Wahałam się, czy to zrobić, ale wrzucam ponownie. Najwyżej znowu usunę...


Złamane serce


I znów lecą z serca krople posoki,

Choć chciałabym, nie jestem zwycięzcą,

Sama dla siebie raczej larwą nędzną,

A ja staram się, mój Synku pięknooki.


Takie widocznie życia uroki,

Że słowa Twoje we mnie dźwięczą,

I kolejną strunę w sercu zerwą i skręcą,

A ja staram się, mój Synku pięknooki.


Chciałabym tylko normalności,

Lecz jej namiastki rzadko nadchodzą.

Mimo całej mej tkliwości,

Koło nas, tuż obok, jej chwile przechodzą.


Losie nasz okrutny i złośliwy,

Jak możesz się radować, tym wszystkim, niewstydliwy?


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Komentarze (23)

@moll piękne, zwłaszcza przez pryzmat pewnych rzeczy, o których tu raz pisałaś. Nie wiem czy tak to powinienem odbierać, może to nie ma związku.

@Dziwen ma i to duży i dlatego rzułty wesołek poleciał na czarną... Pałę goryczy przelały insynuacje, że byłam wstawiona. Gdyby nie bronił swojego pijackiego bredzenia to bym tego nie zrobiła

@moll nie dziwię się i fajnie, że jednak oddałaś ten sonet. Z własnego doświadczenia wiem, że to co normalne, wcale nie musi być lepsze, choć czasem kusi z oddali. Twój syn doceni to, co robisz za kilka lat.

Najlepiej na relacje rodzic-dziecko w pewnym momencie działa jednak wyprowadzka Ale dopóki nie przyjdzie pora, to co nam rodzicom zostaje, jak zaciśnięcie zębów i robienie swojego?

Zaloguj się aby komentować