, którzy w obronie własnej i granicy państwa strzelali pod nogi czeczenów co wdarli się nielegalnie do Polski, to inni żołnierze nie baliby się bronić adekwatnie do siły napaści.
Gdyby w świat poszła fama, że polskiego funkcjonariusza nie można bezkarnie napadać, swolocz z dzikiego wschodu nie odważyłaby się zabijać.
@alaMAkota możesz to wszędzie pisać, ale nie stanie się to prawdą. To zaniedbania, brak szkoleń i odpowiednich procedur użycia siły są źródłem problemu a nie to że żandarmeria kogoś zatrzymała czy nie. Żandarmeria robi swoją robotę, mniej lub bardziej czepliwie, ale mają swoje wytyczne. Nie wiń policjanta, że cię zawija za głupotę, wiń tego kto głupie prawo napisał.
Żołnierze mają procedury pisane na czas pokoju i pilnowania bramy jednostki wojskowej a nie granicy szturmowanej przez dzikie, agresywne hordy. Dostają do ręki broń, sle nie mogą jej użyć - to jest prawdziwy problem, który eksperci poruszają już od prawie 3 lat.
@Stashqo to prawda, ale opinia publiczna wywiera nacisk. Jest szansa, że Janusz z Grażynka choć złapią temat i będą o problemie rozmawiać mądrzej.
Problemem jest podejście do broni i funkcjonariusza. O ile nie mamy ciepłych uczuć dla polCji, to straż czy wojsko traktujemy jako społeczeństwo w miarę pozytywnie.
Wojsko ma nie być miłe. Wojsko i straż graniczna mają pilnować, żebym ja nie musiała się bac puścić dzieci samych ulicą.
@alaMAkota jeśli chcemy rozmawiać o sprawach granicy mądrzej to zacznijmy od szukania prawdziwego źródła problemu (prawo, szkolenia, procedury) a nie nagonki na ŻW.
Mam przeczucie, że sprawa skończy się tak, że poleci 2 głowy w ŻW, przesunie się prokuratora do innej parafii a żołnierz na granicy dalej nie będzie wiedział kiedy i jak może użyć siły.
@Pan_Buk Jeśli minister ma cokolwiek z tym wspólnego to to, że pozwolił żołnierzom wrócić na poligon po roku pierdolonego usługiwania pisiorom. Trudno zginąć obwożąc sprzęt po festynach żeby słupki przed wyborami się zgadzały, a nawet jak nie wozisz kampanii wyborczej to trudno ćwiczyć kiedy twój sprzęt jeździ po wioskach.
Inna sprawa, że procedury bezpieczeństwa, plany ćwiczeń czy kadry instruktorskie nie powstają w pół roku a tym bardziej nie w ministerstwie. Wszelkie patologie w wojsku to lata zaniedbań i nawet najlepszy minister tego nie odwróci, ani w rok, ani w 2. Zobaczymy jak sobie Kosiniak-Kamysz poradzi, nie jestem fanem, ale na pewno gra ze 2 ligi wyżej od Błaszczaka.
Zaloguj się aby komentować