
Miejscami warszawskie metro – na co skarżą się pasażerowie – w coraz większym stopniu przypomina noclegownię dla bezdomnych. Przedstawiciele miasta nieoficjalnie przekonują, że to efekt ostrzejszych działań zarządców innych obiektów, w tym w gestii PKP SA. – Odpowiadamy w sposób pozytywny, ale nie wszyscy jednak chcą korzystać z pomocy miasta. Wykluczamy rozwiązania siłowe – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Nie trudno jednak nie odnieść wrażenia, że miasto znacznie poluzowało swoje podejście w tej kwestii. Miasto nie podjęło próby przyjęcia innego brzmienia przepisów ws. usuwania uciążliwych pasażerów z komunikacji. Przykładowo w Krakowie, zgodnie z przepisami przewozowymi kierowca, „ma prawo odmówić przewozu osób nietrzeźwych, mogących zabrudzić innych pasażerów i pojazd, palących tytoń, używających tzw. e-papierosów oraz środków odurzających, zachowujących się agresywnie, bądź stwarzających inne istotne zagrożenie dla pasażerów”. I nikt tych przepisów nie zakwestionował. W Warszawie zaś nawet brak biletu nie jest w praktyce przesłanką do wezwania do opuszczenia stacji w przypadku bezdomnych – kontrolerzy biletów omijają takie osoby szerokim łukiem #warszawa #trzaskowski #ztm #bezdomnosc #menele #metro #komunikacjamiejska #ciekawostki